DevTalk#07 – O pracy zdalnej z Andrzejem Krzywdą

32

andrzej_krzywdaSiódmy odcinek to drugie podejście do tematu “miękkiego”. Towarzyszy mi Andrzej Krzywda – lider polskiej społeczności Ruby, założyciel firmy Arkency, blogger, autor książek (m.in. “Fearless Refactoring: Rails controllers“), prelegent, jeden z twórców podcasta Rails refactoring, organizator konferencji wroc_love.rb… I tak dalej i tak dalej :). Obecny również na Twitterze: @andrzejkrzywda.

Zarówno Andrzej jak i ja od lat pracujemy zdalnie. Ja głównie z domu, on – z różnych miejsc. Podczas rozmowy wymieniamy się doświadczeniami odnośnie korzyści płynących z takiego modelu pracy. Porównujemy także narzędzia które umożliwiają efektywną pracę w rozproszonym zespole. Jak różni się tutaj świat Ruby od świata Microsoftu? Przekonajcie się sami!

Konkurs: Andrzej sponsoruje książkę “Developers oriented project management“, której jest współautorem. Tradycyjnie: otrzyma ją autor jednego z komentarzy pod niniejszym postem, a zwycięzcę wyłoni Andrzej.


Montaż odcinka: Krzysztof Śmigiel.
Ważne adresy:

Linki:

arkency


Muzyka wykorzystana w intro:
“Misuse” Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 3.0
http://creativecommons.org/licenses/by/3.0/
Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET.Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze.Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

32 Comments

  1. Panowie, na Slacku bez problemu można udostępnić funkcjonalność serwera irc, co pozwala na użycie np. ulubionego irssi do komunikacji.

    Pozdrawiam.

  2. Panowie, dzięki za dobrą robotę!

    Mam pytanie, na w tematcie pracy zdalnej. Jak widzicie temat – przekwalfikowanie zawodowe. Już udokładniam na swoim przykładzie.
    Pracuję na około .netowych technologiach, jednak chciałbym pracować w stricte .net. Jak udowodnić swoje doświadczenie/wiedzę (której de facto nie mam jeszcze powiedzmy..)
    Widzę tutaj kilka rozwiązań m. in.
    – szukanie stanowiska junior (choć chyba nigdy nie spotkałem – głównie szukasz zaawansowanego programisty jak już ma być zdalny)
    – szukanie open source projekt
    – własny projekt

    Chodzi mi o to jak nabrać wiedzy i doświadczenia, cały czas będąc zdalnym, tak żeby przyszłego pracodawcy nie zniechęcić co można bardzo łątwo zrobić pracując zdalnie.

    Czy nie jest tak że zdalnie można pracować jednak mając już jakiś zasób wiedzy na poziomie (przepraszam za stwierdzenie) senior developera?
    Pozdrówki, Michał

  3. https://www.youtube.com/watch?v=co_DNpTMKXk

    Fajne informacje o sposobie działania w pracy zdalnej. Nasza firma też tak działa, i fajnie jest robić zdalnie. Ale jednak pewne kuluarowe rzeczy Cię mijają, na papierosa trzeba iść samemu :( Czasami doskwiera pewnego rodzaju samotność.

    Ale w pełni można się skupić na pracy, można pracować o prawie dowolnych godzinach (choć w naszym sposobie pracy to niemożliwe – 8-16). Generalnie to dobre rozwiązanie. Koszty mniejsze i lżej się pracuje.

  4. Odnośnie pracy zdalnej myślę że wbrew pozorom nie chodzi o to, że programiści będą się obijać, bardziej o to, że taka praca przy wielu projektach się nie sprawdza. Rozmowa z kolegą czy klientem gdy trzeba coś wyjaśnic face 2 face w wielu wypadkach przebiega sprawniej. Nie wszyscy developerzy potrafią utrzymać tempo pracy gdy pracują zdalnie, nie wszyscy też potrafią jasno komunikować problemy.

    Gdy siedzi się w pokoju z kolegami z zespołu szybciej wyłapuje się, że ktoś ma kłopot, słychać jak ktoś szpecze przekleństwa pod nosem :) Także sama wymiana zdań, poglądów czy nawet pomysłów przebiega inaczej. Nie przeczę, że praca zdalna działa, ale byłbym ostrożny z hurra optymizmem, który przebijał się w tym podcaście.
    Aplikacje do komunikacji zdalnej nie koniecznie zastąpią rozmowy przy kawie, czy też ścierania się poglądów, która powstaje dynamicznie w grupie. Nawet samo obserwowanie jak pracują koledzy, jakich narzędzi i jak ich używają bywa pomocne.

    Inną kwestią jest rozwój który odbywa się nieco inaczej gdy w tym samym pokoju programiści rozmawiają, wymieniają się spostrzeżeniami przy kawie

  5. Pingback: dotnetomaniak.pl

  6. Hej,
    Czy ktoś z Was wie gdzie w polsce szukać pracy zdalnej w .net, a najlepiej w ASP.NET MVC? Obecnie jak przeglądam oferty pracy to prace zdalną bierze pod uwagę jakieś 5% z nich, a dodatkowo pierwszy kontakt z firmą zazwyczaj kończy się pytaniem o możliwość przeprowadzki :-( Nie mam pojęcia gdzie szukać, a moja obecna sytuacja nie pozwala mi na przeprowadzkę…
    Pozdrawiam!

  7. @tred zapraszamy do ultrico. Aktualnie szukamy kogoś na stanowisko Full-Stack Developer. Pracujemy tylko zdalnie, głównie .net + ASP.NET MVC/Nancy. Jeśli jesteś zainteresowany to zapraszam do kontaktu mailowego:

    var prefix = “work”;
    var domain = “ultri.co”;
    var emailAddress = String.Format(“{0}@{1}”, prefix, domain);

    Pozdrawiam.

