Raport Finansowy: wrzesień 2017.

26

Na swoim profilu na Patronite obiecałem publikować co miesiąc “raport finansowy”. Kolejny raz pokazuję… wszystko. Bez tajemnic. Enjoy!

Przez kilka miesięcy żyłem na minusie, czekając na jesień. Bez stresu skupiałem się na działaniach, które “powinny” zaprocentować. I.. tak się stało. Całe szczęście, bo gdyby nie, to byłby płacz za jakiś czas ;).

Ten miesiąc stoi pod znakiem mojej książki. I wygląda na to, że – co jest zwrotem akcji dość nieoczekiwanym, serio! – że tak zostanie na dłużej. Dodatkowo kilka innych źródełek pokaże efekty w przyszłym miesiącu.

Miesiącami pisałem: “będzie dobrze”. Teraz z czystym sumieniem i uśmiechem od ucha do ucha piszę: “JEST dobrze”!

Raport: przychody

Założenia:

  • pieniądze, które w danym miesiącu wpłynęły na konto; usługa mogła być zrealizowana w innym terminie
  • kwoty to faktury netto (chyba, że zaznaczono inaczej)

Pozycje:

W sumie: 61 204,09 zł.

Raport: wydatki

Założenia:

  • kwota brutto, znikająca z konta, bez uwzględnienia odliczeń od podatków

Pozycje (linki afiliacyjne):

  • Księgowa: 190,00 zł
  • ZUS:  1 220,56 zł
  • ConvertKit: 436 zł
  • zoom.us: 0 zł (rezygnacja z usługi)
  • LeadPages: 140,31 zł
  • LibSyn: 57,19 zł
  • WebinarJam: 0 zł (refund; rezygnacja z usługi)
  • reklama Facebook: 0 zł
  • MacBook rata: 426,90 zł
  • Shoplo: 60,27 zł
  • współpracownicy: 295 zł
  • Pajacyk (z afiliacji Finansowego Ninja): 63 zł
  • domeny: 1 635,90 zł
  • usługi graficzne: 750 zł
  • parking: 27,50 zł
  • benzyna (Białystok->Wrocław->Sieradz->Warszawa->Białystok): 500 zł
  • wFirma na rok: 49,20 zł
  • integracja Shoplo/ConvertKit: 1 845 zł

W sumie: 7 696,83 zł.

Raport: devstyle charity

Od lat wspieram różne organizacje charytatywne “robiące dobro” i zachęcam do tego inne osoby. Na Patronite też obiecałem przekazywanie części uzyskanych środków na takie cele. Ale… to było do tej pory mega niezorganizowane, chaotyczne.

Zaczyna kiełkować w głowie pomysł jak to ustrukturyzować i czym się zająć na poważne. Ale… za wcześnie, by o tym głośno trąbić. Póki co odkładam kasę w dedykowane miejsce, nie do ruszenia. I zobaczymy co z tego wyjdzie dalej.

Stan konta: 2 000 zł.

Raport: podsumowanie

Zainteresowanie moją książką przerosło najśmielsze oczekiwania i bardzo za to dziękuję. Po prostu mega-miazga! Jeśli jeszcze się wahasz to…:

–> Skorzystaj TUTAJ z oferty przedsprzedażowej książki “Zawód: Programista”

Nie ma na co czekać, lepszej okazji nie będzie :).

Próbowałem różnych rzeczy, ale stało się jasne: nic nie przebije własnego produktu. Bardzo dobrze, że to wreszcie zrozumiałem. Zresztą… zobacz jak wygląda Patronite po 6 miesiącach w zestawieniu z przedsprzedażą książki po 13 godzinach:

Uhh… Nieźle, nie?

W tym zestawieniu nie pojawiło się nic na temat mojej inicjatywy “devstyle speakers”. Zobacz o co chodzi:

Wypas, nie? Pewnie że wypas! I niemały wór kasy się tam przewalił z rąk do rąk, by wszystko wyszło tak fajnie. Jednak wszelkie rozliczenia odbędą się dopiero w przyszłym miesiącu, więc na razie cisza w tym temacie.

W tym miesiącu zrezygnowałem z dwóch usług, które kosztowały mnie parę stówek miesięcznie. Subskrypcję Zoom anulowałem, bo jego rolę miał przejąć WebinarJam. A z niego z kolei się wypisałem (i dostałem nawet zwrot kasy!) bo… bo to mega-gówno, tak w skrócie. Wkrótce jednak wpadnie w to miejsce coś nowego.

