Wiosna, ach.. to Ty! Relacja z 4Developers 2018 (Kraków)

0

Dzień dobry cześć i czołem! Piękny dzień, piękna pogoda. Idealny czas aby wprowadzić zmiany w swoim życiu. Świat budzi się do życia, a ja wraz z nim. Przeżyłam zimę, która mocno dała w kość, ale jak nie my to kto? Mam nadzieję, że Wy też czujecie ten powiew świeżości i nadchodzącej wiosennej energii.

Nowy rok niesie nowe wyzwania, ale jeszcze nie zostały spełnione te z poprzedniego. A więc wcielimy się teraz w rolę Marty’ego McFly’a i cofniemy się w czasie do 15 października 2018, kiedy to miało miejsce 4Developers Kraków.

Na samo wspomnienie mam ciarki. Pierwszy raz odwiedziłam Kraków i od razu się w nim zakochałam. Przed samą konferencją udało mi się zobaczyć dostojnego smoka wawelskiego, a dzięki temu, że nie rozpoczął się jeszcze sezon na smog, posąg był dobrze widoczny z dużej odległości. Ale wracając do tematu. Nasza konferencja odbywała się w Hotelu Galaxy, gdzie już po przekroczenia progu czuć było ten powiew programistycznej mocy. Nieduża kolejka do rejestracji okazała się świetną okazją do poznania nowych ludzi, tak samo spragnionych wiedzy jak ja.

Po pomyślnym przejściu weryfikacji i odebraniu swojej koszulki <3 udałam się na oficjalne rozpoczęcie konferencji, gdzie prowadzący przedstawił radę programową, dzięki której udało się zebrać w jednym miejscu tylu znakomitych gości z całej Polski… i nie tylko!

4Developers to nie jest zwykła konferencja. To tak naprawdę 4 równoległe ścieżki, które równie dobrze można byłoby nazwać samodzielnymi konsylium. Tym razem mieliśmy szeroki wachlarz wyboru: Python, za którą odpowiadał Janusz Kamieński oraz z Jakubem Wasielakiem, Java w postaci Script, gdzie wybór prelegentów zależał od Łukasza Piotra Łuczaka, Architektura Aplikacji, gdzie prowodyrem okazał się znowu Łukasz Łuczak oraz Mariusz Gil, no i na koniec – creme de la creme – DotNet, gdzie dobrą robotę robił Piotr Gankiewicz. Jak sami widzicie, oczekiwania rosły z każdym wymienionym nazwiskiem.

Po części oficjalnej nadszedł czas na ważny wybór: od której ścieżki zacząć? Każdy branch miał swoją oddzielną salę, aby można było w skupieniu kontemplować wybraną prezentację. I co teraz? Spojrzałam na harmonogram i mój wybór padł, jakżeby inaczej ;), na pierwsze wystąpienie na ścieżce .NET. A na niej niespodzianka, ponieważ…..

Chcę oglądać Twoje logi, czyli jak i dlaczego monitorować aplikację .NET

Oho! Chłopcy z zespołu Czarno Czarni byli by zachwyceni tą referencją, a mnie zaciekawiło co Beata Zalewa ma do przekazania tym razem, ponieważ zaplecze to ona ma jak mało kto. Konsultant, wdrożeniowiec, certyfikowany trener Microsoft. Można wymieniać bardzo długo, lecz jednym słowem – magik. Beata wpadła na 4Developers aby opowiedzieć nam o tym jak i dlaczego warto czasem zerknąć na to, co nasza aplikacja wypluwa w momencie, kiedy nie chce działać, tak jak to sobie życzyliśmy.

Bardzo celnym okazało się porównanie nas, programistów, którzy podejmują próbę debugowania, do bohaterów powieści detektywistycznej, gdzie jednocześnie jesteśmy i detektywem i mordercą. Przyznacie, że trafne określenie? A tak z ręką na sercu, to ile razy podczas szukania winnego, który napisał tego ifa myśleliście sobie “Co za <wybrany dowolny brzydki epitet /> to napisał?”, a po sprawdzeniu blame’a okazało się, że nie kto inny jak my winniśmy bić się w pierś za tak paskudny kod? Yhym, i jaki mamy wynik? ;)

Beata z racji bycia programistą często wpada na błędy, więc aby nie tracić czasu na zastanawianie się o co może chodzić, chętnie korzysta z tzw logging frameworków, które mają na celu wspomóc nas w procesie debugowania. Na prezentacji zostało wymienionych kilka przykładów takich jak: NLog, Log4Net, Microsoft Enterprise Library, ELMAH i wiele innych. Niektóre wymagają więcej pracy, aby zostały dobrze podłączone do naszej aplikacji, ale istnieją i takie, których instalacja zajmuje tyle ile dociągniecie paczki za pomocą Nugeta.

