Podsumowanie I kwartału 2016

25

Odchodząc z pracy pod koniec grudnia nie miałem MOCNO sprecyzowanych planów na rok 2016. Wiedziałem, że zorganizuję konkurs “Daj się poznać“, ale nawet w jego przypadku żadnych konkretów jeszcze nie znałem aż do stycznia. Całkiem sporo osób zainteresowało się moimi poczynaniami i pytało mnie przy różnych okazjach: “no dobra, to co ty teraz robisz?”. Teoretycznie mógłbym po prostu “pluć, łapać i po… głowie się drapać”. Takie zresztą było początkowe zamierzenie, ale na szczęście uległo ono totalnej anihilacji.

Jak i po co?

Nie, nie przerzuciłem się na hodowlę jedwabników. Dokładnie loguję i zapisuję wszystko, co udaje się (i nie udaje się) zrobić. Patrząc na notatki ze stycznia/lutego/marca 2016 czuję satysfakcję. Nie mógłbym zrobić tego wszystkiego pracując przez 6-8 godzin dziennie.

Możliwość posmakowania takiego życia uznaję za zaszczyt

Zdecydowanie warto było zrezygnować z pracy i stałego dochodu. Stałą pensję zamieniłem na masę czasu, z którym mogę robić, co mi się żywnie podoba. Część z niego spędzam produktywnie, a część – bimbam, wegetując czasami całymi dniami w łóżku z książką. I super. Nawet jeśli taka sielanka dobiegnie kiedyś końca, to możliwość posmakowania takiego życia uznaję za zaszczyt. Jestem teraz spełniony. I radosny. I wyluzowany i w ogóle. A nawet lżejszy o 5 kilo!

Jednak jak wiadomo: “nie wszystko co warto – się opłaca, a nie wszystko co się opłaca – warto”. I nie potrafię jeszcze powiedzieć czy nastąpi tutaj koniunkcja. Tym tematem podrażniłem już Was lekko na fejsbuczku…

Ze szczerym zainteresowaniem zapytam: kto chce takie coś? Lajk na tak Być może pojawi się w przyszłym tygodniu na dobry początek drugiego kwartału.

Posted by devstyle.pl – Maciej Aniserowicz on Friday, April 1, 2016

I wrócę do niego wkrótce, skoro jest zainteresowanie.
Zapisz się na newsletter, jeśli nie chcesz powyższego tekstu przegapić. Będzie ciekawie.

Co?

No dobra, zatem co udało się przez ostatnie 3 miesiące zrobić, poza lekturą tysięcy doskonałych krwawych stronic spod pióra Joe Abercrombie? Zaraz się o tym rozpiszę.
Ale jeszcze jedno pytanie: po co ten post? Ono ma z kolei trzy odpowiedzi. Wszystkie są częścią większego planu. Na razie wystarczy po prostu tyle: wszystko co robię i publikuję ma swój cel. Nie każdemu spodoba się ów cel albo droga do niego, ale… za jakiś czas (kwartał? rok? dekadę?) będzie wiadomo czy został zrealizowany czy też nie.

Daj się poznać

Na pewno najlepszą rzeczą, jaką udało się w tym czasie zrobić jest konkurs “Daj się poznać“. Wszyscy doskonale wiecie o co w nim chodzi, więc nie będę Was po raz kolejny zanudzał. Tak czy siak to jedna z fajniejszych rzeczy jakie zrobiłem KIEDYKOLWIEK, w jakimkolwiek kontekście. Cieszył mnie niezmiernie i cieszy do dziś. Ba, nadal go usprawniam, szykując kolejne niespodzianki dla finalistów.

Blog

33 posty w 3 miesiące. Niektóre nawet “viralne”, czy też “viralowe”. Bardzo ładnie, Maciek, ekipa Klanu jest dumna! Już dawno nie udało się mieć takiego tempa, czerpiąc z tego jednocześnie tyle frajdy. Patrząc na statystyki widzę, że i Wam się podoba, bo od grudnia liczba Czytelników bloga wzrosła dwukrotnie. Jedziemy dalej z tym koksem!

Podcast

Siedem odcinków DevTalka – przygotowanych i nagranych. Sześć już ujrzało eter dzienny, a jeden (bombowa niespodzianka) jeszcze drzemie na dysku, czekając na swoją kolej. Samą inicjatywę podcasta czekają prawdopodobnie duże zmiany, bo coś robię źle w tej kwestii. I chyba niedawno wymyśliłem co. Trzeba będzie wywrócić “infrastrukturę” do góry nogami, bo o ile bardzo często “na żywo”, na konferencjach i meetupach, widzę efekty popularności podcasta, to już online nie wygląda to tak ciekawie. Będziemy działać, zmieniać, orać, sadzić na nowo i podlewać. Czy coś w ten deseń.

