O ITCore słów kilka…

40

Co się stało z ITCore – wiemy wszyscy. Jako że brałem czynny udział w tworzeniu jego pierwszej wersji, cały czas podchodzę do całej kwestii emocjonalnie.
Z wypowiedzi na forach i blogach wnioskuję, że społeczność jest niedoinformowana co do procesu dwukrotnego upadku tej idei. Wobec braku jakiegokolwiek sprostowania ze strony Microsoft kilka zdań odnoszących się do obu wersji napiszę sam.

ITCore v 1.0

  • czas powstawania projektu
    styczeń 2007 – październik 2007
  • twórcy
    zespół zaprezentowany na stronie http://www.webstruments.pl/itcore.htm
    głównie studenci godzący ITCore ze studiami, pracami magisterskimi i pracą zawodową
  • profity
    o tym wspomnę, ponieważ wielokrotnie kwestia ta pojawia się w dyskusjach
    decydując się na udział w projekcie mieliśmy obiecane szkolenia z MOSS oraz oprogramowanie, wszystkie inne niespodziewane korzyści wyszły “w trakcie” lub “po”
  • wynik
    premiera pod koniec września 2007; klapa numer 1

Krótki komentarz:
Decyzji o połączeniu portali nie komentuję i nie oceniam. Zobaczyłem ogłoszenie o rekrutacji do zespołu mającego stworzyć coś wielkiego i wziąłem w tym udział. Nigdy tego kroku nie żałowałem i nie żałuję, wspólnie z kilkudziesięcioma wspaniałymi osobami dałem z siebie wszystko i mimo największych starań i wielu wyrzeczeń – nie udało się. Nie tylko z winy braku naszych umiejętności, chociaż innego uzasadnienia nie udostępniono szerszemu gronu. I trudno, niech tak zostanie, nie zamierzam siebie ani zespołu usprawiedliwiać, na niewiele by się to zdało.

I kilka słów w kontekście tytułu MVP przyznanego trzem spośród czterech architektów, ponieważ jad sączący się na forach w tej kwestii dotyka mnie osobiście:
1) o tytuł się nie stara – ten tytuł się otrzymuje bez uprzednich “zabiegań”
2) tytułu tego nie przyznaje się debilom, więc ja osobiście, pomimo końcowego efektu ITCore, traktuję to wyróżnienie jako swego rodzaju usprawiedliwienie i docenienie oraz uznanie pracy mojej i całego zespołu
3) pytanie retoryczne: czy megaspecjaliści i wielceznawcy rynku IT wbijający nam przy każdej okazji szpilę naprawdę nie zdają sobie sprawy z mnogości czynników mogących wpłynąć na porażkę projektu?


ITCore v 2.0

  • czas powstawania projektu
    grudzień 2007 – kwiecień 2008
  • twórcy
    zewnętrzna profesjonalna firma (nie wiem czy nazwa jest tajemnicą, ale chyba nie)
  • powiązanie z v 1.0
    zgodnie z komunikatami: zerowe, portal napisany absolutnie od początku
  • wynik
    w kwietniu 2008 podobny do tego sprzed kilku miesięcy, zakończony jedyną słuszną w tej sytuacji decyzją o zamknięciu projektu

Bez “krótkiego komentarza”, ponieważ tak jak reszta zespołu nie miałem z tym nic wspólnego.


Tak więc jak widać – obie klęski są od siebie całkowicie niezależne. Jedyne co je łączy to nazwa, technologia i idea, ponieważ zarówno przyjęty sposób realizacji jak i ludzie za nie odpowiedzialni to dwa różne światy. Dlatego też wypowiedzi takie jak:
“nie dziwie ze MS chcial sie odciąć od xenium (…), szkoda ze popelniaja ten blad jeszcze raz z jakimś webstruments”
czy
“W kontekście drugiej premiery ITCore treść zawarta w ołtarzyku wydała mi się trochę sarkastyczna” (o wymienionej wyżej stronie Webstruments)
były jak najbardziej uzasadnione w październiku, ale odnoszę wrażenie że teraz wynikają z niedoinformowania.

I odnośnie klęski w sensie ogólniejszym: pojawiają się głosy, że szczegóły upadku ITCore byłyby bardzo cenną lekcją dla wszystkich zainteresowanych ze świata IT. Zgadzam się z tym, jednak nie do mnie należy ujawnianie jakichkolwiek “faktów” czy obalanie “mitów”. Moje osobiste odczucie i opinia: nic wielkiego by się chyba nie stało, gdyby powstało publicznie dostępne swoiste “case study” na temat tego projektu. Dlaczego stało się to co się stało, jak można było temu zaradzić, skąd wzięły się niektóre decyzje i dlaczego były błędne itd. Bez przerzucania się odpowiedzialnością, tylko wnikliwa analiza. Sam z wielkim zainteresowaniem zapoznałbym się z takim dokumentem dotyczącym wersji drugiej, a dotyczący wersji pierwszej z chęcią mógłbym współtworzyć (co zresztą raz już robiłem – we wrześniu).


