Słowo na niedzielę, o programowaniu dla każdego

19

Temat z tytułu będę jeszcze zgłębiał prawdopodobnie zarówno na blogu, jak i w podcaście. Różne plany w tej kwestii pojawiają się w mediach i płyną z otworów w “mądrych głowach”, a na niejednym programistycznym licu złowrogie brwi zmarszczenie da się zaobserwować.

Dajemy się czasami ponieść, próbując zaciekle z jakichkolwiek powodów bronić dostępu “szaraczkom” do naszej “wiedzy tajemnej”, zapominając, że:

If you think “able to program” means “is a programmer” then you must also think “able to write” means “is a writer”.
Zed Shaw

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

19 Comments

  1. Nie każdy może być programistą, tak jak nie każdy może być malarzem, potrzebne są odpowiednie predyspozycje :- )

        • @Michał Chęciński
          Ale w zacytowanej wypowiedzi jest mowa o kimś, kto ma ów talent. Wymowa tego cytatu jest inna. Jeśli masz talent, ale nie będziesz pracować – zaprzepaścisz go. Jeśli nie masz talentu (choć wolę – predyspozycji) – ciężka praca na pewno nie sprawi, że staniesz się geniuszem.

      • No właśnie nie. Nie każdy. Trzeba mieć predyspozycje. Zazwyczaj ci, którzy jakoś się jednak programowaniem zajmują owe predyspozycje mają. Ale ktoś, kto dopiero zaczyna niekoniecznie da radę, choćby miał niewyczerpane zasoby czasu, chęci i samozaparcia. To jak ze śpiewaniem, jeśli nie masz słuchu – nie zaśpiewasz. Jeśli masz słaby, bezbarwny głos – będziesz śpiewał, ale nikt nie będzie chciał tego słuchać.

          • Hm, skoro zamierzasz się upierać, to nic tu nie poradzę. Może jedynie przypomnę czym jest predyspozycja.
            http://sjp.pwn.pl/szukaj/predyspozycja.html

            P.S. Liczyłem na to, że przykład ze śpiewaniem pozwoli wyjść poza stereotyp. Bo amerykańskie “od pucybuta do milionera” jest niestety ściemą. Wszystko przez tę wredną sukę – statystykę,

            • No dobrze skoro to wrodzona sklonnosc.
              Wymien wiec predyspozycje ktore nabyles w dniu narodzin ktore powodowaly ze stales sie programista ?

              • To te same predyspozycje, które pozwalają radzić sobie z naukami ścisłymi. Ich brak, wynagrodzony jednakże zupełnie innymi predyspozycjami, powoduje z kolei, że ludzie zajmują się naukami humanistycznymi.
                Oczywiście nie jest tak, że sytuacja jest zero-jedynkowa. Te predyspozycje bywają u ludzi w różnych proporcjach (ale również 100% jednych i 0% drugich). Dlatego w niektórych przypadkach okazuje się, że polonista może zostać programistą, a programista radzi sobie z kształtowaniem słowa. Nadal wszakże owe proporcje w predyspozycjach mają wpływ na poziom do jakiego każda z owych dwu hipotetycznych osób dojdzie.
                Ciekawostką jest też to, że np. taki front-end może skłonić do programowania grafika, bo on będzie to traktował jako inne narzędzie wyrażania swojej artystycznej wizji. I będzie wspomagał się HTML-em bądź XAML-em na tyle, na ile pozwoli mu to uzyskać oczekiwany efekt.
                To tak pokrótce, bo za chwilę wyjdzie mi z tego wpis i chyba lepiej bym umieścił go na moim zahibernowanym blogu ;)

              • Ale to nie sa predyspozycje od urodzenia ale nabyte w wychowaniu, przez otoczenie, przez szkole, przez szczescie. Moge sie zgodzic ze genetycznie sa ludzie sprawniejsi fizycznie jak i ci sprawniejsi umyslowo ale wszystko inne to juz nabyte rzeczy.

              • Na jakiej podstawie twierdzisz, że coś została nabyte w wyniku wychowania, a nie genetycznie? Czytałeś może jakąś literaturę na ten temat?

