Słowo na niedzielę, o sukcesie i porażce

11

Dziś zadam pytania niczem prawdziwy Pałlo Kałello… Wiele decyzji wymaga odwagi. Szczególnie takich, które mają znaczenie. W projekcie, w pracy, w życiu. Czy się uda? Czy na dłuższą metę dana droga się sprawdzi? Jak inni to przyjmą?

A gdyby nie zadawać sobie takich pytań? Gdyby po prostu iść przed siebie bez zastanawiania się i ciągłego kwestionowania własnych osądów i postanowień. Poniższy cytat mówi, że tak można. Ba, że tak trzeba.

Success is most often achieved by those who don’t know that failure is inevitable.
Coco Chanel

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

11 Comments

  1. Moim zdaniem to jest bardzo ważna myśl o której piszesz. Ja w podobnym klimacie z piosenki Fix You od Coldplay, z czasów kiedy jeszcze dało się ich słuchać ;) : ‘if you never try, you’ll never know’.
    Ta myśl pozwoliła mi przełamać strach przed podejmowaniem działania, bo uświadomiła mi że nawet jeżeli poniosę porażkę, to ta porażka będzie podstawą żeby wyciągnąć wnioski na przyszłość jak tej porażki uniknąć. Niby banał, a nieraz człowiek się waha czy podejmować jakieś działanie i wtedy ta myśl pomaga.

  2. Jest jeszcze jeden ważny cytat:
    “Cytowanie po angielsku na polskojęzycznych stronach nie dodaje cytatom wartości ani ważności”. To cytat ze mnie. Dla Ciebie. Za darmo :)

    • PID,
      OK, mam to w kolejną niedzielę wykorzystać czy jak?
      Ten cykl nie ma dodawać ważności ani wartości cytatom, tylko się nimi dzielić. Bo są dobre.

      • Nie zrozumiałeś i w dodatku obrażasz się jak dziecko, a zgrywasz takiego lotnego.
        Trzochę pokory Macieju.

      • A wiesz, że akurat w tym przypadku też mi ten cytat zazgrzytał. Dlaczego? Coco Chanel była francuską, więc cytowanie jej słów po angielsku nadaje mu sztuczny wydźwięk. Jakby to że jest po angielsku nadawało mu lepszego brzmienia.
        I tu jest pewna psychologiczna przyczyna. Zauważam to u siebie, zauważam u innych. Pewne stwierdzenia (typu “deal with it”) jakoś tak brzmią _bardziej_ (są – no popatrz, co mi pierwsze przychodzi na myśl – cool ;) ).
        Może warto byłoby zatem podawać te cytaty przetłumaczywszy je? Oczywiście oryginał może pozostać, bo prowadzić może także do dyskusji nad trafnością tłumaczenia. Dzięki temu czytelnik pozna Twoje rozumienie cytatu, zamiast tłumaczyć sobie w myślach i być może tracić pewien subtelny przekaz (każdy z nas ma inny poziom umiejętności angielskiego, a także zakres słownictwa).

        To tak w ramach “Question authority” ;)

        • Też mnie to zaintrygowało, więc sprawdziłam źródło cytatu. Okazuje się, że to jest cytat z publikacji wydanej po angielsku. Nie ma francuskiego oryginału. Nie spotkałam również jakiegoś “oficjalnego” tłumaczenia tego cytatu na polski. Zatem tak bardzo jak nie przepadam za wtłaczaniem zwrotów z języka obcego gdzie się da, tak tutaj użycie angielskiej formy uważam za właściwe – nie ma tu żadnego przekombinowania, jest zachowany oryginalny wydźwięk, a długość i trudność językowa też nie są jakieś skomplikowane. Pewnie gdyby Maciej przetłumaczył ten cytat to kto inny by zarzucał, że można było lepiej przetłumaczyć.

  3. Hej a gdzie otwartość umysłu, gotowość do zmian, ciągłe udoskonalanie się? Jeśli nie kwestionujesz swoich osądów, to znaczy że nie interesuje cię czy nie jesteś w błędzie, czy na pewno postępujesz właściwie. Przecież fakty są faktami i konsekwencja w działaniu wcale nie sprawi, że nieskuteczny tok działania będzie super. Jak dla mnie sprawa rozbija się bardziej o sposób interpretacji informacji, czyli o to czy ktoś jest optymistą czy pesymistą. Pesymista zignoruje pozytywne informacje a nada nadmierną wagę aspektom, które mają znikome znaczenie. Ale co ma wtedy zrobić, odciąć się od świata i z góry zakładać, że wszyscy życzą mu źle więc z góry powinien ich nie słuchać? Myślę że Coco miała właśnie to na myśli, żeby nie koncentrować się na tym co może nie wyjść.

    • Klaudia,
      Kwestionowanie jest jak najbardziej dobrą praktyką, zresztą mottem tego bloga przez długi czas było (i nadal w sumie jest) “think for yourself, QUESTION authority”. Bardziej chodzi o to, żeby analizować akcje, ale po ich wykonaniu, nie zakładać że się nie uda. Mój dzisiejszy eksperyment z youtubem to dobry przykład: mogłem założyć, że wyjdzie źle, i nie próbować. Spróbowałem, wyszło źle, następnym razem będzie lepiej. Finalnie będzie sukces, bo nie przyjmowałem do wiadomości możliwości wystąpienia porażki. Ja to tak rozumiem.