Mam nadzieję że post ten rzucił choć trochę światła na “kulisy” projektu ITCore. Jednocześnie zwracam się z apelem do osób rozwlekających tego trupa, nabijających sobie “społecznościowy kapitał” poprzez różnorakie gierki i złośliwości o chwilę zastanowienia – czy o to chodzi w tym całym zamieszaniu? Był CG i WSS – jest CG i WSS. Z ITCore wyciągnijmy wnioski i przejdźmy nad tym do porządku dziennego, przecież większość projektów w IT kończy się fiaskiem. Czy trzeba jeszcze kopać leżącego?

Nie przegap kolejnych postów!

Dołącz do ponad 9000 programistów w devstyle newsletter!

Tym samym wyrażasz zgodę na otrzymanie informacji marketingowych z devstyle.pl (doh...). Powered by ConvertKit
Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

40 Comments

  1. Pozwól, że odniosę się do… tytułu MVP. Jak zapewne wiesz z forum WSS po każdej nominacji jest też lawina zażaleń i gorąca dyskusja dlaczego ten a nie tamten… Dlaczego tak się dzieje? Bo osoby, które naprawdę mają nie tylko ogromną wiedzę ale i doświadczenie (jest wielu takich na WSS, którzy już dawno powinni być MVP) nie dostają tego tytułu. Z kolei osoby, które nie są fachowcami nawet w 50% dostają tego typu wyróżnienia. Nawet za spieprzenie portalu Microsoftu. Dla mnie to nie są fachowcy, który powinni dostawać tytuł MVP. Gdzie tu więc logika Microsoftu i sprawiedliwość? Jak ktoś coś spieprzy to powinien delikatnie mówiąc dostać co najwyżej ochrzan a nie wyróżnienie. Czy nie tak powinno być?

  2. MVP powinni dostawać ludzie, którzy zasłużyli. Nie wiem dlaczego zasłużeni z WSS nie otrzymali, przecież nie ja o tym decyduję. W politykę MS sie nie mieszam, bo jej nie rozumiem. Zakładam jednak, że skoro otrzymałem – to w jakiś sposób zasługuję.
    Nie pytałem "dlaczego ja a nie ktoś inny", bo i nie miałbym kogo zapytać. Jest jak jest.
    A co do fachowości… o tym też napisałem. OK, przyznaję, nie jestem fachowcem nawet w 50%, spieprzyłem portal Microsoftu, crucify me.

  3. Od samego początku, zanim jeszcze rozpoczęto prace nad itcore, nie podobało mi się wiele rzeczy. Z chęcią chciałem się zaangażować ale nikt mnie nie dopuścił do pracy! Znaleźli sie kumple i kolesie z kręgu MS. Patrz pseudoarchitekci, pseudo eksperci itp ludzie. Ci z zewnątrz nie mieli większych szans… Dziś widzę jak wychodzi kolesiostwo. Ono zawsze tak się kończy… Żal patrzeć. Liczyłem, że druga ekipa nie popełni tego samego błędu i, że druga odsłona itcore będzie czymś wyjątkowym. Wyobrażałem sobie niesamowity portal… Wiesz czym jestem zdumiony? Kompletną nieznajomością tematu przez twórców itcore! Mam wrażenie jakby to licealiści robili portal a nie profesjonalnie fachowcy z doświadczeniem :(

  4. Niczyim "kolesiem" nie byłem, po prostu wysłałem CV.
    A tym chamom którzy nie dopuścili cię do pracy powinieneś chyba podziękować. Teraz sam byłbyś "pseudoarchitektem" albo "pseudoekspertem", bo naprawdę nie mam wątpliwości że nawet tak niesamowicie zajebisty specjalista na jakiego się kreujesz, kimkolwiek jesteś, nie byłby w stanie uratować portalu :).

  5. Nikt by nie uratował skoro decyzja przyszła odgórnie, od kogoś, kto nie miał pewnie o tym bladego pojęcia… A co mojej fachowości to uwierz mi, że conieco wiem na temat projektów, wdrożeń i takich tam bzdetów… Jednak osoby, które dwa razy dały dupy widocznie wiedzą mniej ode mnie… Po co więc się pchali do czegoś o czym nie mieli pojęcia? Po co udawali fachowców skoro byli po prostu cieniasami? Po co ściemniały? Czy myśleliście, że oszukacie tych, którzy mają o tym jakieś pojęcie?

