devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
12 minut

Projekt devstyle: raport finansowy 2016


21.12.2016

Obiecywałem w tym roku otwartość. A może nawet: ekshibicjonizm? Zwał jak zwał. Słowa dotrzymując: otwieram przed Wami swą kieszeń i swój portfel. Pokażę ile kasy wpadło programiście podczas rocznej przerwy od programowania. I z czego ta kasa.

Kilkanaście miesięcy temu bardzo wiele osób życzyło mi powodzenia “na nowej drodze”. Chciałem kroczyć niezbadaną ścieżką, eksplorować i ryzykować. Tak też czyniłem. Doszły mnie słuchy, że inni mogą również zechcieć zrobić podobnie. Ten tekst może być dla nich pomocny.

Tekst pomocny będzie również dla mnie. Zwykle nie robię podsumowań finansowych, bo w tym kontekście interesuje mnie bardziej przyszłość niż przeszłość. Ale w tym akurat roku… przydałoby się. W tej chwili – pisząc te słowa – sam nie znam jeszcze numerków. I jestem autentycznie ciekaw co za chwilę wyjdzie, gdy skończę skrobać słowa a zacznę ryć liczby na excelu.

Fajnie, że udało się to zrobić jeszcze przed Świętami. Będzie temat do rozmowy przy stołach, gdy już polityczne paliwo się wyczerpie :).

Więc… ile może zarobić nieprogramujący programista? Zaczynamy.

(To jest pierwsze z trzech podsumowań roku 2016. Tutaj można poczytać o moich porażkach, a tutaj o tym co się działo w 2016 i co będzie się działo w 2017.)

Założenia

Rok temu dotarło do mnie, że w 2016r ani jeden grosz nie wpadnie mi z programowania. Kodowanie mnie wówczas znudziło, zmęczyło, zmełło. Nie chciałem się w tym babrać przez jakiś czas. Odszedłem z roboty (“Pasja zabija. Spowiedź.“).

Główny cel: odpocząć. Tak też czyniłem. Zwykle robiłem to, na co aktualnie miałem ochotę. Nie wywierałem na samego siebie presji. Żadnej.

Ale miałem też dzikie tygodnie, gdzie non stop robiłemrobiłemrobiłem. 35 wyjazdów “służbowych”, w sumie 78 dni poza domem… te liczby mówią same za siebie.

Tak czy siak: spokojnie dało się wycisnąć więcej z tego roku pod względem finansowym. Nie robiłem tego. To nie był priorytet. Priorytet to: spokojnie, powoli, do garnuszka, byle na wszystko starczyło, a nie żeby się nachapać.

Z czegoś jednak żyć trzeba. Pomysły rodziły się i umierały. Inne wchodziły w dorosłość i generowały tony satysfakcji. Rzadziej: kasy.

Finalnie wszystkie moje zarobki z ubiegłego roku można podzielić na trzy grupy: blog, szkolenia i scena.

Szkolenia są biznesem: to wiadomo nie od dziś. Ale blog i scena? W tych aspektach jestem trochę pionierem, jeśli chodzi o “kolesi z IT”.

Więc jak wyszło? W poniższym kółeczku mieszczą się 173 tys zł. A rozłożyło się to o tak:

clip_image001

Konkretne kwoty dla każdego kawałeczka podaję poniżej.

Szkolenia

Moja oferta szkoleń nie jest bardzo rozbudowana, są tam raptem trzy tematy. Gdyby całość złożyć do kupy i powiedzieć ciągiem, to wyszłoby w sumie może z 5 dni. Zasadę mam prostą: nie szkolę z tematów, w których nie jestem ekspertem.

I… na dobre to wychodzi. Może właśnie dzięki temu zainteresowanie moimi usługami w tym zakresie czasami przekraczało moje możliwości? Nieraz musiałem proponować terminy tak odległe jak “za 4 miesiące”, przez co część szkoleń mi przepadła. No ale niestety: nie jestem nomadem i jak najwięcej czasu chcę jednak spędzać w domu, z rodziną.

