Słowo na niedzielę, o powiększaniu zespołu projektowego

6

Spory “percentaż” projektów informatycznych ma to do siebie, że ostatnie tygodnie ich trwania to wielka akcja gaszenia pożarów. Im większy projekt tym większa na to szansa. Termin się zbliża, liczba bugów rośnie, lista ficzerów do zaimplementowania nie chce się zmniejszać, a pracować więcej się po prostu nie da.

Rozwiązanie wydaje się banalne: skoro aktualny zespół nie radzi sobie z nawałem zadań to dorzućmy do niego kilka osób! O ile w pewnej fazie projektu ma to sens (raczej bliżej jego początku niż końca) to takie postępowanie z projektem bliskim końca przyniesie raczej więcej szkody niż pożytku.

Bo:

Nine people can’t make a baby in a month

Źródło: Fred Brooks (via @codewisdom)

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

6 Comments

  1. Kiedyś słyszałem, że projekt informatyczny jest jak kopanie studni. W studni mieści się założona liczba osób i więcej po prostu kopać nie może.

  2. To 100% prawda, mogę potwierdzić z doświadczenia :) W takich napiętych sytuacjach nie ma co przedobrzać. Niestety jedyna słuszna opcja to liczyć, że nasz zespół jednak upora się z danym projektem w terminie. O wiele bardziej prawdopodobnym jest, że wyciśniemy więcej ze zgranego, lecz małego zespołu niż dodając kilka osób "do pomocy" – to w większości przypadków po prostu nie działa :)

  3. Przy końcu projektu, na pewno zwiększenie stada programistów nic nie pomoże. Za to jest kilka innych opcji, które potrafią ugasić największe pożary ;)

    -przesunąć deadline – tak wiem to z definicje nieprzesuwalne jest, ale czasem się udaje jak jest dobra podkładka na to
    -"biznes" zmniejsza wymagania, czyli wdrażamy coś niepełnego, bez jakiś komponentów, które można dołożyć później
    -dobrze płatne nadgodziny ;) każdego zachęcą do wyśrubowania ponad standard (uwaga, nie można tego często stosować hehe)

  4. Catbert HRM on

    @biela
    apropo nadgodzin, lepiej zaprosić do pracy w 1 dzień w weekend niż trzymać ludzi po 1-2h w normalne dni robocze
    +nadgodziny w dzień wolny od pracy który nie jest świętem są rozliczane co kwartał więc oddanie dnia wolnego lub ostatecznie zapłatę łatwiej zaplanować

    +8h w sobotę mogą być bardziej efektywne niż dodatkowe 1-2h po 17.00