  6. Jakub Jałbrzykowski on

    Stało się co się stało. Przykre ale tak musiało być. Trzeba się cieszyć z tego, że dzięki takiej inicjatywie parę osób miało szansę zdobyć nowe umiejętności i doświadczenie. A że troszkę kasy uleciało z dymem… cóż…. :) Aktualnie wszystko jest po staremu. Nie licząc kilku dni bez CG i WSS nic się wielkiego nie stało. Miejmy nadzieję, że odpowiednie wnioski zostaną wyciągnięte.

    Osobiście mam nadzieję, że wróci idea rozwijania CG przez społeczności akademickie. Mam nadzieję, że na podstawie zdobytych doświadczeń uda się to w fajny, bezpieczny, zakończony sukcesem sposób przeprowadzić.

    Co do MVP to sprawa jest dość oklepana. Niczym nieuzasadniona złość i jad skierowany w kierunku bogu ducha winnych ludzi, którzy po prostu się starali. Nikt nikomu nie broni zgłaszania kandydatur na MVP (można nawet siebie zgłosić). To, że jedni dostają a drudzy nie, słusznie czy nie słusznie… nie mnie to oceniać. Fakt jest taki, że jeżeli ktoś uważa, że powinien dostać MVP (jak zauważył procento) sugeruje, że z tym kimś jest coś nie tak (moja osobista opinia).

    I na koniec do Pana Uśmieszka:
    no comment :)

  7. Pan Usmieszek sie zachowuje jak rozwydzona malolata, ktora nie dostala pierwszego miejsca w konkursie pieknosci. To samo sadze o wszystkich osobach, ktore uwazaja sie za specow pokrzywdzonych niedostaniem MVP. Litosci.

  8. @ Jakub Jałbrzykowski
    @ :P

    Panowie, "Pan Uśmieszek" ma naprawdę głęboko tytuły Microsoftu. Naprawdę. Pisząc o MVP ani przez chwilę nie miałem na myśli tego, że ów tytuł mi się należy. Nie. Ale znam wielu ludzi o ogromnej wiedzy, którzy go nie dostali pomimo tego, że mnóstwo wnieśli w życie nie tylko w społeczności IT. Za to MVP zostają w znacznej większości bardzo śmieszni ludzie. I to jak widać ludzie, którzy tylko we własnym mniemaniu są wielcy. Życie zaś weryfikuje ich "wielkie zdolności" jak np. przy tworzeniu itcore.pl – największego bubla jaki kiedykolwiek powstał. A raczej nie powstał…

  9. @ Jakub Jałbrzykowski

    Panie "ekspercie programowania", czy brałeś Pan udział w pracach nad itcore.pl? Jeśli tak to naprawdę masz powód do… wielkiego wstydu…

  10. Panie usmieszek, czy brales Pan w ogole kiedykolwiek udzial w jakims wiekszym projekcie? Sprawia Pan pozory czlowieka o duzych aspiracjach, ale niewielkim opierzeniu.
    Jesli jeszcze do tego okaze sie, ze jest pan tylko administratorem, albo ‘specem’ od zarzadzania projektami informatycznymi, bez porzadnego warsztatu programistycznego, to sie nie dziwie, ze wchodzi pan tutaj i wypisuje tego typu bzdury. Nie znam osoby z doswiadczeniem, o ktorej na prawde moge powiedziec, ze duzo umie, a ktora wypisywalaby tego typu dyrdymaly gdziekolwiek. Ludzie, ktorzy duzo wiedza i maja spore doswiadzcenie posiadaja najczesciej jedna ceche, ktorej u Pana brakuje – pokore.

  11. @:P

    Właśnie! Tej cechy widzę brakuje nie tylko u Pani Panie ":P" :-P Pan pewnie brałeś udział w tym super dziele jakim był itcore.pl. I co Pan ześ pokazał??? Widać jaki z Pana obyty w boju "ekspert". Brawo!!! Teraz będziesz sobie drogi Panie wypisywał w CV jakiś to niby wielki wkład włożył w portal itcore.pl, którego… NIE MA!? Ale bzdury to umiesz wypisywać o tym, jaki to "wielki" i zarazem "skromny" z Ciebie człowiek. Żal mi Pana i proszę o troszkę dystansu i pokory w stosunku do siebie.

  12. Pieknie ktos kiedys powiedzial: "nie kloc sie z glupim, bo najpierw sprowadzi Cie do swojego poziomu, a pozniej pobije doswiadczeniem". Widze, ze i tu ma to zastosowanie.
    Zaluje, ze sie dalem wciagnac w dyskusje.

  13. Ach sobie dodajesz. Cóż, skoro chcesz to bądź sobie nadal megalomanem. Szczerze mówiąc to dawno nie widziałem takiego zadufanego pyszałka. Dla mnie OT bo niepotrzebnie wdaję się z Tobą w pustą dyskusję. Poczytaj tylko o tym, co piszą ludzie o takich jak Ty małych ludzikach.