Większość szkoleń poprowadziłem jako “wysłannik” Bottegi. Kilka: jako samodzielny Pan Maciej z devstyle.pl ;). I jedno szkolenie otwarte.

Najbardziej cieszą mnie zgłoszenia od firm, które chcą KONKRETNIE MNIE z KONIECZNIE MOIM tematem. Takie zapotrzebowanie może być po trosze wynikiem mojego amatorskiego, ale jednak, marketingu. Kilka razy (np. tutaj czy tutaj) publikowałem wyniki poszkoleniowych ankiet, z których wniosek jest jeden: wszyscy są z moich szkoleń zadowoleni :). Swego czasu napisałem też tekst z wizją “szkolenia idealnego”, którą to wizję staram się przenosić w praktyce do sal szkoleniowych (“Najlepsze szkolenia programistyczne“).

Nie jest to dla mnie praca marzeń na dziesiątki lat, ale to właśnie dzięki szkoleniom mogłem w tym roku realizować się w tak wielu innych obszarach. Tym samym zachęcam do zamawiania szkoleń na rok 2017. Szczerze mówiąc: mimo zdecydowanego powodzenia tego typu działalności nie wiem, kiedy przestanę to robić. Więc korzystajcie, póki się da.

Z prowadzenia szkoleń w 2016 zarobiłem 111 920 zł.

Poniesione koszty: 10 190 zł (benzyna, hotele i koszty szkolenia otwartego).

clip_image002

Blog i podcast

To była dla mnie największa zagadka. Zdanie “chcę się utrzymać z prowadzenia bloga kierowanego do programistów” częściej spotykało się z uśmiechem pełnym politowania niż czymkolwiek innym. Owszem, masa osób życzyła mi “powodzenia”, ale… chyba nikt nie wierzył, że da się coś z tego wycisnąć. W końcu szafiarz czy kucharz ze mnie średni.

Więc po roku (będącym raczej “rozbiegówką”) oznajmiam: da się. Z jednym dużym “ALE”.

O tym napiszę kiedyś pewnie trochę więcej, ale “życie z bloga” nie polega na siedzeniu na dupie, ładnym pachnieniu Diorem Homme i czekaniu, aż zgłosi się firma z worem złota do wydania na reklamę. Niestety ;). To jest tak naprawdę kupa roboty. I to nie tylko “kreatywnej”. Ileż godzin spędziłem w tym roku na negocjacjach czy czytaniu (i pisaniu!) umów! Ile setek maili trzeba powymieniać, żeby choć jedna akcja doszła do skutku! Nie zdawałem sobie z tego sprawy. Teraz: zdaję. To nie jest łatwy kawałek chleba. Choć satysfakcjonujący i w dużej mierze: całkiem przyjemny.

Dorobiłem się nawet profesjonalnej oferty reklamowej i uber-pro PDFa przedstawiającego moją osobę i moją działalność. Jedno i drugie do obejrzenia na stronie Reklama.

Budujące jest to, że po kilku miesiącach wlewania litrów prawdziwej miłości w bloga dało się zauważyć wymierne efekty. Efekty w postaci zainteresowania firm komercyjnymi współpracami. Rok temu – po prawie 8 latach prowadzenia bloga – ani jedna firma nie napisała do mnie z propozycją “zrobienia czegoś razem na blogu”. A przez kilka ostatnich miesięcy dostałem takich zapytań bez mała kilkadziesiąt. Bardzo niewielki % kontaktów faktycznie prowadzi do transakcji – bo często firmy nie są przygotowane na profesjonalną wycenę usług promocyjnych “na jakimś programistycznym blogasku” – ale to nic.

Z przedstawionego poniżej efektu jestem ultra-mega zadowolony. To więcej niż bym się sam spodziewał. I raczej więcej niż ktokolwiek byłby w stanie przewidzieć jeszcze rok temu. A perspektywy na 2017 są o wiele lepsze, bo wiele tematów (prawie na drugą taką kwotę) jest “w trakcie dogadywania”. Będzie fajnie.

Z bloga w 2016 zarobiłem 53 000 zł.

Poniesione koszty: 34 000 zł.

clip_image003

Fuck, jakie koszty! Żeby prowadzić bloga? Prawda???