Konferencje: organizacyjnie

Wielką frajdę sprawiło mi “układanie” ścieżek na dwóch bardzo dużych konferencjach. Warszawskie Dni Informatyki odbyły się w marcu, a w ramach tego wydarzenia można było obejrzeć ekspertów, których wybrałem spośród zacnych Gości mojego podcasta i zaprosiłem do udziału w ścieżce “DevTalk Deep Dive“. A już w przyszłym tygodniu pora na 4Developers, gdzie byłem odpowiedzialny za ekipę występującą przed Wami na ścieżce .NET. WDI wyszło świetnie, 4Dev wypadnie równie efektownie.

Artykuły

Niemało czasu zajęło mi przygotowanie sporej publikacji “CQRS Pragmatycznie” do Magazynu Programista. Finalny efekt jest zadowalający, udało się nawet zrobić z tego “temat numeru”. A zainteresowanie tym wydaniem jest podobno “ponadprzeciętne”. Werynajs!

Naskrobałem także artykulik o Visual Studio Code, wyjaśniający co to właściwie jest i dlaczego warto (a warto) nań spojrzeć. Póki co jednak nie ujrzał jeszcze światła dziennego. Wkrótce podobno pojawi się w wielu miejscach.

Książka…

Heh, nie, nie moja. Ale cudza. Po raz drugi już zostałem poproszony o przeczytanie i recenzję/korektę książki kierowanej do programistów (pierwsza taka moja przygoda to “Resharper Essentials“). Póki co cichosza, ale szykuje się całkiem interesująca pozycja na polskim rynku devydawniczym. A lansik w roli “recenzenta” na okładce zawsze w cenie ;).

I inne

Do tego udało się przygotować (i raz zaprezentować) nowe wystąpienie. Przeprowadzić parę udanych szkoleń. Zrobić kilka mniejszych pierdół, które są ważne, ale nie na tyle aby o nich tutaj pisać :).

YouTube

Tutaj miało pojawić się coś fajnego, ale nie wyszło ;). Więc “projekt jutub” nie tylko nie udał się w pierwszym kwartale, ale nie uda się także w pierwszym tygodniu kwartału drugiego. Mam nadzieję, że za kolejne 3 miesiące (albo wcześniej) będę mógł ten cel w końcu odznaczyć jako “veni vidi vici”.

 

A Ty?

Wielu z Was (ponad 200) w minionych tygodniach pozakładało na potrzeby DSP’16 blogi programistyczne. I ojezu jak bardzo super!

A Ciebie… co z minionego kwartału napawa dumą? Podziel się w komentarzu!

A Ciebie, konkretnie Ciebie – co z minionego kwartału napawa dumą? Jakiś fajny tekst? Albo wystąpienie? A może zmiana pracy? Czy zdobycie ciekawego projektu? Podziel się w komentarzach, niechaj wszyscy poczujemy wspólną satysfakcję ;).

Jeżeli natomiast nie bardzo masz co wkleić to zobacz: zaczął się kwiecień, co nie? Słoneczko, ciepełko, wiosna, ptaszki ćwierkają, psy się pompują, wiaterek smaga czółko. Drugi kwartał skończy się akurat wraz z końcem czerwca: przed samiutkimi wakacjami. Czyż nie byłoby fajnie za 3 miesiące spojrzeć wstecz i pomyśleć: “I DID IT!!!”?

Co powiesz na… wystąpienie na meetupie? Drugi kwartał dopiero się zaczął. Just do it!

Ale co to jest “it”? Do założenia i prowadzenia bloga bardziej niż dotychczas zachęcić nie umiem. Więc co powiesz na… wystąpienie na meetupie? Na pewno masz temat, na który możesz pogadać przez 15 minut. Pokazać trochę kodu, podzielić się refleksją czy dwoma, zademonstrować jakiś fuckup technologiczny. Dwa-trzy wieczory przygotowań, jeden kwadrans stresu, wieczna satysfakcja, chwała i cześć. Deal? Piszesz się na to? Daj sobie TERAZ dosłownie 1 minutę na pomyślenie “nad czym aktualnie pracuję?”. I to jest dobry temat na taką krótką prelekcję. Najlepiej od razu napisz do organizatorów spotkań najbliższej grupy z propozycją. Uwierz mi, dzięki spontanicznym deklaracjom można zrobić bardzo wiele.
Daj znać w komentarzu na jaki temat i na jakiej grupie poopowiadasz. Bardzo do tego zachęcam, bo skutki takiego przełamania się są… dobre. Nie do opisania.