  14. Oczywiscie, ze sobie dodaje. Ciesze sie tylko, ze nie jestem takim tupeciarzem i aroganckim dupkiem, tak dupkiem, zeby wlazic na czyjegos bloga i wypisywac rzeczy w stylu, "jestes pseudoekspertem", "nie zaslugujesz na tytul, moj kolega zasluguje", tylko ubrane w ladne slowka. Sam sobie nadales tytul sedziego i jedynego sprawiedliwego, tego ktory wie najlepiej komu sie nalezy tytul MVP, a komu nie. Kto na niego zasluzyl, a kto nie. Kim ty jestes? Czego dokonales? Nie dosc, ze nie masz dosc ikry by sie podpisac pod swoim bezpodstawnym tupeciarstwem i wrecz buracka buta swoim imieniem i nazwiskiem, to skoro tego nie czynisz, to daje mi to podstawy do sadzenia, ze pewnie nie stworzyles niczego godnego uwagi, ani nie brales udzialu w niczym, co moglo by Ci dac autorytet. Inaczej nie wstydzilbys sie swoich danych i nie dodawalbys sobie autorytetu aroganckim stylem wypowiedzi. Pozwala mi to takze sadzic, ze nie jestes doswiadczonym programista, a tytul eksperta nadalo Ci najblizsze otoczenie patrzac jak to sprawnie klikasz w windowsa i realizujesz tutoriale z tych "krok po kroku". Jesli natomiast uwazasz, ze masz prawo oceniac czlowieka, ktory zostal wyrozniony takim tytulem, to masz jak najbardziej racje. Masz tez prawo sadzic i uwazac sobie, to co sobie uwazasz, ale z laski swojej nie wlaz z tymi swoimi opiniami komus na bloga, szczegolnie temu czlowiekowi, tylko idz i raczej podziel sie nimi z kims kogo bedzie to interesowac, albo z kims kto sie tym przejmie – np. z tymi ze swoich kolegow z wss, ktorzy tak samo jak ty duzo krzycza, a malo robia.

    Krotko mowiac wole byc "zadufanym pyszalkiem" i "malym ludzikiem" niz aroganckim dupkiem majacym poczucie, ze zjadl wszystkie rozumy i ze ma prawo wszystkich osadzac i oceniac, oraz umniejszac zaslugi ludziom, ktorzy zapracowali na swoje wyroznienie.

    Przepraszam procent, ze ta dyskusja miala miejsce na Twoim blogu. Wyczysc to jesli uznasz za stosowne.

  15. Olaboga (Jezusie Nazareński?) co to się narobiło! Bez sensu. Wszelakie czyszczenie czegokolwiek stosownym mi się nie wydaje, ale Panowie, naprawdę już chyba wystarczy.
    Ten post miał być jedynie informacją dla niedoinformowanych a nie poligonem do wypruwania sobie flaków i rozwlekania ich po sieci…

  16. Ja nie z ‘wycieczką osobistą’, przeto proszę mnie nie kojarzyć z powyższymi wielce jadowitymi wypowiedziami. Sam chciał nie chciał zajmuję się architekturą i zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo przewidzieć wszystkie reperkusje naszych decyzji. Za to bardzo łatwo oceniać innych.
    Teraz moje dwa grosze, odnośnie ITCore, zdaję sobie sprawę, że była to inicjatywa szeroko pojętej społeczności i Microsoftu. Dziwi mnie, że MS podszedł tak niefrasobliwie do tematu, w końcu czy poza CodeGuru.pl, wss.pl i niedoszłym itcore.pl, jest jakaś liczący się portal dla specjalistów technologii MS? Wydaje mi sie, że jeśli chodzi o programowanie to nie ma. Czemu nie został do projektu przydzielony jakiś doświadczony architekt choćby w roli konsultanta, chyba nie powiedzą, że nie mieli? Pewnie projekt miał niski priorytet, komu tam zależy na opinii społeczności, w końcu i tak już korzystają z naszej technologii. To mnie, nie powiem, drażni.
    Druga sprawa, chyba równie istotna, kto podjął decyzję o ‘publikacji’ projektu? Jeśli coś nie spełnia stawianych oczekiwań, to albo opóźniamy projekt, albo kończymy go fiaskiem, ale już na pewno nie prezentujemy go odbiorcy.