Oczywiście musiałam zapytać Beatę o ulubioną z nich, jednak usłyszałam – to zależy. Zależy od projektu, od tego, czy klient lub ktoś wyżej tego nam nie narzuca. Wielkim plusem jest to, że każda z nich pozwala na niestandardowe dopasowanie logów, żebyśmy tylko my byli w stanie rozszyfrować co się w danym momencie w aplikacji zepsuło. Na prezentacji dostaliśmy krótki spis za i przeciw używaniu każdej z nich. Nie zabrakło również przykładów konfiguracji wybranych bibliotek, które zostały wyjaśnione w sposób bardzo przejrzysty. Jednym słowem, coś co na pierwszy rzut oka może wydawać się zbędną sprawą, bo przecież każdy uważa, że jego aplikacja nigdy się nie wysypie, okazało się strzałem w dziesiątkę.

Po tym wystąpieniu naprawdę przekonałam się, że warto jest zapisywać oraz sprawdzać te nasze logi, bo czasami są w stanie uratować nam życie. Zwłaszcza po releasie w piątek o 16 ;).

I tym jakże optymistycznym akcentem zakończyła się pierwsza prezentacja, a później nastąpiła krótka przerwa, w czasie której udało mi się złapać Beatę do wspólnego zdjęcia.

I cyk! Szybka przerwa, bo tylko 15 min, czyli szybki sprint po kawę na doładowanie baterii, zebranie notatek i wyliczanka. Wpadła bomba do chałupy…. I padło na….

Droga ewolucji do 5G, czyli jak zmieniamy mobilny świat

Tadam! Ścieżko Architektury Aplikacji – wybieram cię!! I takim oto sposobem pojawiłam się na prezentacji Pawła Owczarskiego na temat mistycznego 5G. Wkraczam na nieznany teren i robię rozpoznanie. Cel misji: zebrać jak najwięcej dowodów na to, że 5G naprawdę istnieje i już niedługo zagości na dobre w naszych smartfonach. Całe szczęście, że tą operacją dowodzi Paweł, który na co dzień pracuje w firmie Ericsson na stanowisku System Developera i jest odpowiedzialny za architekturę sieci piątej generacji. Zanim pojawił się na obecnym stanowisku posmakował życia jako tester, developer, a nawet product owner. Kolejny superman.

Pomysłem Pawła na tę prezentację było przeprowadzenie słuchacza przez całą ścieżkę, począwszy od sieci 1G, a kończąc na obiecanej wisience na torcie którą jest 5G, abyśmy mogli zrozumieć czym się ona różni od swoich poprzedników. Moim zdaniem, świetny pomysł. Przyda mi się szybka powtórka z sieci.

W czasie tej prezentacji czułam się jakbym była Doktorem Who i skakała w przeszłość, by za chwilę wylądować w 2049 roku i odkryć, że światem rządzą androidy. Podczas wystąpienia zostały poruszone zagadnienia takie jak MIMO, Massive MIMO, trochę biurokracji z 3GPP oraz 5G NR (New Radio) i inne… . Dużo nowych skrótów, prawda?

Paweł z racji swojego stanowiska oraz faktu, że ten temat ostatnio wzbudzał wiele kontrowersji, został poproszony o przygotowanie takiej prezentacji i przedstawienie swojego punktu widzenia. Według niego sieć 5G nie jest tak bardzo odległym tematem, jednak jeszcze parę lat musimy na nią poczekać, aż przejdzie do porządku dziennego, jednak będzie to dopiero początek wielkiej ewolucji. Tak samo jak w przypadku sieci 4G, od której wynalezienia minęło 10 lat, a jest rozwijana po dziś dzień, tak samo może być w przypadku jej następczyni. A później przyjdzie czas na 6G, 7G itd… .

