devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
devstyle.pl - Blog dla każdego programisty
0 4 minut

Kto rano wstaje…


31.01.2013

… temu żonka daje, chciałoby się powiedzieć. Ale żonka wtedy jeszcze śpi. I o to właśnie po części chodzi.

O czym ty, kurde, cycu, prawisz?” cisnąć się może na usta pytanie.

Wat?

W relacji z We Actually Build Stuff wspomniałem, że @rafek podzielił się ze mną tipem „jak zrobić coś hobbystycznie-produktywnego pracując zawodowo i mają małe dziecko w domu„. Właściwie to było chyba pierwsze pytanie jakie mu zadałem, mimo że wcześniej nie znaliśmy się w „realu”.

Wydawało mi się to niemożliwe do osiągnięcia, ale odpowiedź była na tyle banalna, że się zdziwiłem swojej niedomyślności. Wprowadziłem tą poradę od razu w życie i dwa miesiące później mogę powiedzieć – to się sprawdza. Co można zresztą zauważyć nowym tchnieniem życia, jakie udało się wpompować w blog.

Jednak zanim napiszę OCB – najpierw małe wprowadzenie w kontekst…

Kontekst

Mój zwyczajny dzień wyglądał mniej więcej tak: pobudka o godzinie pozwalającej rozpocząć pracę o wyznaczonej godzinie. Potem praca. Potem jakiś siakiś obiad i „quality time” z rodziną czy załatwianie „spraw codziennych”. Przychodzi co do czego i mamy wieczór. Czas na serial czy film, ew. browara, książkę, muzykę… bo ani na programowanie dla przyjemności ani na pisanie bloga nie ma po prostu siły.

Kiedyś było inaczej – jeszcze 2-3 lata temu mogłem spokojnie sobie posiedzieć nad czymś do północy czy dłużej… ale teraz już nie bardzo. Słowem – dziadzieję.

Tip

I gdzie tu miejsce na cokolwiek „zawodowego” poza pracą? Ano właśnie… Trzeba wydłużyć sobie dzień! Wystarczy wstać wcześniej! Na tyle wcześniej, żeby mieć 1-2 godzinki dziennie, codziennie, tylko dla siebie. Ja wstaję o 5:15. Zacząłem od 5:30 a planuję to przesunąć jeszcze trochę, żeby wstawać regularnie o 5:00.

I wiecie co? To jest super. Wszystkie moje dwie kobietki śpią – mam święty spokój. Włączam muzyczkę i mogę odpłynąć. Umysł mam, po pierwszym łyku kawy, gotowy do wrzucenia na najwyższe obroty. Przez tyle czasu nie zmęczę go zbytnio, więc w pracy jestem tak produktywny jak byłem wcześniej. Z kolei na późniejsze aktywności to nie wpływa – w końcu nie wymagają one nie wiadomo jakiej formy psychiczno-umysłowej. Zabawa z dzieckiem, wypad do sklepu, lekarza, czytanie książki czy oglądanie filmu to nie rocket science i spokojnie nawet taki 1,5-2h wcześniej przebudzony mózg sobie z nimi poradzi.

To prawda, wstać jest czasami ciężko – średnio raz w tygodniu mi się to nie udaje. To prawda, raz na kilkanaście dni odpłynę o 18 po to aby obudzić się dopiero rano. Ale póki co – zdecydowanie mi się to opłaca i podoba. Na razie ten czas poświęcam na pisanie postów, eksplorowanie jakichś ciekawych narzędzi napotkanych w ciągu dnia oraz organizację pozostałości po moim romansie z GTD. W przyszłości (jak zbuduję wystarczający duży bufor postów, co pewnie uda mi się osiągnąć w ciągu max 2 tygodni) planuję posiedzieć nad jakimś hobbystycznym projektem, popoznawać nowe biblioteki/technologie, przygotowywać prezentacje itd.

Prawie za darmo mam dodatkowo ~15% dnia pracy – tylko dla siebie. A być może będzie więcej, jeśli uda mi się tą praktykę wprowadzić również w weekend.

Polecam przetestowanie.

Kima

A, i jeszcze odpowiedź na pytanie które na pewno się pojawi: zwykle chodzę spać między 22 a północą.

Jako bonus: ciekawy artykuł „jak zacząć w tym temacie”, też od @rafka: „The Most Successful Techniques for Rising Early„.

A jak Tobie udaje się zająć czymś interesującym poza pracą? Głównie zwracam się do osób z „rodzinnymi obowiązkami”, bo wcześniejszy etap życia mam już za sobą i to doskonale znam:).