  17. @saku
    Jest wiele pytań i pewnie jeszcze więcej odpowiedzi. Ciekawe czy oficjalnie ujrzą światło dzienne, bo z tego co czytam to zapotrzebowanie na tego typu informacje jest niemałe…

  18. ja mam tylko jedno pytanie – jak w obu przypadkach portal przeszedł fazy testów… bo jak mniemam takie fazy się odbywały :s

    Pozdrawiam

  19. Daniel Arak on

    Przy okazji dyskusji o MVP chciałbym poprosić Was wszystkich o wysłanie prośby o MVP dla Pawła Potasińskiego. W chwili obecnej nie znam nikogo komu bardziej należy się takie wyróżnienie. Paweł, mistrz SQL, społecznościowiec propagujący wiedzę oraz dzielenie się nią. Wyróżnienie w postaci MVP z pewnością nie budziłoby zbędnych komentarzy, jednocześnie będąc najbardziej uzasadnioną nagrodą i motorem napędowym społeczności SQL oraz .NET

  20. Mnie zastanawia tylko jak wygląda sprawa MOSSA czy Sharepointa w innych krajach. Czy Microsoft już gdzieś wdrożył na świecie społeczność online (właśnie, czym to dokładnie różni się od społeczności offline) na tym systemie? Czy może Polska ma największą społeczność na świecie ;) ?

  21. Z jednej strony – fakt, ujarzmić MOSSa nie jest łatwo i gdyby nie on to sprawy mogłyby się potoczyć inaczej. Z drugiej strony – nie można wszystkiego zwalić na technologię…

  22. O ile mi wiadomo, osoby uczestniczące w tym projekcie nie mogą ujawniać szczegółów, jak długo ta umowa może trwać?
    Bo myślę, że byłaby to dobra lektura i praktyczna, w końcu to nie mały projekt był i chętnie bym przeczytał jak to
    wyglądało i nie chodzi mi tutaj o to kto dlaczego i czemu, tylko jakie są refleksje, obserwacje osób w ITCore uczestniczących.

  23. Umowa obowiązuje przez lata, zatem po jej wygaśnięciu nikogo już to nie będzie interesowało. Jedyna szansa na upublicznienie szczegółów to jakas inicjatywa, ewentualnie zgoda ze strony MS. Ale na to bym specjalnie nie liczył.

  24. Może to dobrze że ITCore nie wypalił bo to by oznaczało koniec CG a tego bym nie zniósł. A co do artykułu to nic mi nie wyjaśnił.

  25. kazikkuta on

    CodeGuru miało w redakcji dosyć potężną reprezentację, dlatego nie obawiał by się zniknięcia społeczności jako takiej. Tym nie mniej zgadzam się z opinią, że jako społeczność w mojej opinii bardziej wyważona mogła by zostać ‘zasłonięta’ przez społeczność wss.pl. Wystarczy spojrzeć jakie emocje stworzył problem itcore na wss.pl podczas gdy na CodeGuru powstało bodajrze tylko jedno pytanie: czy i w jaki sposób CG będzie rozwijane.

  26. MVP w Polsce często niestety dostają lizodupy Microsoftu. Jeśli ktoś uważa, że jest inaczej to nie czyta co się dzieje na forach, blogosferze. Przytoczony tu Paweł już dawno powinien dostać. Tomek Bryja stracił tytuł bo zrobił tehchit.pl a tam jest o Linuxie. Wydaje się mi, że w kwestii przyznawania MVP nic się nie zmieni jaka firma taka społeczność. Najbardziej śmieszny przypadek MVP to kolega mgrzeg. Jego płomienne teksty na rzecz Microsoft powodowały u mnie torsję, ile to razy zarzekał się, że nie zależy mu na MVP i nie chce go. Teraz został MVP kto postawi na to, że zrzeknie się tytułu?

  27. @Tee:
    O ile potrafię zrozumieć wyśmiewanie nas, architektów ITCore, o tyle nie potrafię wskazać człowieka który więcej zrobiłby dla pasjonackich grup w Polsce niż właśnie Michał. A "niezależenie" na tytule i "niezabieganie" o niego nie jest równoważne ze zrzekaniem się.

  28. @Procent
    Może mamy inne wyobrażenie MVP. Dla mnie to jest ktoś kto przede wszystkim pisze notki w dziedzinie którą się zajmuje. Na zine.net.pl jego autorstwa, nie pojawiają się żadne jego wpisy. Jest sporo bardzo dobrych notek innych ludzi i to właśnie im należy się MVP a nie jemu. To co przytoczyłem jest tylko potwierdzeniem jak MVP w Polsce działa, nie liczy się fachowa wiedza a pisanie głupot na grupie. Do Itcore nic nie mam, projekt jak projekt mógł nie wypalić. Jednak w głowie mi się nie mieści, że kilka osób dostało MVP z tego zespołu. Naprawdę są w Polsce ludzie, którzy zasługują na ten tytuł. Jednak nie łudzę się Microsoft to firma, której daleko do społeczności z prawdziwego zdarzenia. Nie wyśmiewam twórców ITcore, wyśmiewam program jakim jest MVP Polska, jest to według mnie kpina i kolesiostwo!

  29. Ech, a miałem się nie odzywać… :-)

    @Daniel: Dzięki Danielu za miłe słowa.