Z marzeń o świecie jak z Matrixa wyrwały mnie oklaski i trzeba było gonić Pawła na krótki wywiad, który został uwieńczony zdjęciem.

Jednak zanim przejdziemy do kolejnej prezentacji organizatorzy zadbali o nasze brzuchy i mogliśmy delektować się pysznym obiadem w gronie znajomych i powymieniać się doświadczeniami zdobytymi do tej pory na konferencji.

Po obfitym posiłku i obowiązkowej kawie nadszedł czas na kolejne losowanie ścieżki. Szkoda, że nie mogłam się sklonować i iść na wszystkie :(. Jednak nie można nikogo faworyzować i specjalnie dla Was, sprawdziłam każdą ścieżkę i tym razem wybrałam coś egzotycznego jak…

Asynchroniczne przetwarzanie zadań w tle

… Python!!! A za mikrofonem Sławomir Mucha, który na co dzień pracuje jako Python Developer w firmie InfiniteLoop. Jednak i Kraków potrzebuje superbohatera, dlatego wraz z kolegą po godzinach pracują nad aplikacją która pomoże nam w podjęciu decyzji co zjeść na lunch, aby było tanio, smacznie i szybko. Właśnie w trakcie pracy nad tym projektem Sławek trafił na kilka ciekawych problemów, które natchnęły go do popełnienia tej prezentacji.

Podczas swojego wystąpienia skupił się on na trzech rzeczach: przetwarzaniu zadań w tle, asynchroniczności, która została ostatnio mocno spopularyzowana w Pythonie 3 oraz jakie problemy będziemy w stanie rozwiązać, jeżeli użyjemy fuzji obu tych zagadnień lub jak bardzo mocno strzelimy sobie przez to w kolano ;).

Świetnym pomysłem było pokazywanie kodu i tłumaczenie swojego pomysłu na “żywym organizmie” jakim był gotowy projekt Sławka. Zaczął od prostego żądania HTTP, przez kolejkę zadań, workery, skalowanie horyzontalne a kończąc na asynchronicznych workerze.

I znowu zonk. W głowie miałam tylko jedną piosenkę : “Co ja robię tu?”. Co mnie podkusiło, żeby pchać się na tego Pythona? Przecież ja się zgubię gorzej niż w amazońskiej dżungli. No ale nic, będę dzielna i zostanę do końca. Pełen focus i jazda.

I naprawdę było warto. Sławek bardzo płynnie przeszedł przez całą architekturę, wyjaśnił wszystkie haczyki czekające na nas podczas tworzenia tego mechanizmu. Sam fakt, że podczas tworzenia tej aplikacji, musieli poradzić sobie z ciągle rosnącym ruchem użytkowników, bez możliwości skalowania horyzontalnego zasobów i wymyślili własne obejście, które rozwala system, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa, zasługuje na medal.

Pomimo moich wcześniejszych obaw dotyczących zawiłości Pythona i samej asynchroniczności, dzięki naszemu prelegentowi przekonałam się, że ten dziki wonsz może być i dla mnie.

Sławek tak mnie wciągnął w ten świat, że nie zauważyłam kiedy minął czas i musiałam się spieszyć, żeby złapać go na pamiątkowe zdjęcie, ponieważ już ustawiała się kolejka do zadawania pytań.

Eureka! Udało się! Po krótkim wywiadzie zostało mi kilka minut przerwy na szybkie sprawdzenie listy gdzie mnie jeszcze nie było. Hmmm… No tak! Hello JS my old friend! Przyszła chwila na Ciebie. Ciekawe czym tym razem mnie zaskoczysz.

JavaScript Blockchain – czyli jak zrobić własną mini-kryptowalutę – cz. I

Say What? Część pierwsza? Wow! Nie ukrywam, zaintrygował mnie taki podział prezentacji. I ten temat – nie dość, że blockchain to na dodatek w JS. Jeżeli mam być szczera, to ja i script nie dogadujemy się najlepiej. Nasz status związku na FB to “skomplikowane”. Ale nie dam się, chociaż boli to brnę w to dalej. I dzięki temu pojawiłam się na prezentacji Szymona Palucha, który na co dzień pracuje jako szef technologii w firmie RIOT. Swoją prezentacja zaczął od przypomnienia słuchaczom, że nie zawsze blockchain musi znaczyć to samo co kryptowaluty, co ostatnimi czasy często było używane jako zamienne określenia. Nic bardziej mylnego!