Tutaj kilka słów wyjaśnienia: postanowiłem, że blog to moja przyszłość. Że chcę wypłynąć z nim naprawdę szeroko. I że nie będę żałował na to kasy. Widać to po ogromnej kwocie kosztów związanych z devstyle. Część z tych wydatków to nagrody w konkursie Daj Się Poznać i usługi grafika, część (ok 2500) to reklama na Facebooku, część (ok 2000) to kubeczki i rollup DevTalk, ale większość to… coś innego.

Coś, o czym pewnie napiszę w niedalekiej przyszłości. Zrobiłem coś dziwnego, o co sam siebie jeszcze rok temu bym nie podejrzewał. Wszystkie decyzje wydania tak dużej kasy były przemyślane i żadnej nie żałuję, ale… rodzi się pewne pytanie: czy udało się osiągnąć wszystko, co te pieniądze miały zdziałać? I smuteczek: niestety nie. Właściwie to wręcz przeciwnie: nie udało się osiągnąć prawie niczego z moich “wielkich wizji”, które miały być sfinansowane tą kasą. Wizji, którymi mamiłem się miesiącami.

Ale znowu: to nic! Zamiast efektów otrzymałem za te pieniądze tony doświadczenia. I fajny temat do rozmów i postów na przyszłość ;).

Scena

To temat na osobnego posta, ale w skrócie: organizatorzy eventów płacą za PRAWIE wszystko: lokalizacja, katering, torby, koszulki… Nie płacą tylko za to, co najważniejsze: prelegenci, ich czas i wyjątkowe umiejętności. Czyli konferencyjne mięsko. To, po co się tak naprawdę spotykamy.

Jako współorganizator Programistoku wiem, jak trudna jest to kwestia organizacyjna. Od tej strony: nie wymyśliłem jeszcze jak to dobrze rozwiązać.

Natomiast jako “regularny prelegent” (w 2016 wystąpiłem na scenie ok 25 razy!) mam perspektywę inną. Prowadzenie dobrych prezentacji i przyciąganie ludzi na wydarzenia to trudna sztuka, wymagająca MASY czasu i lat pracy. Za to po prostu należy się wynagrodzenie. Bez żenady wybranym (komercyjnym, promującym jedną firmę bądź niepozwalających mi “spełnić innych celów”) inicjatywom wysyłałem więc cennik. Przez to nie wystąpiłem w kilku fajnych miejscach, ale… trudno. Coś się musi zmienić w tym zakresie!

Ale dobra, o tym rozpiszę się kiedy indziej. A to co niżej to skromny początek. Począteczek. Początunio.

Na scenie w 2016 zarobiłem: 8 000 zł.

Poniesione koszty (niezwrócone): 400 zł (absolutne minimum, którego wymagam od wszystkich inicjatyw, to pokrycie kosztów dojazdu i ewentualnego noclegu).

clip_image004

I… jak to wszystko wygląda?

Z głodu nie padam, Ferrari nie jeżdżę, …

… ale na GT86 starczyło ;). Co pięknie ten rok podsumowuje.

Jest lepiej niż oczekiwałem. To mój pierwszy rok w 100% “na swoim”. Rok, na który zupełnie nie miałem pomysłu. Rok, który miał dać odetchnąć i po prostu spalić poodkładane oszczędności. A wyszło: całkiem całkiem!

Ale… w przyszłości musi być nieco lepiej. Jako “bardzo doświadczony programista” pewnie mógłbym zarobić więcej. Jednak nie takie było założenie mojego tegorocznego eksperymentu. I… miałem w sumie ze 2 miesiące “wakacji”. Więc średnia miesięczna wychodzi, jak na moje potrzeby, bardziej niż satysfakcjonująca. A i żonka Joanna swoją część dorzuca, co daje sumę zupełnie wystarczającą.

Dodatkowo: czy w “normalnej pracy” byłbym tak spełniony, jak jestem teraz? Raczej nie. Czy cieszyłbym się z mniejszych i większych sukcesów, które sam sobie wymyśliłem i zrealizowałem? Nie. Czy nauczyłbym się tak wiele na całej masie poniesionych w tym roku porażek (o nich też będzie osobny tekst, bo nie ma się czego wstydzić! update: tekst już jest)? Też nie.