    @Tee: IMHO nie masz racji. Michał Grzegorzewski to człowiek wielce zasłużony dla społeczności. Zasłużył się dla społeczności offline, gdy w zeszłym roku po prostu niemal w pojedynkę wziął na klatę problem umierania grup pasjonackich MS i spowodował, że dziś rosną, jak grzyby po deszczu. O wiele wcześniej jednak zasłużył na MVP jako działacz online. Nie wiem, czy pamiętasz czasy, gdy w Polsce była grupa DotNetNuke (ja nie pamiętam), którą współprowadził Michał, a potem przyszedł czas portalu Developers.pl, gdzie na forum każdy znał Michała i gdzie ludzie cenili jego zaawansowane posty techniczne. Wreszcie zine.net.pl. Tylko pasja i determinacja Michała spowodowały, że po Developers.pl ludzie mieli gdzie przenieść swoje blogi i swoje zainteresowania programowaniem (jak myślisz, kto w kuluarach nakręca ludzi – starych i nowych – do blogowania na zine?). Mówiąc, że Michał jakkolwiek wchodzi w tyłek MS dajesz wyraz nieznajomości realiów działania grup offline w Polsce. To właśnie Michał twardo stawia czoła MS i wszelkim zapędom ludzi z tej korporacji w kierunku kontrolowania grup pasjonackich offline. IMHO należy mu się trochę więcej szacunku.

    PS. O programie MVP wypowiadać się nie będę. Napisałem, co myślę, tutaj: http://www.wss.pl/NewsList/4,9740/Comments.aspx.

  30. @Maciek, Pawel – Panowie, dzieki za wsparcie, ale wybaczcie – potrafie sam o siebie zadbac.

    @Tee: Postawiles kilka zarzutow w moja strone i teraz Ci na nie odpowiem.
    1. Peany na czesc MS.
    Tak, popelnillem kilka tekstow w ktorych pisalem bardzo dobrze o rozwiazaniach MS i nie ukrywam tego. Od czasow studenckich uwielbialem pogaduchy, ale wylacznie rzeczowe o wyzszosci jednych rozwiazan nad drugimi i wierz mi – w Polsce wcale nie tak latwo te pare lat temu bylo stawac po stronie MS. Pod koniec lat 90. chyba jako jedyny dobrze mowilem i pisalem (vide moj artykul na lamach ‘Polityki’ wlasnie z tego okresu) o Windowsie Millennium (o cholera, zaraz bedzie juz prawie 10 lat!). W czasie moich studiow jedynym slusznym systemem byl linux i dev wlasnie na niego, oczywiscie do tego dochodzila wszechobecna java, etc. Dzieki temu moglem sobie wyrobic zdanie o lepszych i gorszych rozwiazaniach. Wiem, ze nie czytujesz moich tekstow, nie przychodzisz na spotkania grupy i w ogole raczej opierasz sie na kilku wypowiedziach, ktore nie przypadly ci do gustu, wiec na pewno nie wiesz o paru dyskusjach o Rubym z moim udzialem (rowniez na forum wss), co skutkowalo m.in. tym, ze wbrew MS zaprosilem na spotkanie Warszawskiej Grupy .NET czlowieka z grupy javowej, a zajmujacego sie rowniez Rubym i RoR (polowa stycznia tego roku). Dodam tylko, ze druga sesja miala byc poswiecona MonoRail, wiec jakby kompletnie nie po mysli MS (wobec raczkujacego ASP.NET MVC). Na konferencje C2C, ktorej bylem wspolorganizatorem, zaprosilem (w charakterze VIP-a) lidera Warszawskiej Grupy Javowej, ktory jest jedna z bardziej znanych postaci w polskim swiatku javowym i – uwierz mi – nie ma NIC wspolnego z .NET. Gdybym mial wiecej czasu, to sam bylbym czestszym gosciem spotkan rewelacyjnej grupy wjug, ale niestety nie na wszystko da sie znalezc czas, szczegolnie, gdy ma sie trojke dzieci na glowie i utrzymanie rodziny.
    Prawda jest taka, ze technologia jest tak dobra, jak ludzie, ktorzy z niej korzystaja. Ja jestem zwolennikiem rozwiazan MS (pomimo tego, ze grupe .NET przenioslem ze stron .aspx na konkurencyjna platforme Google Groups i w ogole nieraz siegam po ‘obce rozwiazania’), bo daja mi mozliwosc zarobienia na chlebek i zaspokajaja moje potrzeby researchowe. Jesli pisanie dobrze o produktach MS jest niemodne, to ja mam to w nosie, bo osobiscie pisze to, co uwazam i naprawde nie interesuje mnie to, komu sie to podoba, a komu nie.
    2. MVP.
    Ble, ble – nie prosilem sie o niego, nikomu tylka nie lizalem, etc., ale skad mozesz o tym wiedziec? Wie o tym Pawel, wiedza o tym inni blizsi mi ludzie, ale dla Ciebie odpowiedz mam jak nastepuje. Tylko kompletny duren nie chce miec MVP. Dla Twojego, czy innych glosow (a jak na razie jestes JEDYNYM znanym mi glosem podwazajacym moja nominacje) nie zrezygnuje z MVP, ale tez nie bede specjalnie zabiegal o renominacje. Bedzie, to bedzie, nie bedzie – drugie dobrze. Nie ja o tym decyduje, ja robie po prostu swoje. Poki co MVP traktuje raczej w kategoriach dodatkowego powera do zrobienia czegos wiecej, niz moglbym zrobic bez niego. Nie moglem pojechac do Redmond, ale na pewno nie opuszcze spotkania europejskich MVP i mam nadzieje przywiezc jakies konkrety dla polskich grup .net (jak chociazby kontakty do prelegentow, ktorzy gotowi beda przyjechac do Polski i poopowiadac o tym, dlaczego .net jest lepszy od innych rozwiazan :P). Mozesz o tym poczytac w ‘wywiadzie’ dla MS, na ktory zgodzilem sie glownie dlatego, ze chcialem wskazac pare BARDZO WARTOSCIOWYCH osob, z ktorymi mam przyjemnosc wspolpracowac w ramach grup, etc. Jesli chcesz porozmawiac wiecej o mojej nominacji, zapraszam na priv, naprawde nie ma sensu uzywac do tego blogu Macka.
    3. Zerowa aktywnosc merytoryczna na zine.net. Przyznaje, ze od czasu zaangazowania sie w grupy offline, organizowanie konferencji C2C (byles??) nie mam az tyle czasu na research i inne rzeczy, co kiedys. Ubolewam nad tym, bo to kawal mojej pasji, dzieki ktorej udalo mi sie ‘zaistniec’ na developers.pl i zarazic nia pare osob piszacych tam i obecnie na zine.net. W polowie kwietnia podjalem jednak decyzje o przekazaniu grupy Arkowi i uwierz mi – wlasnie jestem w trakcie przygotowywania redakcyjnego kolejnego numeru zina – rowniez z moimi tekstami. W pazdzierniku zalilem sie na grupie, ze wydam zina w ponad polowie z moimi tekstami; teraz jestem bardzo zadowolony, bo moi koledzy rozpisali sie na swoich blogach i moge wrzucac glownie ich materialy. Zamierzam takze poswiecic troche wiecej czasu na research i opisanie kilku tematow, ktore czekaja juz bez mala pol roku na swoja chwile, a ktore bardzo mnie swego czasu wciagnely.