Ściskam czule i gorąco, rośnijmy razem,
Procent, the <niewiemcotudzisiajwpisać>

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET.Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze.Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

25 Comments

  1. Może nie z ostatniego kwartału, ale coś z czego jestem na prawdę bardzo dumny. Po ponad 8 latach pracy w jednym miejscu postanowiłem zmienić pracę i założyć własną działalność. Może nie jest to rzucenie się na bardzo głęboką wodę, ale dla mnie jako osoby, która ceni sobie spokój i stabilność to było wyzwanie. Nie skłamię, że z myślą o zmianie ciepłej posadki (na prawdę było mia tam wygodnie – bezproblemowi szefowie, urlopy prawie w dowolnych terminach) męczyłem się chyba z rok, ale w końcu pojawiła się okazja i z niej skorzystałem. No i najważniejsze. Po prawie połowie roku “na swoim” mogę powiedzieć jedno – nie żałuję.

    I mały apel do wszystkich którym jest wygodnie tam gdzie są (taka trochę biegowa): Aby się poprawiać trzeba wyjść ze strefy komfortu. To boli, ale procentuje później.

    • Bartek,
      Gratulacje :) Znam te dylematy, ale potwierdzam: warto. Tym bardziej że w naszym zawodzie na szczęście zwykle można w dość krótkim czasie wrócić na posadkę gdzieś.

      • No i jeszcze jedna rzecz. Dzięki Tobie zacząłem prowadzić swojego bloga. Może nie są to regularnie dwa wpisy w tygodniu ze względu na brak czasu, ale szkiców już jest całkiem sporo i na pewno w wolnych chwilach będą uzupełniane i publikowane.

  2. Zachęcasz, zachęcasz, to i ja napiszę ;) Może na analyticsie będzie jakiś “procent effect” ;)

    W styczniu wystartowałem z nowym blogiem poświęconym przedsiębiorczości, startupom, rozwijaniu biznesu internetowego. A wszystko to z perspektywy programisty.
    Startup My Way – http://startupmyway.com/

    Napisałem kilka popularnych tekstów (powyżej 4000 UU na tekst)
    http://startupmyway.com/my-dev-story-part-1/
    http://startupmyway.com/how-much-does-a-net-developer-make-in-poland/

    Rozpocząłem również cykl “Zero to Hero” gdzie na Waszych oczach i z Waszą pomocą postaram się zbudować zarabiający biznes internetowy.
    http://startupmyway.com/zero-to-hero/

    Mam już prawie 200 subów na liście mailingowej, co jest mega motywujące, bo teraz chcę dostarczyć tym ludziom coś naprawdę wartościowego. Oni na to czekają :)

    Jestem zdecydowanie zadowolony z tego kwartału ;)

  3. Może polecę klasykiem, ale bardzo jestem dumny z tego, że podjąłem się blogowania przez Daj się poznać. Do tematu zabierałem się od ponad pół roku, ale co chwila coś wypadało: a to kolos na uczelni, praca, a potem obrona inżynierska. W końcu jednak powiedziałem dość i zebrałem się w sobie. Początki nie były łatwe, bo z góry liczyłem na falę hejtu i komentarzy, które sprawią że tym po prostu pierdzielnę. Poza tym nie byłem pewien czy w ogóle będę miał coś ciekawego do napisania. Po pewnym czasie zacząłem odczuwać, że to co robię jest zajebiste, nawet jeśli tylko dla mnie, to i tak super. Któregoś dnia napisał do mnie kumpel i powiedział, że ktoś wrzucił na wykop mojego posta o asynchroniczności. No kuuuuurde, to było meeega bo poczułem, że to co piszę po pierwsze ktoś czyta, a po drugie uznał to za coś wartościowego i godnego polecenia. Trzeba przyznać, że dwa posty tygodniowo plus jeden temat nie związany z konkursem to spore wyzwanie i poświęcenie bo angażuje to bardzo dużo czasu. Nie mniej jednak samo uczestnictwo uczy systematyczności i konsekwencji w tym co się robi, a jak dla mnie to już niesamowita nagroda :)

  4. Fajnie się czyta o Waszych sukcesach po wyjściu ze schematów pracy etatowej. Czy porzucanie bądź co bądź komfortu dotychczasowej pracy na pewno zawsze wychodzi na dobre? Zastanawiam się bo mój ostatni kwartał to ogromne dojrzewanie do odejścia z pracy… ale co jeśli się nie uda?

    • Marcin,
      To nigdy nie jest łatwa decyzja i na pewno nie zawsze się udaje. Ale jeśli jest źle to… coś trzeba zmienić, nie?
      Jeśli się nie uda to mamy w IT ten komfort, że powrót na ciepłą posadkę nie powinien nastręczać trudności.

    • Odpowiem w taki sposób. Jest obecnie popularny dowcip o programistach:
      – Wiesz co? Straciłem pracę. – mówi programista do kolegi po fachu.
      – No i jak się z tym czujesz? – pyta kolega.
      – To było najgorsze pół godziny mojego życia.

