Słowo na niedzielę, o teorii i nauce

3

W branży IT niebezpiecznie często ignoruje się teorię. Kto by się uczył? I to na zapas? Przecież to bez sensu.

Ba, można spotkać się ze stwierdzeniami, że praktyka rekompensuje braki w wiedzy. Bo wszystko wyjdzie w praniu. Bo wszystkiego da się nauczyć “just in time”. Bo tylko kodzik, kodzik, kodzik!!!

Podczas gdy… wcale nie do końca tak jest. Niejednokrotnie osoba obeznana z teorią – taką “zbędną”, “niepotrzebną” – wygrywa ze stuprocentowym praktykiem w przedbiegach. Warto o tym pamiętać. Jutro kontynuacja, a póki co:

Without theory, experience has no meaning.
Without theory, one has no questions to ask.
Hence without theory there is no learning.
W. Edwards Deming

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

3 Comments

  1. Mój ulubiony cytat powiązany z tematem wpisu “W teorii: teoria i praktyka to to samo, a w praktyce nie.” ;)

  2. To zależy ;-).
    Często sama teoria nie daje nic bez praktyki. Dobrze znać teorię, żeby wiedzieć dlaczego się coś robi tak a nie inaczej, a nie tylko jak to robić.
    Dobrze też, wiedzieć… czego się nie wie, chociaż na poziomie teoretycznym. Nawet jeśli się nie pracuje w danej technologii/frameworku/podejściu, teoria pozwoli trochę otworzyć oczy. Ale tylko jeśli nie jesteśmy kompletnie zieloni.

    Często też, na początku poznawania zagadnienia, to praktyka daje więcej, bo możemy już coś zrobić, popełnić błędy i odnieść się do teorii żeby się dowiedzieć co zrobiliśmy źle i mieć pytania w głowie, na jakie teoria może odpowiedzieć.