    W usenecie zaczalem cos tam pisywac jeszcze za czasow kk (ci, co pamietaja te czasy wiedza o kim mowa), jednak naprawde aktywnie w zycie online wlaczylem sie dopiero w ramach developers.pl. Osoba, ktora mnie do tego zachecila byla Maja, a dzieki Michalowi, Ziemkowi, Wojtkowi i paru innym osobom uwierzylem, ze ma to sens. Tee – odpowiedz mi – ma to sens, czy lepiej powinienem zajac sie czyms innym? Maja, Michal, Ziemek i wiele innych osob stracilo te wiare – glownie dzieki takim dyskusjom jak wlasnie ta z osobami takimi jak Ty, ktore nie robiac zapewne nic (albo prawie nic) dla spolecznosci, a przy tym nie zadajac sobie trudu wydobycia pewnej wiedzy o tym, o czym mowia, podejmuja tematy, gdzie moga ‘zablysnac’. Oni zrezygnowali z JAKIEJKOLWIEK obecnosci – zarowno online jak i offline. To ogromne straty dla polskiego swiatka skupionego wokol technologii .net MS i wlasnie Ciebie oraz inne osoby piszace tak jak Ty obarczam za to wina! Jesli widziales krotki filmik ‘mucha nie siada’, to wlasnie wykonales swoj lot i zycze ci powodzenia na dalszej drodze ‘ku poprawie MS i spolecznosci wokol MS’ :P Bez urazy, ale wobec marnoty swiatka .NET w Polsce, podstawianie nogi kazdemu, kto cos zrobil to dzialanie na rzecz rozwiazan konkurencyjnych. Jesli masz sile, zeby rzucac kamieniami w ludzi, to miej tez sile, zeby te kamienie pozbierac i zaangazuj sie chociazby w spolecznosci offline. Jesli nie zrobisz nic i ograniczysz sie tylko do plucia, to wybacz, ale nie bedziesz dla mnie i wielu innych osob – w tym Macka i innych zaangazowanych w projekt ITCore – partnerem do jakiejkolwiek dyskusji.
    Tyle z mojej strony i mam nadzieje, ze nastepnym razem porozmawiamy live po Twojej prezentacji pasjonujacego Ciebie tematu na jednym ze spotkan grup, lub konferencji spolecznosciowej, albo na Twoim blogu technicznym. Wiecej pozytywnej energii, a swiatek wokol rozwiazan MS bedzie tylko lepszy, czego Tobie, sobie i wszystkim zycze!