Nie mówię, że do normalnej pracy nie wrócę. Ba, może to będzie nawet wcześniej niż później. Ale nawet jeśli, to nie będzie to podyktowane tylko i wyłącznie finansami.

Za różnicę w zarobkach kupiłem sobie wspaniały rok. Rok pełen wyzwań, problemów i zmartwień, ale jednocześnie: najlepszy rok w moim życiu. Rok, jakiego życzę każdemu.

Już dawno (na szczęście!) zrozumiałem, że kasa to nie wszystko. O wiele ważniejsze jest z kim i na co się ją wydaje. No i… czas! Żeby cieszyć się pieniędzmi, trzeba mieć czas na ich wydawanie. W podobnym duchu powstał tekst “5 kroków do lepszego programistycznego życia“.

Tutaj skupiłem się na mamonie, a osobny post podsumowujący rok z szerszej perspektywy dopiero powstanie. Ale to już po Świętach.

Póki co: dobrego karpia!

Czy tam jarmużu, co komu.

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Notify of
Anonimek
Anonimek

Kurde, jak tak patrzę na to co robisz, to zaczynam wierzyć, ze ja też tak mogę ;) Dzięki za inspirację!

Adrian

Każdy może ! Wystarczy trochę systematyczności i samozaparcia. Nie ma rzeczy niemożliwych.

Mirek Burnejko

Strasznie interesujące są te koszta bloga. Patrząc na moje poczynania nigdy do takich kwot nie doszedełm. Czekam z niecierpliwością na dalsze informacje.

Genialna robota i szacun za podzielenie się. Dajsze dużo inspiracji, że się da. A to jest cholernie ważne !!! Dziękuję !!!

Paweł Sołtysiak

Część kosztów z bloga można uznać za koszty marketingu, który możesz “odebrać” w postaci ekstra szkoleń.

Gratulacje, oby następny rok był jeszcze lepszy!

Maciek
Maciek

Świetna robota i wielki szacun za udostępnienie takiego raportu :). Który z tych trzech tematów pochłania najwięcej czasu i energii? I czy np. nie opłaciłoby Ci się ograniczyć scenę i włożyć więcej wysiłku w bloga? PS. to kwoty netto czy brutto?

Adam Pawluczuk
Adam Pawluczuk

Otwierając artykuł myślałem “nie no to pewnie jakaś ściema. przecież gościu nie napisze ile faktycznie zarobił”. A tutaj – proszę bardzo. Dobrze wiedzieć jakiego rzędu to mogą być kwoty, dzięki za podzielenie się!

Btw jeśli chodzi o transparentność płac to z kolei buffer opublikował pełną listę płac swoich pracowników: https://open.buffer.com/transparent-salaries/. Co też wygląda na przyjemną inicjatywę i generalnie b. rzadko spotykane, bo to przecież takie nie dżentelmeńskie :)

Emil Wasilewski

Adam, problem z upublicznianiem swoich zarobków czy innego rodzaju dochodów bierze się najprawdopodobniej jeszcze z czasów komuny (nie wiem, za młody jestem) i zaglądania sąsiadowi do kieszeni. Inną kwestią jest nasz kodeks pracy (jeśli ktoś pracuje na etacie) – i wymachiwanie nim przez pracodawców w stosunku do pracowników i jawności wysokości wynagrodzenia (aby pewnie koledzy nie zazdrościli) np. http://ozzip.pl/porady-prawne/item/1899-tajnosc-wynagrodzen “takie nie dżentelmeńskie” – to chyba też jeszcze z dawnych lat powiedzenie :( Ja z kolei mam to nieszczęście, że pierwszą poważniejszą pracę dorywczo-wakacyjną odbyłem w Szwecji, gdzie nie ma tajności wynagrodzenia i nie jest tajemnicą jaką stawkę godzinową mają twoich… Read more »

Arkadiusz Kondas

Maciej, już kiedyś to pisałem, moim zdaniem jesteś Szafrańskim w wersji programistycznej. Gratulację świetnego wyniki i odwagi publikacji danych. Takie posty są bardzo cenne i dużo wnoszą do społeczności. Myślę, że jako stały szkoleniowiec Bottegi miałeś jednak zawsze takie “plecy”, przez co mogłeś podejmować większe ryzyko, co i tak nie umniejsza twoim dokonaniom. Powodzenia w 2017. Na pewno będę śledził.

