fbpx
devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
7 minut

Zawód – programista. Doświadczenie (c.d.).


29.01.2009

Pod moim ostatnim wpisem pojawiło się kilka komentarzy zasługujących na bardziej rozwiniętą odpowiedź. Zatem kontynuujmy…


Gutek

“(…) nie mozna sledzic wszystkiego. Dobrze jest miec pojecie co jest nowego nie koniecznie trzeba byc w tym super dobry (…) Nadazyc jest super ciezko i coraz czesciej ludzie patrza co to za technologia i do czego ona moze sie przydac”

Jasne. Nie jestem na tyle naiwny, żeby oczekiwać od kogokolwiek gonienia za wszystkimi nowościami. “Rozwój” i “pogłębianie doświadczenia” nie musi oznaczać poznawania co tydzień nowej technologii, bo i żadne to poznawanie. Wiadomo, że pojawia się tego cała masa i nikt nie jest w stanie tego ogarnąć. ALE specjalizując się w pewnym zakresie i wykorzystując dany materiał jesteśmy odpowiedzialni za nieustanne ulepszanie swojego warszatu. Nawet na twoim przykładzie – robiłbyś źle, gdybyś mając przez tyle czasu do czynienia z MOSS został “umiejętnościowo” na etapie tworzenia ITCore. Twoje doświadczenie jako “programisty MOSS”, liczone w latach, byłoby takie samo. Nie zostałeś jednak, rozwijasz się, robisz wszystko coraz lepiej. Mogę nawet założyć, że większości programistów MOSS w Polsce nie jest obce twoje nazwisko. Właśnie O TO mi chodzi. W tym przypadku nie ma znaczenia czy sprawnie korzystasz z LINQ czy nie, nikt od ciebie tego nie wymaga.


ziembor

“doceniam tych którzy są gotowi być pośrodku tych skrajności o których piszesz: III nie robiących wszystkiego tak samo, ale potrafiących wykorzystać tę samą technologię przez 3-5 lat dochodząc w niej do zaawansowanego poziomu”

Tutaj dochodzimy chyba do sedna sprawy… Wydaje mi się, że poprzednio nieprecyzyjnie przedstawiłem swoje zdanie. Wszystko o czym piszę jest tylko _pośrednio_ związane z technologią. Czy programista VB 6 nie ma pola do rozwoju? Korzystanie ze starych narzędzi nie jest usprawiedliwieniem dla spoczęcia na laurach. A ignorowanie naturalnego dojrzewania technologii, w której jest się “specjalistą”, to po prostu grzech.
W opisie “dobrego” programisty może zbyt zdecydowanie skupiłem się na pogoni za “nowościami”. Oczywistym jest, że zdobycie przyzwoitego poziomu i sprawności w korzystaniu z jakiegokolwiek narzędzia wymaga czasu i praktyki. Problemem jest to, że w pewnym momencie stajemy się po prostu “wystarczająco dobrzy”. W tym kluczowym momencie programista “I” mówi STOP, a programista “II” idzie dalej.


JJ

“Rozwój niestety jest bardzo związany z tym co się robi w pracy. Szczerze nie wierzę, że miałoby się coś zmienić w kwestii wymuszania na programistach stałego rozwoju. Wręcz myślę, że będzie on postępował jeszcze wolniej.”

johnny

“Pracując 8h (albo i więcej) dziennie, dojeżdzając nieżadko do pracy 1h (albo i więcej), trzeba znaleść czas dla rodziny i wiele innych spraw, tak więc kiedy uczyć sie nowych technologii? Firmy powinny przeznaczać jakis czas na rozwój pracowników”