Nie wydałem zupełnie kasy na reklamę na fejsie. Ani na książki – tymi się obkupiłem ostatnio i ich przetrawienie zajmie mi sporo czasu.

Za to kolejne kilkanaście setek poszło na ostatnią już domenę związaną z książką (zawod-programista.pl , z myślnikiem) oraz kilka nowych, kupionych na zapas.

A jeszcze więcej zapłaciłem Shoplo do implementację integracji z ConvertKit – moim systemem do wysyłki maili. Nie była to do końca przemyślana inwestycja, bo teraz będzie wypadało zostać przy obu tych rozwiązaniach, ale… ale się przyda.

No i cóż, to tyle raportu na dziś! Dzięki za lekturę, mam nadzieję że było ciekawie :).

Pozdro i wszystkiego dobrego! Dla nas wszystkich.
Procent Radosny

P.S. Uwagi? Komentarze? Pytania? Śmiało!

A tutaj wersja VLOGowa :)

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

26 Comments

  1. Pięknie. Kwota za książkę robi wrażenie. Aż lekko zazdroszczę :D Sam obecnie jestem na etapie pisania książki, ale nawet nie wspomniałem o tym na blogu czy w mediach społecznościowych. Być może to błąd, jednak wolę wystawić na sprzedaż produkt, który będzie skończony. Mam dużo na głowie, a nie chciałbym czuć presji kończenia książki wynikającej z uruchomionej przedsprzedaży.
    Wolę jednak powolutku i po cichu. :)
    Powodzenia i dalszych sukcesów życzę :)

    • Faktycznie, jest bardzo fajnie.
      A odnośnie strategii pisania/promocji/sprzedaży – działam w ciemno i to był duży dylemat. Kiedy zacząć promocję? Czy robić przedsprzedaż? Jeśli tak to kiedy?
      Zdecydowałem jak zdecydowałem i jestem zadowolony. Presja jest OKej co jakiś czas. Gdybym sam sobie nie narzucił terminów związanych z przedsprzedażą, to woziłbym się z tą książką jeszcze przez kilka miesięcy. A tak? Rach ciach i zrobione.
      Dzięki i wzajemnie!

  2. Gratuluję! Strasznie żałuje że nie zdąży do mnie przyjść książeczka przed wyjazdem do Tajlandii. Poczytałabym pod palmami :D

    Mam tylko pytanko – ten hajs za książki to jest to co przyszło od kupujących – czy z tego jeszcze będzie opłacony druk i wysyłka? Czy to już kwota “na czysto”?

    • Dzięki!
      W Tajlandii to się skup na tajskich masażach a nie jakichś książkach jakichś blogerów vlogerów ;).

      Od podanej kwoty muszę jeszcze zapłacić PIT (19%) oraz opłacić druk, redakcję, korektę, grafikę itd. Wysyłka z kolei jest już opłacona poza tą kwotą. Więc większość tych 55tys pójdzie jeszcze na koszty, ale te koszty znajdą się dopiero w następnym raporcie. Kolejne tygodnie/miesiące to już będzie zysk na czysto (na razie w październiku jest już ok 15 tys, a mamy dopiero 4.10).

      • Również Gratuluję,
        czy możemy rozumieć że te usługi otrzymałeś w kredyt kupiecki z odroczonym terminem płatności? Jaki ten termin płatności był – 1-3 miesiące? Które z usług wymagały przedpłaty, a gdzie lekko negocjowałeś
        Pozdrawiam

      • Świetnie, brawo :) Szczerze mówiąc, to od początku byłam pewna że to będzie sukces, więc nawet nie jestem jakoś zaskoczona ani nic :D

        A chciałam czytać te książkę bo próbuje ustalić co chce naprawdę robić w życiu i mam wrażenie że może mnie natchnąć do czegoś. :D

      • Emi,
        Może natchnąć, kto wie ;). Tam różne treści są, z pierwszego feedbacku powtarza się opinia, że nie tylko programiści mogą z tej książki skorzystać.

      • Diego,
        Jakie usługi, jaki kredyt, jaki termin? Książka jest w PRZEDsprzedaży, co oznacza, że trwają nad nią prace. Jak prace się zakończą to będę za nie płacił.

      • Ok, jaki w takim razie założyłeś nakład? Czy będzie on powiązany z wynikami przedsprzedaży?

      • Oczywiście że nakład jest powiązany z wynikami przedsprzedaży! Między innymi po to jest ta przedsprzedaż. Początkowo zakładałem nakład 2 tysiące, ale tyle to się sprzeda jeszcze w przedsprzedaży więc finalnie drukuję 5 tysięcy.