  5. Pingback: Pierwszy kwartał roku 2016 za mną - Emil Wasilewski

  6. Ja zacząłem nową pracę i po 2 miesiącach ją zmieniłem. Teraz jestem w miejscu, gdzie mi się podoba :)
    Zacząłem cisnąć bardziej swoją firmę, przeprowadziłem kilka warsztatów z Excela i VBA, poprowadziłem swój pierwszy wykład-prelekcję o podstawach optymalizacji w bazach danych.
    Zacząłem w końcu pisać na blogu (m.in. dzięki DSP2016, choć pewnie odpadnę, bo nie piszę postów związanych z projektem zbyt regularnie, ale motywacja jest).
    Udało mi się skończyć pierwszą wersję mojej aplikacji do generowania baz danych, trochę podłubałem WPFa i będę męczył go dalej :) póki co bidna jest, ale jest coś, co można rozwijać :D
    Ruszyłem ze swoim startupem (to już trzecie podejście, ale teraz mam odpowiednich ludzi do działania i wystarczająco umiejętności, żeby to się udało!)

    • Krystian,
      Elegancko :). Ta prelekcja – może będziesz chciał do Białegostoku z nią przyjechać jesienią? ;)
      Chyba że startup wypali to własnym helikopterem przylecisz, nie?

      • Chętnie przyjadę :) do jesieni skończę wszystkie testy wydajności robić, to będzie co pokazywać :)
        Ja poruszam się tylko drogimi środkami transportu. Pociąg droższy od helikoptera, więc wolę to pierwsze :P

  7. Pingback: Jak zarobiłem na blogu programistycznym 50tys w 2 tygodnie | devstyle | Maciej Aniserowicz

  8. Skoro zachęcasz…
    Chyba największym sukcesem z minionego kwartału jest stopniowe wychodzenie ze strefy komfortu (jak tak myślę to jest to prawdopodobnie mój pierwszy komentarz pod blogiem, wpisem, artykułem czymkolwiek… ever). Co się głównie z tym wiąże to ostateczne założenie bloga, który po głowie chodził już od dawna (co z resztą również jest Twoją i DSP winą/zasługą ;) ). Co prawda brak mi czasu na to by pojawiały się tam dwa wpisy tygodniowo (czego z resztą też nie żałuję bo dzieje się u mnie dużo i to dość pozytywnie), ale i tak uznaję to za sukces zwłaszcza, że w głowie mam sporo pomysłów na wpisy, niekoniecznie związane nawet z projektem do DSP. Tak czy siak – pierwszy kwartał dość pozytywnie.
    Co do planów dalej: na początek uspokojenie obecnej sytuacji, ale to na pewno się stanie. Jak to już będzie to większe skupienie się na blogu i pisanie więcej. Wystąpienie na meetup’ie też jest w planach, ale może jeszcze nie ten kwartał. Natomiast to jest właśnie ten kierunek, który wyznaczyłem sobie ostatnio ;)

  9. Dla mnie pierwszy kwartał był olbrzymim skokiem do przodu w moich aktywnościach devowych.
    Już wcześniej próbowałem pisać swojego bloga, ale brakowało mi motywacji. Nie reklamowałem go, wskutek czego prawie nikt tam nie zaglądał.
    Jednak po rozpoczęciu wyzwania Daj się poznać, zauważyłem nowe możliwości. Zacząłem też ogłaszać w różny sposób moje posty i to co robię publicznie. To mi dało niesamowicie dużo energii do działania. Otworzyło mi też głowę na różne pomysły.

    Zmianę zauważyłem dość szybko, bo dzięki tej otwartości mogłem współpracować ze znajomymi nad pewnymi pomysłami. Wcześniej nie byłem tak otwarty na nowe możliwości.

    Dodatkowo zawsze marzyło mi się napisanie własnej książki, a teraz dzięki regularności w pisaniu widzę, że i to jest na wyciągnięcie ręki. Już nawet zacząłem.

    Dzięki :-)

    • Suvor,
      O panie, no to pięknie! Programiści często wstydzą się “ogłaszać”, “promować” swoje blogi lub siebie. Błąd.
      A książka – to już w ogóle szacun :). Ja się do swojej zabieram od nie pamiętam kiedy, i zamiast w końcu usiąść i napisać, wymyślam pomysły na coraz to kolejne tytuły. Just do it! :)

      • Też to odkładałem w czasie myśląc, że nie wiem dostatecznie wiele, że nikt tego nie przeczyta.

        Dlatego tez wziąłem 2 dni wolnego, napisałem około połowy planowanego tekstu i mam motywację do skończenia. Zmieniłem cel. Teraz chce skończyć, a nie zacząć :-)

  10. Pingback: Kamera, akcja: Zapraszam na mój kanał na YouTube! | devstyle | Maciej Aniserowicz