Na te komentarze odpiszę to samo: niektórzy pracodawcy są po części odpowiedzialni za taki stan rzeczy. Programista nie powinien być “ciemnoskórym panem” na polu bawełny, od którego oczekuje się stu pełnych koszy dziennie – i niczego więcej.
W ofertach pracy często można zobaczyć obietnicę “gwarancji rozwoju zawodowego”. Do czego zwykle się to jednak sprowadza? Do wysłania co roku grupki programistów na jeden-dwa kursy programowania. Meganudne kursy programowania, na których się śpi. Niepotrzebne kursy programowania, na których programiści oglądają swoją codzienną pracę wykonywaną przez kogoś innego na dużym ekranie. Nicniewnoszące kursy programowania, podczas których lektor dyktuje formułki z książeczki przygotowanej przez Microsoft. I nawet chrząka zgodnie z zawartymi tam wytycznymi. Do odegrania roli z tak szczegółowymi didaskaliami nie potrzeba tytułu MCT.
(uprzedzając komentarze: zdaję sobie sprawę, że istnieją świetni trenerzy i że nie wszystkie kursy pasują pod powyższy opis)
Moim zdaniem poświęcenie _jednego_dnia_miesięcznie_ na zespołowe czytanie blogów, oglądanie DNRtv, dyskusje o różnych rozwiązaniach przyniosłoby o wiele lepsze skutki. O niższych kosztach takiego rozwiązania nie wspominając.


nuwanda

“Abstrahując od znajomości technologii chciałbym aby programiści byli choćby świadomi pewnych dobrych praktyk: zasady projektowe, wzorce projektowe, antywzorce projektowe, zasady GRASP, Code Smells, DRY, YAGNI itd.”

Moim zdaniem takie rzeczy powinno się komunikować studentom na zajęciach. Nie da się jednak tego osiągnąć, jeśli przedmioty typowo praktyczne prowadzi profesor-teoretyk, który sam z kodowaniem ma doświadczenia niewiele. Najciekawsze i najbardziej pożyteczne byłyby chyba zajęcia z odpowiednim programistą, żeby studenci mogli przekonać się, co MOŻE być ważne. Zanim będzie za późno, czyli zanim trafią na wspomniane wyżej pole, kiedy to zacznie obowiązywać reguła “wszystko jedno”…


asdf

“Wzorców jest bardzo dużo. Trudno się w tym wszystkim od razu zacząć płynnie poruszać – tym bardziej, że prawdopodobnie spora część młodych programistów trafia do bardzo małych firm gdzie często nie ma z kogo brać wzorca ;)”

Nikt nie wymaga nie wiadomo czego, nikt nie oczekuje natychmiastowych efektów. Liczą się chęci, liczy się zapał, liczy się przyjemność z poznawania nowych obszarów. Liczy się wreszcie zrozumienie, że na jednym czy drugim rozwiązaniu świat się nie kończy. A wzorów, mentorów i materiałów do nauki wcale nie trzeba koniecznie szukać w odległości 5 metrów od swojego stanowiska pracy (chociaż na pewno tak jest łatwiej:) ).
Nie segregowałbym także firm w taki sposób: mała => nie ma od kogo się uczyć, duża => jest od kogo się uczyć. Liczba zatrudnianych przez firmę pracowników nie ma moim zdaniem znaczenia (poza samym oczywistym faktem, że większa firma => więcej ludzi => większe prawdopodobieństwo poznania kogoś super-mega; z drugiej strony więcej ludzi => więcej stanowisk pracy => mniejsze prawdopodobieństwo bezpośredniej współpracy z miejscowym geniuszem;) ).


I to tyle na ten temat, choć po drodze udało się niechcący poruszyć ze dwa kolejne. Na zakończenie dość oficjalna formułka… tak dla pewności, aby w żadną stronę nie padły z mojego powodu bezpodstawne i krzywdzące podejrzenia:

Oświadczam uroczyście, że moje narzekania na ‘niektórych pracodawców’ nie są wymierzone w żadną konkretną firmę, a w szczególności w żadną firmę, z którą jestem bądź byłem związany jakąkolwiek umową. Spostrzeżenia i uwagi skonstruowałem na podstawie własnych obserwacji, rozmów i kilkuletniego kontaktu z szeroko rozumianym rynkiem IT w Polsce.

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Notify of
Tom
Tom

Cześć. Seria o doświadczeniu jest świetna. Warto mieć w pracy guru, który wie więcej i może czegoś nauczyć.

Szkolenie z testów

Facebook

Książka

Zobacz również