Nela w krainie czarów, czyli devstyle speakers 2018

7

Za górami, za lasami żyła sobie Nela – reporterka, która postanowiła zwiedzić magiczny świat IT, a swoje przygody opisać w Wielkiej Księdze Wiedzy potocznie zwanej devstyle.pl.

Zaczęła od odwiedzenia pobliskich sąsiadów, m.in. Białostockich Grup .NET, Python, JS czy Azure. Później wybrała się w daleką podróż do starożytnego miasta Gdańska, gdzie poznała innych magów znających tajemne arkana .NET. Tak jej się to spodobało, że oprócz samego zgłębiania wiedzy postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zostać wędrownym mędrcem dzielącym się swoją wiedzą z każdym, kto tylko zapragnie. Ale jak to zrobić? Od czego zacząć?

Na szczęście z pomocą przybyli szlachetny król Maciej Aniserowicz wraz z piękną królową Moniką Malinowską i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pomogli małej i przestraszonej dziewczynce rozpocząć swoją przygodę w roli prelegentki.

Jak Wam się podobała moja bajka? Przecież wiecie, że nawet w baśniach kryje się ziarenko prawdy.

A najlepsze jest to, że w mojej wersji wszystko jest prawdziwe! No ale wracając na ziemię, już tłumaczę, o co chodzi. Otóż w weekend 24–25 listopada wyżej wymieniona dwójka wspaniałych osób zorganizowała warsztaty pod tytułem #devstylespeakers, które miały na celu ugruntowanie oraz poznanie podstaw niezbędnych do tego, aby dobrze i bez stresu występować przed publicznością. Udaliśmy się wszyscy do Warszawy, aby w siedzibie firmy Connectis (która to firma pięknie gościła całą inicjatywę) od rana do wieczora szlifować prelegencki warsztat.

Cóż to był za dzień! Rozkład jazdy napięty od samego rana. Już od godziny 9:30 wszyscy uczestnicy czekali na rozpoczęcie warsztatów. W recepcji każdy z nas dostał swój zestaw małego prelegenta, czyli kilka przydatnych akcesoriów, które miały nam pomóc podczas zajęć. Następnie po krótkim przywitaniu nas przez prowadzących zostaliśmy podzieleni na dwie grupy – jedna udała się na warsztaty z Moniką, a druga pozostała, aby wysłuchać prezentacji Maćka.

Ja trafiłam do pierwszej z nich. Przeszliśmy do sali, w której zajęliśmy miejsca, i byliśmy już gotowi na notowanie i ćwiczenie.

„When I use a word, it means just what I choose it to mean – neither more nor less”.

Zrobiło się tajemniczo, prawda? Czy ktoś z Was wie, skąd pochodzi ten cytat? Jeżeli tak, to zostawcie wiadomość w komentarzu, a może devstyle’owy Mikołaj odwiedzi Was w tym roku wcześniej. ;)

Ale wróćmy do warsztatów. Monika przez dwie godziny trenowała z nami nasze umysł, ciało, oddech oraz głos. Pokazała i opowiedziała nam o wielu ćwiczeniach, które pomogą rozluźnić się, uspokoić nasz oddech, a dzięki temu poradzić sobie z tremą.

Bo każdy stresuje się na swój sposób, przez co nawet gdy mamy wyuczoną i przećwiczoną na milion sposobów kwestię, to przez tego złośliwego chochlika możemy bardzo szybko stracić panowanie nad sobą i nasze wystąpienie nie pójdzie tak, jak je sobie wymarzyliśmy.

Nasza instruktorka zna się na rzeczy. Monika już od dawna interesowała się emisją głosu i swoją przygodę zaczęła w szkołach wokalnych, by uczyć się i poznawać własny głos. Przez większość czasu mieszkała w Anglii, gdzie sztuka mówienia jest bardzo popularna. Tam też odbyła wiele kursów, które rozbudziły w niej jeszcze większą pasję oraz chęć dzielenia się zdobytą wiedzą z innymi.

Po powrocie do Polski Monika sama zaczęła prowadzić warsztaty i szkolenia. Zgłaszało się do niej wielu chętnych z przeróżnych grup zawodowych, m.in. handlowcy czy lekarze. Zdradziła mi też, że najlepiej pracuje się jej z programistami. Ciekawe dlaczego. :D Podobno jesteśmy niezłą mieszanką wybuchową, która jest bardzo kreatywna, a dzięki temu otwarta na nowe wyzwania.