      • a jak wygląda korekta i redakcja? jaki to koszt? możesz polecić firmę z którą współpracujesz w tym zakresie? nie myślałeś o tłumaczeniu książki np. na angielski i wyjściu z nią na świat ;)?

      • Te koszty się pojawią w kolejnym raporcie :). A czy polecić… Zależy od oczekiwań. Ja potem jeszcze sporo błędów poprawiłem. Ciekawe ile się dostało do druku.

      • A tak zapytam jeszcze.. czyli sugerujesz że może ten koszt redakcji i korekty był zbędny? w sensie że coś tam dał, ale znacznie mniej niż oczekiwałeś?

      • Zbędny zdecydowanie nie! Tylko do dziś nie wiem ile to mnie kosztowało dokładnie.

        W sumie to żadnego wydatku związanego z książką nie żałuję. No… domeny mogłem kupić lata temu zamiast teraz 3 koła na nie wydawać, odkupując :).

  3. Czołem,
    Lubię twój blog i sposób mówienia (nerd na 100%), ale już na początku zastanowiła mnie pewna kwestia. Bardzo pobieżnie omówiłeś temat negocjacji, do tego mogłeś wprowadzić w błąd w kilku kwestiach swoją subiektywną opinią, po czym zaoferowałeś darmowy rozdział z książki na ten temat. Dzięki temu wydarłeś mój adres email i automatyczną subskrypcję twoich treści. Okazało się, że ten rozdział jest gówno wart, bo nic w nim niema, więc mogę podejrzewać, że cała książka taka będzie.
    Co do subskrypcji, to nie żałuję.
    Pozdrawiam

    • Diego,
      W jaki błąd kogo wprowadziłem? Z myślenia nikt nie zwalnia.
      Wydarłem e-mail? Wypisz się, nikt Cię nie trzyma. I nikt do podawania tego adresu nie zmuszał, to była Twoja decyzja. Ja coś zaoferowałem i ja decyduję, czego oczekuję w zamian. Podstępu żadnego nie było.
      Jeśli rozdział jest wg. Ciebie gówno wart i podejrzewasz, że książka też taka będzie, to prosta sprawa: nie kupuj. Po to jest ten testowy rozdział, żebyś mógł podjąć świadomą decyzję, jakakolwiek by ona nie była. A już na pewno nie kupuj w ciemno, w przedsprzedaży, tylko poczekaj na pierwsze recenzje.

      • Przepraszam za prymitywny ton mojej wypowiedzi. Chodziło mi konkretnie o kwestię – jest mnóstwo innych wyjść w przypadku takiego niepowodzenia ;). Oczywiście dopinguję do jak największej sprzedaży książki, szczególnie wśród ludzi z branży. Rzeczywiście poczekam na wydanie publikacji i pewnie kupię choćby dla weryfikacji biznesplanu.

      • kwestię “jeżeli szantażujesz i otrzymasz odpowiedź negatywną, to odejdź”

      • I to będzie dobra decyzja jeśli dotychczasowe MOJE namowy do Ciebie nie przemawiają. Tak lepiej niż kupić a potem być niezadowolonym.

        A co do negocjacji, to nie do końca tak jak piszesz. Ja rekomenduję żeby NIE szantażować. Ale jeśli już to zrobisz – WBREW moim rekomendacjom, to moim zdaniem nie ma innego wyjścia i trzeba odejść.
        Alternatywą jest zostanie jako pierwszy pionek do wymiany.

        Pozdro!

  4. NIezły wynik sprzedażowy książki (bo przecież nie autora ) cieszy, daje światełko, że jednak opłaca się robić coś bo chcesz, a nie bo musisz.
    Jaka by ta książka finalnie nie była (oby, była dora) i tak dobrze, że zostanie wydana. Mam nadzieję, że tak jak DSP zmobilizuje ludzi do działania.

    Planujesz akcję na wzór biblioteka 500+ Szafrańskiego?

    • Biblioteki: nie wiem. Muszę wysłać ileś (chyba ponad 100) egzemplarzy w jakieś miejsca – to jest zobowiązanie podczas prośby o nadanie numeru ISBN. Ale nie wnikałem jeszcze co i jak, przyjdzie na to pora.

  5. Pingback: Raport Finansowy: październik 2017 | devstyle.pl

  6. Pingback: Czego nauczyłem się w 45 tygodniu 2017? | Blog Programisty.NET