                Ja jakoś tak w okolicach 2010 roku dość mocno zagłębiłem się w ten temat, szczególnie z punktu widzenia różnic pomiędzy płciami mogącymi wynikać z budowy mózgu (nie, nie chodzi o wielkość). Przeczytałem m.in. taką pozycję jak “Płeć mózgu” i sporo z dziedziny psychologii. Ponieważ tematyka była bardzo rzetelnie przedstawiana, więc można było także zapoznać się z kwestiami genetycznymi (bo były istotne z punktu widzenia wykształcania się tożsamości płciowej). Staram się zresztą na bieżąco tę wiedze pogłębiać. Poza tym jestem ojcem bliźniaczek, wg mnie odchylenia w wychowaniu ich obu są stosunkowo niewielkie, a wyraźnie dostrzegam, że mają zupełnie różne umiejętności (choć także część wspólnych).

                Zastanów się dlaczego dopuszczasz możliwość, że predyspozycje fizyczne mogą wynikać z genetyki, a pozostałe predyspozycje już nie? Za genetyką stoją miliony lat ewolucji, kolejnego doskonalenia się gatunków – co miałoby by być takiego w umiejętnościach umysłowych, aby kształtowało je wyłącznie wychowanie? Zresztą – nawet w fizycznych predyspozycjach są kolosalne różnice. Niektórzy będą świetnymi biegaczami długodystansowymi, ale w sprincie będą tacy sobie.

              • Czyli rozumiem ze polaczenia neuronow ktore nabywa sie poprzez interakcje z otoczeniem i proces uczenia sie wg ciebie moga zostac nabyte od urodzenia przez genetyke. Tzn ze ktos rodzi sie juz z inaczej skonstruowanym mozgiem ? Okej zgodze sie ze genetyka ma wplyw na nasza zwierzeca nature i instynkty, natomiast myslenie abstrakcyjne i takie rzeczy jak nauki scisle, humanistyczne to ciagle uwazam ze wynikaja z procesu uczenia sie. Nie da sie urodzic matematykiem.

              • Odwołam się do analogii. Jedni ludzie rodzą się z 16 bitowymi procesorami inni z 32, a jeszcze inni z 64. Miewają na wyposażeniu wypasiony procesor graficzny albo przeciętny, podobnie jednostkę przetwarzania dźwięku, rozmiar i szybkość pamięci. I teraz od tego jaki mają “sprzęt” zależy jak konkretne zadania będzie realizował ich mózg. Jak szybko będą się uczyć i czego z łatwością, a czego z trudem lub w ogóle.

                Nie wiem ile np. zajmuje Ci nauczenie się wiersza? Moim przekleństwem jest np. to, że banalne piosenki disco-polo wpadają mi w ucho natychmiast, a informacje które chciałbym zapamiętać już nie bardzo. I to się praktycznie dzieje bez mojego aktywnego udziału. Pamiętam, że szedłem na studiach do instytutu i przechodząc przez znajdujący się obok niego ryneczek, na którym rozbrzmiewała muzyka, wchodziłem na zajęcia śpiewając w myślach, jakiś durny fragment. A znam ludzi, którzy nie zapamiętają w takim przypadku nic, a katusze przeżywali, gdy mieli nauczyć się wiersza (ja pamiętam ich na pamięć setki, ale np. nie znam tabliczki mnożenia).

              • Nie przekonuja mnie twoje argumenty. Disco Polo jest tak skonstruowane by wchodzic do glowy. Tez nie umiem tabliczki mnozenia za to wypracowalem sposob liczenia ktory dla mnie dziala.

                Wg mnie nie rodzimy sie z okreslonym cpu, gpu i ramem. Wszystkie te funkcje rozwijaja sie wraz z nami. Rozne umiejetnosci i sposoby przetwarzania informacji nabywamy uczac sie i eksperymentujac. To wlasnie polaczenia nerwowe sa za to odpowiedzialne jak funkcjonujemy. Proces ten uwarunkowany jest wychowanie i otoczeniem. Gdyby nie moj ojciec nie bylbym techniczna osoba ktora interesuje sie fizyka, historia i polityka. To dzieki niemu i rozmowa z nim rozwinalem zainteresowanie w tych galeziach. To dzieki niemu tez trafilem na polibude wroclawska bo on zaprowadzil mnie na sieciowanko gdzie poznalem 1 przyszlego doktora pwr ktory zrobil mapke w duke nuke 3d. Tak mi to zaimponowalo ze postanowilem pojsc na politechnike. Tak samo dzieki ojcu rozwinalem moje podejscie do pracy, ktore nacechowane jest chorobliwa uczciwoscia ( ktora wrecz przeszkadza w pracy ). Podobny wplyw miala na mnie moja matka ktora rygorem wyksztalcila we mnie regularnosc i ciezka prace.