Chciałam też zapytać o to, jak to wszystko się zaczęło. Skąd pomysł, żeby dołączyć do Maćka i pomóc w organizacji? Okazało się to bardzo proste. Mąż Moniki jest programistą i gdy tylko usłyszał, że Maciej chce zorganizować warsztaty z wystąpień, namówił ją do kontaktu z nim. No bo jak nie ona, to kto? Kto lepiej mógłby dotrzeć do programistów niż żona jednego z nich? I tak oto rok temu ruszyła pierwsza edycja, w tym odbyła się druga. A co za rok? Legenda głosi, że odbędzie się i trzecie spotkanie, także bądźcie czujni!

Uff, ale się zmęczyłam. Kto by się spodziewał, że podczas warsztatów z emisji można dostać zadyszki. I tym oto sposobem przeleciały nam dwie godziny i nadszedł czas na przerwę obiadową.

Można było podczas niej porozmawiać z innymi uczestnikami, poznać nowych znajomych oraz dowiedzieć się o wielu ciekawych programistycznych inicjatywach.

„Występować każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej…”

Po przerwie nadszedł czas na dwie godziny z Maćkiem. Gdy już wszystkie brzuchy były pełne, można było zająć miejsca i wyruszyć w przygodę razem z nim.

Parafrazując klasyka, taka prawda. Bo w sumie co złego może nam się stać? Czy świat się zawali, jeżeli za pierwszym razem nie pójdzie nam idealnie? Co wtedy? Mamy się poddać? Zamknąć w szafie, a najlepiej uciec do Narnii?

Na te i inne pytania przez dwie godziny odpowiadał nie kto inny jak Maciej Aniserowicz – główny inicjator spotkania. Przygotował i przedstawił nam prezentację, podczas której opowiadał o swoich początkach jako prelegent. I wiecie co? Dojście do momentu, w którym jest teraz, zajęło mu dużo czasu, wysiłku, nauki oraz poświęcenia. Ale się nie poddał. W Internecie możecie znaleźć nagranie z jego pierwszego wystąpienia z 2008 roku. Jak sam o tym mówi, było to najgorsze wystąpienie w jego życiu. Możesz je obejrzeć na końcu tej relacji :).

Po nim powrót na scenę zajął mu dwa lata, ale nie poddał się. Dzięki temu do dzisiaj ma za sobą ponad 100 wystąpień przed publicznością na przestrzeni dekady.

Oprócz swojej historii Maciek dał nam porządną dawkę wiedzy o tym, jak robić i nie robić prezentacji, co zabrać ze sobą na konferencję, czego nie robić na beforze, a co można na afterze. Jak się przygotować na pięć minut przed wystąpieniem, jak się ubrać oraz wszystko inne, co na przestrzeni lat sam zaobserwował i co pomogło mu podczas jego drogi na prelegencki szczyt.

Gdy podczas naszej rozmowy zapytałam go o powód zorganizowania tego wydarzenia, Maciek odpowiedział na moje pytanie dość nostalgicznie. Stwierdził, że występowanie publicznie wpłynęło na niego w zaskakująco pozytywny sposób, dlatego chciałby, aby inni też mogli czerpać z tego dużo przyjemności oraz jeszcze bardziej się rozwijać. Co tu dużo mówić, ja już po samych warsztatach byłam tak pozytywnie nakręcona, że gdybym tylko mogła, to od razu ruszyłabym na koniec świata lub jeszcze dalej ze swoją prezentacją. Ale hola, hola… Nie tak szybko, młoda damo. Najpierw czeka cię wystąpienie przed uczestnikami naszych warsztatów!

Właśnie tak! Jednym z punktów naszego spotkania było przygotowanie krótkiej, siedmiominutowej prezentacji, podczas której przedstawiamy dowolny temat. Słuchacze oceniają nasze wystąpienie, a swoje uwagi zapisują na kartkach, które później zostaną nam przekazane.

Pierwszego dnia udało się wystąpić kilku prelegentom, a reszta miała już zarezerwowane sloty na następny dzień. I tak oto zakończyła się oficjalna część. Nadszedł czas na after, gdzie przy pysznej kolacji można było wymienić się spostrzeżeniami i przeżyciami z całego spotkania.

„…ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi”

Następnego dnia nadszedł czas na kolejną porcję wystąpień. Oj, działo się.

Wielu świetnych ludzi wystąpiło i przełamało pierwsze lody z ciekawymi tematami, dzięki czemu jeszcze lepiej można było ich poznać. Ale powoli, całkiem niepostrzeżenie nadszedł czas i na mnie.