Tomek
Tomek

Czy ja wiem czy to 173 to tak duzo… sredni programista w szwajcarji moze lekko wyjsc 2 razy tyle na reke, poswiecajac na to mniej czasu i majac relatywnie mniejsze koszta…

Arkadiusz Kondas

Ale średni programista mieszkający w Szwajcarii ma te same koszta utrzymania i życia co w polsce? Bo pewnie siła nabywcza jest inna dla franka w Szwajcarii a inna po przewalutowaniu w Polsce (x4) . Ostatnio czytałem ciekawy artykuł jak to jest w stanach. Jeżeli miałbyś przeliczać na złotówki to eldorado, ale jak masz tam mieszkać to nie wygląda to już tak obiecująco.

Jan Helfeld
Jan Helfeld

@Maciej: Z czystej ciekawości: Kapitalizm, czy socjalizm i dlaczego?

Piotrek
Piotrek

Świetne podsumowanie. Poza Twoją satysfakcją i efektami finansowymi kryje się też ogromna wartość, którą otrzymuje community, co z pewnością zaprocentuje w dłuższym okresie czasu. Życzę powodzenia i satysfakcji na dalszej drodze!

Szymon Kulec 'Scooletz'

Czołem,

gratuluję raportu jak i całego roku. Wydaje mi się, że jeżeli chcesz coś zmienić w sferze wynagradzania za prezentacje, to już robisz dobrą robotę: zadajesz pytanie i pokazujesz dane dotyczące szkoleń, podcastów – trochę zbliżonych domen. Mam nadzieję, że w 2017 pod tym tagiem http://devstyle.pl/tag/raport/ znajdę kolejny wpis z jednym zerem więcej na końcu ;-)

Tak trzymaj!

miguel
miguel

Pierwsze moje wrażenie to wooow, bo kwota jest niezła, ba- dla większości Polaków astronomiczna i nieosiągalna. Z drugiej strony gdyby wziąć pod uwagę jaką ilość czasu poświęciłeś na to wszystko (plus dojazdy, przygotowanie do szkoleń, odpisywanie na komentarze na blogu;), to pewnie stawka godzinowa już nie będzie aż tak oszałamiająca. W sumie troszkę wiem jak to wygląda- niedługo prowadzą kilkudniowe szkolenie i kiedy zobaczyłem ile dostanę za godzinę, to byłem zachwycony, ale potem pojawiła się myśl: “zaraz, zaraz, Ty się musisz jeszcze do tego szkolenia przygotować”. No i wychodzi mi, że np. jeden dzień szkolenia to dwa dni przygotowań albo… Read more »

Rob
Rob

Gratuluję! To bardzo inspirujące i ważne. Trzymam kciuki, oby tak dalej :)

Lukasz Koziol
Lukasz Koziol

Ogromny szacun za pokazanie danych finansowych! W Polsce ludzie sie tego strasznie krepuja a taka informacja moze byc ogromnie przydatna przy planowaniu jakiejs zmiany. PS: Tak netto/brutto i uscislenie tego co to oznacza (tylko VAT czy podatek dochodowy) ma znaczenie bo kwota sie znaczaco zmienia ;) Gratki i jak najlepszego 2017!

Kamil

Czekam na rozwinięcie tych blogowych kosztów :)

Sebastian

Czekam dokładnie na to samo. Jestem ciekawy czym jest to “coś dziwnego” w kosztach blogowych.