                Troche moi rodzice zawiedli w umiejetnosciach spolecznych i nad tym musialem sam popracowac. Tutaj z kolei pomogli ludzie, mentorzy oraz ksiazki.

                Owszem zgodze sie ze pewne genetyczne uwarunkowania wplywaja na nas i moga nas ograniczyc ale sa to przypadki specjalne wychodzace poza regule.

                Wg mnie umiejetnosci programowania biznesowego takiego ze mozna na niej zarobic i moc pracowac moze nauczyc sie kazdy. To kwestia czasu i samozaparcia.

                Jako ciekawostke dodam ze u mnie chec nauki i rozwoju wynikala na poczatku z niskiego poczucia wlasnej wartosci i tego ze bylem meczony w szkole przez rowiesnikow, wyksztalcilo to we mnie podejscie ‘ja wam pokaze’ negatywnym efektem byla troche antyspoleczna postawa. Ta postawe z kolei pomogla zwalczyc moja narzeczona.

                I tak w kolko macieja czlowiek uczy i rozwija sie cale zycie.

              • W żadnym momencie nie miałem zamiaru Cię przekonać. Po prostu wyraziłem swoją opinię oraz opisałem, na jakiej podstawie ona powstała. Na pewno nie wynika ona z mojego doświadczenia, ale z wielu badań naukowych, z których wynikami ja się jedynie zapoznałem. Tak się składam, że moje doświadczenie i obserwację się z nimi pokrywają. Dlatego mogę twierdzić, że użycie kwantyfikatora ogólnego jest nieuprawnione. Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zostaną programistami, tak jak są tacy, którzy nie zostaną literatami, poetami, biologami, fizykami, itd.

                P.S. Disco polo było jedynie przykładem, a nie dowodem na potwierdzenie.
                P.S.2. Jak myślisz, ile czasu zajęłoby Ci zostanie poetą?

          • Michał Chęciński on

            Zdecydowanie się zgadzam. Chociaż w niektórych rzeczach to się nie sprawdza(przywołany przez @Paskol śpiew) + z niewolnika nie ma pracownika. Ale jak ktoś chce to da radę IMHO ;)

  2. Testerka on

    Dobra wyleje trochę żalu..

    Pracuje jako QA i lubię moją pracę. Uwielbiam pracę w zespole deweloperskim, testy manualne i co jakiś czas pisanie automatów. Rozwijam swoje umiejętności programistyczne aby moje testy w technicznym kontekście nie odbiegały od testów pisanych przez deweloperów. I nienawidzę gdy ktoś zarzuca mi, że tak naprawdę nie umiem programować lub jestem niezaradna życiowo skoro umiejąc programować nie chcę zostać programistą.

    • Nie zwracaj uwagi na takie komentarze bo pochodza od zakompleksionych ludzi ktorych jest pelno w Polsce, bardzo czesto spotykana jest ta cecha u mlodych programistow ktorzy proboja w ten sposob budowac swoja wartosc. Poczucie wartosci jest strasznie zaniedbane przez nas system edukacji i takie zachowania to normalna rzecz w ksztaltowaniu sie psychiki mlodego pracownika. Jezeli takie uwagi mowi juz starszy pracownik tzn ze nie ma juz dla niego ratunku i nigdy nie bedzie juz dojrzala osoba :)

      Musisz po prostu zlewac takie uwagi, ewentualnie poszukac miejsca pracy ktore nie zatrudnia niedojrzalych pracownikow.

  3. Zapowiada się piękny shitstorm więc doleję nieco oliwy do ognia…

    Analogia do predyspozycji potrzebnych do bycia malarzem… piękna, ale musimy uściślić jakim: pokojowym, współczesnym, naturalistycznym,…?
    Jakich malarzy potrzeba temu światu najwięcej?

    Najlepszym komentarzem będą chyba wypowiedzi ludzi, którzy napisali nieco sensownego kodu w życiu i nie było to crudowe internety: http://www.dodgycoder.net/2012/09/q-with-nine-great-programmers.html