devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
4 minut

Future DevDay – wewnętrzna konferencja programistyczna


06.10.2014

W miniony piątek miałem okazję uczestniczyć w bardzo ciekawym przedsięwzięciu: konferencji Future DevDay. Jest to coroczna wewnętrzna konferencja dla programistów firmy Future Processing. I wiecie co? Bardzo mi się podobało.

Byłem tam w charakterze “gościa specjalnego”. Obadajcie:

clip_image001

Jak nic mogę rozklejać po słupach i zbierać głosy na radnego jakiegoś czy cuś :).

Po sześcioipółgodzinej podróży samochodem Białystok-Gliwice, meldunku w hotelu i pooglądaniu kilku innych prezentacji po raz ostatni przedstawiłem swoje poglądy na temat Dependency Injection. Organizacja – pełna profeska. Niestety nie poszło mi jakoś super i mam sam do siebie sporo zastrzeżeń, no ale cóż, nie może być zawsze idealnie. Jak można na takim evencie “zgubić” przedstawienie się i zareklamowanie jako szkoleniowiec? :)

Zresztą prezentacja była nagrywana więc jeśli ujrzy światło dzienne w jakimś publicznym miejscu to ją pewnie podlinkuję na Twitterze i na http://www.maciejaniserowicz.com/speaker/. A po występie nawet kawałek wywiadu do kamery dałem, co za czasy!

Ale nieważne.

Udział w FDD dał mi trochę do myślenia. Po co oni właściwie robią taką konferencję? I dlaczego akurat w taki sposób?

Wbrew pozorom – taki event ma sens.

Konferencja jest “zamknięta”, więc nie ma parcia na jakieś specjalnie wielkie show. Prelekcje (poza moją ofc) prowadzone były tylko przez pracowników firmy. Dla prelegentów – na pewno mniejszy stres niż gdyby ktokolwiek chętny mógł się tam zjawić. Każdy programista mógł się zgłosić i w razie akceptacji – pokazać przed całą firmą to czym się zajmuje, czym się interesuje, co sobą reprezentuje. Ma to znaczenie szczególnie w przypadku organizacji tak dużych jak FP, gdzie pracuje kilkuset inżynierów i siłą rzeczy raczej mało prawdopodobne jest, aby przy takiej skali każdy się z każdym znał. Taki występ to chyba najlepszy sposób na “wewnątrz-organizacyjną” promocję osoby swej szanownej.

A dla widzów to świetny sposób aby zobaczyć co dokładnie robią inne zespoły i z kim tak naprawdę pracuje się na wspólny sukces. Nie wiem jak wam, ale mi – gdybym tam pracował – dałoby to wielkiego motywacyjnego kopa.

Mam konferencję, a te lubię. Nie muszę jechać nie wiadomo gdzie, bo mam ją w pracy. Ba, mało tego – po konferencji jest też after-party jak po, chociażby, niedawnym DevDay!

A jeśli mam chęć rozpoczęcia kariery prelegenta to gdzie lepiej to zrobić niż wśród “swoich”, z którymi wspólnie codziennie tworzę tą firmę? Po takim występie spokojnie można próbować się “eksportować” chociażby na lokalną user group. Albo i nielokalną, co może być pośrednim i nieoczekiwanym efektem mojego przyjazdu do Gliwic :). A potem już cały kraj stoi tak zwanym otworem, co i firmie plusów samych przysparza, bo zawsze to i dla niej promocja. No i większa widoczność na rynku pracy, co, jak wiadomo, nie jest bez znaczenia.

Firmo programistyczna duża! Jeśli do tej pory próbujesz motywować i rozwijać programistów tylko przez wysyłanie ich na beznadziejne autoryzowane szkolenia do dużych ośrodków to… nie jest to najlepsza droga. Zresztą o tutaj zerknąć poproszę: “Szkolenia programistyczne, czyli maszyna ssąco-uciszająca“. Zamiast tego w miarę możliwości naprawdę warto spróbować zorganizować coś na kształt Future DevDay. Serio. Deal?

Tak czy siak – dziękuję firmie za zaproszenie. Cały wyjazd bardzo mi się podobał. Niestety z after-party nie skorzystałem w pełni no ale cóż… życie :). Mimo moich ograniczeń i tak fajnie i ciekawie się gadało.

Do zobaczenia gdzieś, kiedyś…

P.S. Znacie “Project Orleans”? Ja nawet o czymś takim nie słyszałem, a przy okazji FDD obejrzałem sobie na żywo bardzo fajne wprowadzenie do tego projektu. A więcej można popatrzeć tutaj: https://channel9.msdn.com/Events/Build/2014/3-641 .

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Notify of
Marcin
Marcin

Cześć.
Fajnie, że Ci się u nas podobało. Co do projektu Orleans to ja również dopiero na FDD się o tym dowiedziałem.

Mam generalnie dwa pytania – jako, że na AfterParty nie mogłem zostać i osobiście Cię zagadać.
Dlaczego Twoim Zdaniem XUnit jest najlepszy? Wiem, że jak ktoś mówi, że coś jest fajne albo nie, to najczęściej jego subiektywne odczucie. Chciałbym poznać Twoje argumenty, bo nie powiedziałeś dlaczego tak sądzisz :)
Druga kwestia to tool do testów, którego używałeś aby w locie sprawdzać czy testy przechodzą albo czy w ogóle istnieją. Możesz podać jego nazwę?

Szabl

Słyszałem to wystąpienie już drugi raz, więc pomyślałem głębiej jaki feedback mogę Ci dać. Oto i on: Bardzo jedziesz po static’ach na wystąpieniu. Trudno się nie zgodzić, że ich nadużycie prowadzi do strasznego zabetonowania kodu. W twoim jednak przykładzie ja bym się dopatrzył kandydata na „dobrego” statica. Moim zdaniem są one uzasadnione, jeśli są to tzw.: „pure functions” (ale też nie wszystkie). W przykładzie z prelekcji, pokusiłbym się o zrobienie w ten sposób walidacji e-maila.(Zresztą zrobiłem przykład: https://github.com/szabl/di-talk/compare/refactoring_to_static_by_szabl) Co na tym zyskam: uproszenie kodu Co zachowuje: testowalność Co tracę: elastyczność -na stałe uzależniam się od jednego sposobu walidacji emaila, od… Read more »

Moja książka “Zawód: Programista”

Facebook

Zobacz również