AAAAA!!! Panika, panika!!! Co robić?

Szybko przypomniałam sobie kilka rad Moniki z poprzedniego dnia. Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam na spotkanie z przeznaczeniem. I wiecie co? Tych siedem minut minęło zaskakująco szybko. Publiczność bardzo fajnie ze mną współpracowała, a gdy wczytałam się później w wiadomości na karteczkach, które dostałam po wystąpieniu, okazało się, że nie było znowu tak najgorzej.

Cieszę się, że spróbowałam. Teraz jeszcze lepiej będę mogła relacjonować wystąpienia innych osób i zrozumieć, jak się czują podczas prezentowania.

Ale te warsztaty dały mi jeszcze jedną bardzo dobrą naukę – jeśli nie spróbuję, to się nie dowiem, czy mogę występować. Dlatego powoli w mojej głowie kiełkuje pomysł. Nadchodzi nowy rok i mam już związane z tym postanowienie: od teraz nie tylko będę pisała relacje, ale też postaram się sama występować. Bo czemu nie?

Może i Wy spróbujecie? Swoje postanowienia napiszcie w komentarzach, aby mieć więcej motywacji do wywiązania się z nich!

„Wszystko jest możliwe, trzeba tylko wiedzieć o sposobach”

I tak oto powoli kończy się pierwszy rozdział moich przygód jako Nela prelegentka. Kolejne już niedługo na devstyle.pl. Cieszę się, że mogłam poznać tylu wspaniałych ludzi i spróbować swoich sił w zupełnie dla mnie nowej dziedzinie. Podczas rozmów z innymi uczestnikami mogłam dowiedzieć się, że również im taka forma ćwiczeń przypadła do gustu i już nie mogą doczekać się kolejnej edycji.

To był bardzo intensywny weekend. Mam nadzieję, że reszta osób biorących udział w szkoleniu również ruszy w świat, by ćwiczyć swój prelegencki warsztat, a także chętniej będzie się dzieliła swoją wiedzą, nawet ze współpracownikami. Bo te warsztaty pokazały nam nie tylko jak występować, lecz również aby nie bać się mówić o tematach, które nas interesują, nawet w czasie zwykłej rozmowy przy porannej kawie w pracy.

Tutaj można zobaczyć wszystkich śmiałków, którzy wzięli udział w inicjatywie:

Ale to nie wszystko! Jeżeli nie wierzycie, że było tak super, poniżej wrzucam linki do relacji innych uczestników wydarzenia – sprawdźcie, jak oni to odebrali. Jeśli byliście na warsztatach, ale wśród poniższych linków nie ma Waszej relacji, zachęcam Was, abyście zostawili wiadomość w komentarzu. Podzielcie się swoim punktem widzenia!

A teraz siadam do swojej prezentacji i mam nadzieję, że zobaczymy się niedługo na jakiejś konferencji. Wtedy to Wy będziecie mogli ocenić moje wystąpienie. Niech Moc będzie z Wami!

PS. Za piękne zdjęcia dziękuję Nikoli Król. Są cuuuuuuudowne!!!! Tutaj można obejrzeć wszystkie w Facebookowym albumie >> KLIK <<.

PPS. Poniżej podrzucam linki do relacji innych uczestników. Enjoy! :D

I obiecane nagranie z pierwszej prezentacji Maćka, z grudnia 2008:

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Share.

About Author

Jestem Junior .NET Developerem, kontynuującym swoją przygodę w świecie IT. Prywatnie jestem fanką rolkarstwa oraz szeroko pojętej kultury azjatyckiej. Chcę mieć wpływ na kształtowanie się lokalnego świata programistycznego dlatego aktywnie uczestniczę w meetupach i konferencjach programistycznych nie tylko jako uczestnik, ale również współorganizator.

7 Comments

  1. Cytat pochodzi z książki “Alicja po drugiej stronie lustra”.

    Pozdrawiam

    • Nela Brzozowska on

      Gratuluje!
      Juz niedługo nasz Devstylowy Mikołaj odwiedzi Cię z prezentem :) Hohoho!

    • Nela Brzozowska on

      Gratuluje!
      Juz niedługo nasz Devstylowy Mikołaj odwiedzi Cię z prezentem :) Hohoho!

  2. Dominika on

    Bardzo ciekawe spotkanie. Na pewno nauczyło jak zdobyć w sobie odwagę na publiczne przemówienie :) Takie warsztaty powinny być organizowane częściej i dla większej grupy osób, zdecydowanie.