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Powiadom o
KC

Świetny pomysł. Od dłuższego czasu rozważam przełączenie się na podobny tryb, bo wieczorami odnoszę porażkę za porażką. Zdarzyło mi się raz przypadkiem obudzić o 5 i siadłem do pet projektu na dwie godziny, po czym byłem niesamowicie zaskoczony ile fajnego kodu udało mi się napisać :)

yaceq
yaceq

Problem jest taki, że ta młodsza kobitka potrafi się parę razy w nocy obudzić. Potrafi zachorować. Wtedy zaczynają się poważne schody, bo noce masz nieprzespane i ciężko się po prostu zerwać i zacząć pracować :( A wiem coś o tym, bo jestem przeszczęśliwym ojcem 1,5 rocznej kobitki :) Co więcej, często to ja się zajmuję małą w nocy więc tym bardziej muzyka od rana wskazana nie jest :)

Łukasz

hmm … może warto spróbować Twojego podejścia. Póki co siedzę wieczorami – do 1, 2 – a wstaję o 6 coby w pracy być o 7. U mnie syn (dzisiaj kończy 13 miesiąc :) ) często się budził wieczorami a od komputera prościej mi się wstawało niż z łóżka więc to było połączone z nocnym dyżurem :) Zawsze mi się wydawało, że właśnie około północy pracuje mi się najlepiej ale zobaczę czy będę wstanie rozpoznać komputer o 5 rano ;)

yaceq
yaceq

Ino gorzej jak sobie coś zaplanujesz na ten poranny czas, co po prostu trzeba zrobić :)
Swego czasu jak w poprzedniej firmie pracowałem miałem naprawdę ruchome godziny pracy i to było ekstra. Chodziłem (z resztą z rafkiem:) na 7 do pracy, wychodziłem o 15 i wiesz ile wtedy miałem czasu dla siebie? :) Teraz niestety już tak nie mam i jest 9-17 :(

Feagorn
Feagorn

Pomysł ogólnie niezły, ale… jak ktoś już normalnie wstaje o 4.50 do pracy, to ma już małe pole manewru do wcześniejszego wstawania ;-)
Ale faktem jest, że po zmianie czasu pracy na wcześniejszy ze zdziwieniem zauważyłem, że jakoś dziwnie dużo czasu mi się na inne sprawy zrobiło.

Bartek
Bartek

Pomysł jak najbardziej przedni i stosuję go już od około 3 lat z tą tylko różnicą, że ja o 6:30 muszę wyjść z domu, aby być o 8:00 w pracy. W tym czasie ogarnę siebie, pozbieram dzieciaki i popędzę żonę, bo się grzebie ;) . Spać zwykle chodzę między 23 a 1:00, ale zdarza mi się posiedzieć do 2 (z trzy razy w miesiącu). Taka pora chodzenia spać wynika głównie z poczucia braku czasu na samorozwój na który tak na prawdę mam czas tylko w domu. W pracy jakiś irytują mnie ciągłe pytania „kiedy będzie gotowe, kiedy będzie gotowe” i… Czytaj więcej »

Wojtek(szogun1987)

Ja muszę przyznać że zanotowałem spadek produktywności wraz z tym jak przestałem wstawać o 4:00 i kłaść się po dobranocce (jeszcze 3-4lata temu na studiach było to dla mnie normą). Chyba pora powrócić do starych nawyków.

Feagorn
Feagorn

Ależ to nie praca mnie zmusza do tak wczesnego wstawania, a samodzielny wybór. Z pracy wychodzę o 14.00, nie muszę się przedzierać przez korki, nawet w najgłębszej zimie mogę jeszcze wybrać się „za dnia” na spacer z psem. Jak dla mnie to same plusy. Choć może to się też wiązać z tym, że mi więcej jak 6 godzin snu w tygodniu nie trzeba. Co innego w weekend ;-)

Piotrek

Myślałem już o tym, ale mój maluch ma dopiero 2 miesiące i raczej się nie wysypiamy ;) Ale dzięki za przypomnienie – skądinąd wiem że mój umysł ma hiperwysokie obroty właśnie rano (szczyt około 7:30) – warto wykorzystać. :)

Srebrny

Ja po 3 miesiącach wstawania o 5.30 doszedłem do wniosku, że jestem bardziej produktywny w nocy. Kładę się spać około 3.00 a wstaję koło 9-10. Co do rozwijania swoich projektów stosuję troszkę inną takykę: codziennie przeznaczam około 2 godzin na sprawy ze swoimi projektami, dodatkowo calutki piątek jest przeznaczony na rozwój swoich projektów – pomijając nagłe przypadki stałych klientów.

migro

Macieju, życzę powodzenia… ;) … to tak w skrócie… Przerabiałem ten wątek u siebie, dość konsekwentnie i metodycznie. Na początku jest zajebiście i mniej więcej tek jak to opowiadasz. Potem zauważasz że nawet jak nie musisz to wstajesz i to bez budzika, niby nic wielkiego ale w którymś momencie delikatnie mówiąc irytuje że nawet w weekend nie możesz się powylegiwać (jak za starych dobrych czasów)… Nie wiem w jakim wieku jest Twoja Młoda, ale zakładam że to Młoda Bestia. Piszę bestia bo skubańce cholernie szybko się uczą (chciałbym mieć ich tempo przyswajania). Młoda zauważy że jak wstanie trochę wcześniej to… Czytaj więcej »

migro

Edit:
doczytałem ile Twoja Młoda ma :-) Gratulacje z okazji ojcostwa i powodzenia – ma świeży nośnik pamięci i jeszcze niewiele nawyków… Opisany scenariusz jest tym bardziej prawdopodobny…

Artur
Artur

@migro
Ale z drugiej strony jak pójdzie do przedszkola, to przestanie rano wstawać ;)

O 5:00 – 5:30 wstawałem, jak nie miałem dzieci. Teraz mi to nie wychodzi. Dla mnie najlepiej było, jak wstawałem codziennie o tej samej porze (czyli w weekendy też). Nie nauczyłem organizmu przechodzenia w tryb weekendowy.

Moja książka „Zawód: Programista”

Facebook

Zobacz również