Tomasz Onyszko

Gratulacje gościu! Nie wiem jakie miałeś plany ale to jest super wynik jak na pierwszy rok działalności. Udała Ci się jedna rzecz – nie wpadłeś (albo wydaje mi się) w typową pułapke samodzielnej działalności czyli “zyt dużo do zrobienia”. IMO to dlatego że masz to przemyślane i tak naprawdę skupiasz się na blogu ale Ty już to wiesz najlepiej. Na freelancer da się zarobić dużo więcej tak jak ludzie piszą. Mój pierwszy rok na freelance to był wynik dużo większy ale to był zapieprz po czubek nosa – zresztą wiesz bo byłeś częścią tego :). Jeżeli w Szwajcarii dev zarabia… Read more »

Michał

Jeśli chodzi o taką finansową otwartość, to ludzie potrafią to bardzo docenić (ja również). To pokazuje, że można prowadzić taką, a nie inną działalność i sensownie zarabiać na życie – niejako “przy okazji” (satysfakcji i doświadczenia nie wyceniam w żadnej walucie). Pomaga to też w rozwijaniu własnych pomysłów biznesowych – konkretne liczby zawsze są przydatne ;)

OlgaEs

Czytałam ten raport z wypiekami na twarzy, no uwielbiam takie jasne i klarowne teksty. Życzę Ci z okazji świąt nie tylko dobrego karpia z jarmużem, ale też odwróconych proporcji – więcej kasy z bloga, mniej ze szkoleń, żebyś nie musiał z chaty wyjeżdżać za często. Mi Twój zarobek zaimponował i jestem pod wrażeniem. Gratuluję:)

maciek
maciek

Po tym, że podajesz koszty rozumiem, że wszystkie kwoty brutto?

RG
RG

Gratuluję i życzę dalszych sukcesów – nic tak nie przekonuje że robisz dobrą robotę jak to że ludzie chcą za nią zapłacić.

bobiko

Z punktu widzenia blogera, jestem pełen podziwu zarówno za transparentność (raport i dochody) jak i za efektywną pracę, jaką włożyłeś w minionym roku w ramach devstyle.pl i innych projektach, w których współuczestniczyłeś. Nie każdego blogera, youtubera czy podcastera stać na to, żeby podzielić się z publiką z tabelkami czy wynikami dochodu / rozchodu – by nie narażać na hejterstwo czy posmiewisko. Z punktu widzenia programisty, również jestem pełen podziwu za odwagę w podjęciu pracy na własne konto, dzięki czemu powstały inne, szersze możliwości, których nigdy nie było gdy sie pracowało na etacie. Ale nie nazwę Cię Szafrańskim czy tam x-skim.… Read more »

Marek
Marek

Fajnie poczytać że da się “inaczej” w naszej branży :) Ale żeby próbować tego stylu życia chyba mimo wszystko trzeba swoje przed monitorem odsiedzieć i zdobyć cenne doświadczenie. Myślę że fajną informacja byłby twój końcowy zysk netto. Wg moich obliczeń to ~104000zł (przy założeniu dochodowego 19%, jednoosobowej DG) ale nie wiem w jakiej formie prowadzisz działalność i jak się rozliczasz z US.

Carplan

Czasami zmiany na prawdę są dobre, ale chyba większości oczekujemy stabilności dlatego większość ludzi pracuje za najniższą i marudzi że mało, a nic z tym nie robi.

Adam Piotrowski
Adam Piotrowski

Bardzo optymistyczna puenta, ciekawy artykulik. Powodzenia Procent i trzymam kciuki za następny rok ;]

nrm

Fuck yeah, alleluja i do przodu :D

Grzegorz Kotfis
Grzegorz Kotfis

Maciej chyba dzisiaj będzie rekord odsłon bloga :) Oby infrastruktura wytrzymała. Powodzenia w nadchodzącym roku!

Paweł Skalczyński
Paweł Skalczyński

Gratulacje !
Inspirujący wpis, sam od jakiegoś czasu igram z myślą żeby zabrać się za szkolenia programistyczne “na serio” i taki post jest pomocny przy podjęciu drugiego kroku :)
Pozdrawiam

pablo
pablo

Udowadniasz, że jednak można zarobić na programowaniu nie programując. :)
No i tylko Ci co się boją pracy na swoim mówią, że nie można na tym zarobić.