Podczas całej prezentacji dostaliśmy solidne podstawy do stworzenia własnej mini-kryptowaluty, dokładnie tak jak sugeruje tytuł tego wystąpienia. Był też element historyczny, skąd wziął się pomysł na waluty cyfrowe oraz jaka kryje się za tym filozofia (Cypherpunks). Nie zabrakło też przykładów kodu, który najpierw był dokładnie omówiony, a później testowany wraz ze słuchaczami. Stworzyliśmy swoją własną kryptowalutę, 4DevelopersCoin, którą mogliśmy wydawać, przesyłać lub zabierać innym użytkownikom w sieci. Szymon omówił nam jakie zabezpieczenia powinniśmy zastosować, aby nasza waluta była bezpieczna i nikt nie mógł zabrać nam naszych pieniędzy. Nie bał się wspominać zarówno o wadach jak i zaletach takich rozwiązań, i co najważniejsze, że w tym systemie nie możemy nikomu ufać, a zwłaszcza samemu sobie. Brzmi trochę strasznie, ale dzięki temu jesteśmy narażeni w mniejszym stopniu na przekazywanie błędnych informacji jak np: zły kurs naszej waluty.

Całe te wystąpienie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Bo przecież miło by było mieć własną kryptowalutę i zarabiać grube miliony prawda?

Niestety, pierwsza część prezentacji minęła bardzo szybko, a ja nie mogła zostać na jej kontynuacji, gdyż musiałam śpieszyć się na swój pociąg powrotny do Białegostoku. Z tego też powodu nie udało mi się porozmawiać na osobności z Szymonem oraz wysłuchać do końca co przygotował dla swoich słuchaczy, ale coś tak czuje, że jeszcze nie raz spotkamy się na jakiejś konferencji.

“I ja tam byłam, miód i mleko piłam…”

I jak podobała Wam się moja historia? Ja się bawiłam wspaniale. Poznałam masę pozytywnych, zakręconych ludzi, którzy po raz kolejny udowodnili mi, jak dużo jeszcze muszę się nauczyć. Była to dość męcząca podróż, jednak warto było poświęcić te kilka godzin przejazdu by zobaczyć to na własne oczy. Bardzo się cieszę, że mogłam być częścią tego wydarzenia.

Jeżeli nie było Was na 4Developers Kraków, a chcielibyście zobaczyć co nasi wspaniali prelegenci przygotowali, to odsyłam Was do specjalnie przygotowanej playlisty, na której zostały umieszczone nagrania ze wszystkich wystąpień. Niestety tutaj macie tylko małą próbkę tego, co tam się działo, ponieważ, aby opisać Wam wszystkie prelekcje zajęłoby mi to jeszcze dużo więcej czasu plus chyba nikt nie dotrwałby do końca takiej relacji. Dlatego wybrałam, moim zdaniem, najciekawsze prezentacje i je opisałam. Może chociaż trochę przybliżą Wam one ten klimat, Ale oczywiście nic straconego.

Tak jak wspominałam. Mamy nowy rok, więc nadchodzi nowa edycja 4Developers!

Już niedługo, bo 8 kwietnia spotkamy się w Warszawie na edycji ogólnopolskiej

… a kto wie, później może na kolejnych edycjach w miastach partnerskich.

Tak więc dziękuję Ci i mam nadzieję, że zobaczymy się już niedługo w Warszawie. Szukaj mnie, będę miała dla Ciebie pamiątki :).

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Share.

About Author

Jestem Junior .NET Developerem, kontynuującym swoją przygodę w świecie IT. Prywatnie jestem fanką rolkarstwa oraz szeroko pojętej kultury azjatyckiej. Chcę mieć wpływ na kształtowanie się lokalnego świata programistycznego dlatego aktywnie uczestniczę w meetupach i konferencjach programistycznych nie tylko jako uczestnik, ale również współorganizator.

Leave A Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.