Słowo na niedzielę, o seniorach, juniorach i idiotach

4

Ileż razy słyszy się: “to zrzucimy na praktykanta albo juniora”. Zwykle w kontekście jakiegoś nudnego CSSa, wygenerowania PDFa, poukładania tabelek w raporcie, czy nawet… dopisania testów do jakiegoś systemu po to aby zwiększyć wskaźnik pokrycia kodu (sic!).

I… o ile czasem takie rzeczy owszem, trzeba zrobić, i owszem, nie posadzimy do tego super-duper-uber-architekta, to jednak ktoś kiedyś tych super-duper-uber-kogoś będzie musiał zastąpić. A kto? No oczywiście ten junior czy praktykant. Dlatego poniższe spostrzeżenie mądrym jest:

“It’s our job as the more experienced party to educate and teach junior developers, not treat them like idiots.”

Źródło: Hadi Hariri na Twitterze.

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

4 Comments

  1. Problemem jest czesto EGO ludzi z sektora IT oraz brak sympatii. Czesto widzialem przypadku programistow ktorzy kontakt z kims mlodszym / z mniejsza wiedza wykorzystywali do budowania swojego poczucia wlasnej wartosci poprzez udowadnianie komus jak malo wie i pokazywanie swojej wyzszosci.

  2. Szczerze? Ani razu nie słyszałem zrzucimy to ma praktykanta/juniora.

    A jak słyszałem to bylo ponad 10 lat temu i sie przedawnilo.

    Co do Hadi to tak, zgadzam się.

  3. Ja to się generalnie boję takich sentencji, bo sprawa sprowadza się do takiego scenariusza: Ty, Gospodarz systemu dajesz młodziakowi nudny/kijowy kawałek kodu do obrobienia. I to teraz jest wina gospodarza, że w systemie kod pisze się w sposób nudny/kijowy. Jak młodziak jest przeciętny, to po prostu zwiększy ilość kijowego kodu. Jak nie, to wypada żeby pojechał gospodarza tak aż mu w portki pójdzie. No bo sorry, jak u mnie w systemie testy pisałoby się fajnie, to sam bym sobie je pisał i podniecał się w głebi duszy.
    Metoda na praktykanta jest taka, żeby iść z nim łeb w łeb rozwiązująć nowy problem, weryfikować design i ewentualnie błyszczeć wiedzą, odpowiadając na pytania “czemu to jest robione tak a nie inaczej”. Nowych kolegów nie prosi się o czyszczenie klopa :):)

Newsletter: devstyle weekly!
Dołącz do 1000 programistów!
  Zero spamu. Tylko ciekawe treści.
Dzięki za zaufanie!
Do przeczytania w najbliższy piątek!
Niech DEV będzie z Tobą!