Dominika z Gdańska :)
Dominika z Gdańska :)

Maciek, trzymam mocno kciuki za Twój sukces. :) Wesołych Świąt :)
Pozdrowienia dla Joanny!

Paweł Potasiński

Procenciku, jak zwykle, kawał dobrze zrobionej roboty – zarówno z podjęciem ryzyka/wyzwania zostania “nieprogramującym” programistą, jaki i z podzieleniem się nie tylko informacją o kasie, ale też przemyśleniami (ważne!) o tym, jak zrobić “improvement”. Szacun i najlepsze życzenia na przyszły rok.

Witek
Witek

czyli oko 50 dni to byly szkolenia, liczac ze jednak nie kazdy dzien to szkolenie to okolo 25 dni szkoleniowych bylo choc poznam chetnie dokladna liczbe, kazde szkolenie wiec za okolo 5-7-10k ech kochane korpo maja czym placic czy skoro przez rok nie programowales to nie czujesz ze jestes 12ms do tylu, w sensie moze rozwine – bardzo czesto mozna spotkac opinie ze dobry programista to pisze kod a nie czyta ksiazki, a ty skoro nie pisales kodu to chociac chyba trzymales reke na pulsie z artykulami nie czujesz ze straciles czas nie tracisz pozycji jesli chcialbys wrocic do kodowania… Read more »

Piotrek

Cześć!

Ciekawe – też jestem “nieprogramującym programistą” i odszedłem z etatu w podobnym czasie :)
Nawet kwoty “wyciągnąłem” dość podobne i podejście z wakacjami podobne! W razie czego u mnie na blogu (podlinkowałem) też podsumowanie roku, też z kwotami i z wyciągniętymi lekcjami.
Do usłyszenia zatem i powodzenia w 2017! :)

Marcin z Katowic

Motywujesz do tego, aby rzucić ten cholerny etat. I po przeczytaniu tego jeszcze bardziej przybliżyłeś mnie do próby podjęcia takiej decyzji. Muszę się wziąć za siebie, bo raz się żyje.

Culturva

Od kilku lat wszelkie szkolenia są po prostu w modzie: Forex, Motywacja, Uwodzenie kobiet, NLP, Biznes, Rozwój osobisty itd.

Świetnie trafiłeś w punkt i odnalazłeś się w rzeczywistości. Gratuluję wyniku finansowego, jednak widać, że jesteś profesjonalistą w swoim fachu, świetnie zarządzasz swoim wizerunkiem i myślę, że bycie “szkoleniowcem” nie jest po prostu dla każdego kto tego nie potrafi robić w sposób umiejętny, bo zaraz się może okazać, że w 2017 roku będziemy mieli wysyp na rynku “kołczów od programowania”.

Dev

A mnie zastanawia jak się promowałeś, że zdobyłeś klientów? Przecież pozycje w google są w większości zajęte. Filmiki?

Krzysztof
Krzysztof

Pomysł, pełne zaangażowanie, determinacja.
I jest wynik.

Gratuluję! Teraz już zawsze poradzisz sobie w życiu. Finansowo i materialnie :)

trackback

[…] A na koniec jeszcze dobre podsumowania minionego roku i planach na kolejny u kilku naszych rodzimych blogerów, których treści czytam ze szczególną uwagą: Andrzej Tucholski –  Jak dobrze zakończyć rok Paweł Lipiec –  W życiu ważne są 3 rzeczy Michał Szafrański – Jak zaplanować rok i dobrze określić cele Maciej Aniserowicz – Projekt DevStyle – raport 2016 […]

trackback

[…] Projekt devstyle: raport finansowy 2016 […]

trackback

[…] Projekt devstyle: raport finansowy 2016 […]

trackback

[…] jest druga część moich podsumowań. Pierwsza to raport finansowy. Trzecia pojawi się wkrótce, jako standardowe zerknięcie na rok mijający i rok nadchodzący […]

trackback

[…] jego mierzeniu. Na kształt tego co zrobili u siebie wspomniany wyżej Kuba Gutkowski czy Maciek Aniserowicz zainstalowałem nawet Toggl, aby przypominał mi o tym zadaniu. Nieskutecznie […]

Moja książka

Facebook

Zobacz również