    Michal Grzegorzewski

  31. Wow.. przeczytałem sobie całego tego flame’a i troche mnie wgięło.

    Ci wszyscy pokrzywdzeni i oburzeni stanem faktycznym MVP chyba nie przeczytali podstawowej definicji jaka się za tym tytułem kryje.

    Jeśli czujecie, że nie odrobiliście tej lekcji to zapraszam na stronę:
    https://mvp.support.microsoft.com/Default.aspx

    Po tej lekturze powinniście lepiej zrozumieć, że tytuł MVP (a przynajmniej jak ja go rozumiem) to tak naprawde nie nagroda ale obowiązek i odpowiedzialność.
    Kluczowa przy nominacjach jest nie tylko wiedza merytoryczna, ale umiejętność jej przekazania w sposób pozytywny, odpowiedzialny i wiarygodny.

    Idealny kandydat zapewne jednocześnie byłby przyjacielem społeczności z jednej strony, z drugiej przyjacielem technologii Microsoft, jako kategorii, w której został doceniony.

    Ideały jak wiadomo nie istnieją. Nie chcę kwestionować wyborów i praktyki w programie MVP czynionej przez swoich kolegów i koleżanki z firmy.
    Wyrażam tutaj mimo pracodawcy raczej swoja prywatną opinię jako człowieka przerażonego tym ile w tych wszystkich wpisach jest zaślepionej nienawiści.

    Jest parę prawd o życiu, których stosowanie nie zawsze mi wychodzi, ale jak często tylko jestem ich świadom staram się być ich bliżej niż dalej.

    Parę takich, o których sobie ciągle przypominam to:
    * Nie narodził się jeszcze taki człowiek, który by wszystkich zadowolił.
    * Błędy się zdarzają nawet najlepszym, w kontekście błedu pytaniem właściwym wydaje mi się nie czy on nastąpi, lecz co zrobię gdy nastąpi oraz co zrobić aby nie popełnić go więcej.
    * Dojrzały (na tyle na ile dojrzałość sam rozumiem) człowiek, gdy popełni błąd i jest jego świadom, a przy okazji ma sumienie i jest pełen skruchy to przeprasza.

    Dalej to już od obustronnej kwestii etyki zależy co się wydarzy.
    Jakość etyki w tym przypadku zapewne zależy od indywidualnych celów poszczególnych stron, ciśnienia na to aby ten cel osiągnąć i wszystkich tych dodatkowych kwestii, które poprzez charakter personalny mogą ułatwić lub uniemożliwić jakąkolwiek komunikację.

    Mimo tej niesamowitej ilości negatywnej energii i emocji jaka się w tych komentarzach nagromadziła wierzę, że celem w tym przypadku jest rozwój społeczności i grona przyjaciół technologii Microsoft.
    Sądząc po ilości emocji związanych z IT.Core ciśnienie na to jest duże. To mnie osobiście cieszy, bo czy bym pracował w MS czy nie uważam siebie za przyjaciela wielu technologii jakie ta firma stworzyła.
    Jako pasjonat czy bym w MS pracował czy nie chciałbym o tym rozmawiać, uczyć się dalej, rozwijać i marzeniem mogło by mieć wpływ na to jak wokół tematów, które mnie interesują wyglądać będzie jutro.

    Jeśli mowa o pasji to z automatu wkraczamy w tę intymną strefę, która generuje dużo myśli o charakterze personalnym.
    I tutaj mam zmartwienie ponieważ, bardzo łatwo jest te wszystkie personalia skumulować w jednym mocnym i bardzo negatywnym ładunku.
    Naogół bardzo trudno, ale warto tego typu wnioski przerobić w konstruktywną myśl, która pokazuję drogę w dobrym, pozytywnym kierunku.

    Te negatywne raczej nigdy nie pokazą takiej drogi, a tylko mogą skłócić największych nawet przyjaciół nie rozwiązując żadnych problemów.

    Mam nadzieję, że tak będzie w tym przypadku i trudna lekcja, którą wspólnie odrobiliśmy z IT.Core pozwoli nam lepiej siebie nawzajem zrozumieć jako pasjonatów technologii, którzy na jej temat chcą nieść "dobre słowo" :)

    To co napisałem to _nie jest_ żadne stanowisko Microsoftu. To moja prywatna opinia jako człowieka, który jest zmartwiony obserwacją tego, że indywidualne cele zupełnie niepotrzebnie skłócają w powyższych komentarzach przyjaciół, którzy mam nadzieje, chcą coś wspólnie razem ze sobą zbudować.