  8. Adam:

    Dzieki za przypomnienie, ze Slack to irc pod spodem!

    Pamietam, ze bralismy to pod uwage, jak robilismy przesiadke (ja z irssi). Ostatecznie jednak zostalimy wszyscy przy domyslnym kliencie Slackowym. Slack ma tez calkiem dobra mobile appke. To czego Slack’owi brakuje (np. w porownaniu do Flowdock) to rozmowy w watkach. Dlatego tez na dluzsze tematy uzywamy forum (Discourse).

  9. Co do samego rozmowy o API około 37min – OneNote ma API pozwalające na dużo – można automatyzować, skanować, przerzucać informajce itp. To tak tylko dla tych którzy by chcieli spróbować ;).

  10. Jak rozwiązujecie kwestie sprzętu? W pracy biurowej częściej niż rzadziej jest przydział taki sprzęt, taki dostawca dostajesz przydziałowe pudło i tyle. W pracy zdalnej widzę to tak, ze albo przydziałowe bebechy rozsyłane są kurierem (imho słabe) albo każdy dobiera sobie swój sprzęt w ramach budżetu. Jak to wygląda z Waszego doświadczenia? A może total BOYD?

  11. @rek

    Widzialem rozne rozwiazania tej kwestii. Znam zdalne firmy, ktore przesylaja sprzet kurierem. To pomaga ujednolicic srodowiska pracy (np. do Applowych rozwiazan).

    U nas akurat jest najczesciej Bring Your Own Device. Zakladam, ze to jest optymalna sytuacja dla profesjonalisty. Jest to tez element naszej kultury, zeby minimalizowac narzucanie rozwiazan. Wydaje mi sie, ze w tej chwili wiekszosc zespolu jest na Mac’ach, ale wciaz jest tez silna frakcja Linuxowcow. To wydaje sie dosyc zdrowe, bo nie uzalezniamy sie od jednego swiata rozwiazan sprzetowych/systemowych. Staram sie nie couplowac spraw sprzetowych z jakims specjalnym budzetem. Programista powinien byc na tyle hojnie wynagradzany, zeby kwestie ewentualnych upgrejdow swojego sprzetu nie byly dla niej/niego problemem.

  12. Ja się obiema łapkami podpiszę pod hasłem, że nie chodzi o sam fakt pracy zdalnej, a o rozwiązanie ‘problemu’ komunikacji asynchronicznej. W naszym zespole, mimo że większość czasu spędzamy w biurze, stawiamy na to od początku, korzystając czy to ze wspomnianego hipchata, czy np. Kiln do robienia code review. Jeżeli taka forma wymiany myśli, gdzie nie potrzebujemy iść i zaczepiać kolegi obok już, teraz w tej chwili, stanie się standardem, to gdzie my się w danej chwili znajdujemy z klawiaturą schodzi na dalszy plan.
    Mam nadzieję, że nie popełnię faux pas jak wkleję link do mojego posta z początku miesiąca właśnie w temacie praca zdalna vs biuro:
    Post tu

  13. Michał,
    Moim zdaniem w grę wchodzi głównie własny projekt. Odpal jakąś witrynę pokazującą że “umiesz to robić”. Nie musi to być facebook :). A kod wrzuć na githuba.
    Myślę że praca zdalna nie wymaga “poziomu seniora” (przynajmniej u nas w Ultrico, zobacz komentarz Roberta poniżej i będziesz wiedział gdzie się zgłosić ;) ).

  14. pawelek,

    Kuluarowe rzeczy Cię omijają w przypadku gdy jesteś mniejszością, tzn. gdy większość pracowników jednak siedzi w biurze. O tym też rozmawiamy z Andrzejem pod koniec :).
    Co do samotności… ja akurat lubię być sam, a papierosek w pojedynkę też jest przyjemny :).

  15. Marcin,
    Face2face ma tą wadę, że nie jest nigdzie archiwizowana, “adresowalna” i wyszukiwalna.
    A to że nie wszyscy potrafią pracować zdalnie – oczywiście się zgadzam, to nie jest dla każdego. Podejrzewam że nawet dla większości programistów to się nie sprawdzi. Ale jak się nie spróbuje… to się nie będzie wiedziało, a korzyści są znaczące.
    Jeśli hurra-optymizm jest zauważalny w tym odcinku to sorry, nie powinien być ;). Faktem jest, że taki eksperyment niesie za sobą jakieś ryzyko… jak każdy eksperyment. Ale jak się uda (Andrzejowi się udał, nam się udaje) to jest naprawdę fajnie.

  16. @rek,
    W pierwszej takiej pracy musiałem mieć własny sprzęt. W drugiej – dostałem to co dostawali wszyscy. Teraz – dostałem budżet i wybrałem sobie co chciałem.

  17. Biegał,
    Racja, async jest ważniejsze, dobrze że Andrzej tyle razy to podkreślał podczas rozmowy. O faux pas nie ma mowy, trzeba się dzielić :). Fajny post.
    I zgadzam się z tym, że jeśli pracownika nie “zmusza się” do bycia codziennie w biurze, to ten niekoniecznie będzie z tego biura uciekać. W poprzedniej firmie nalegałem, aby miał “ustawowo” zagwarantowane minimum 2 dni w tygodniu pracy w domu. Po miesiącu pracowałem w biurze już codziennie – sam zrezygnowałem z tego przywileju. Teraz pewnie bym tak nie zrobił bo zmieniły mi się “warunki życiowe” (pracuję mniej, mam dziecko itd), ale jesteś prawy ;).

  18. No to jeszcze kwestia społeczna. Nie biorąc pod uwagę skrajności czyli takich mega samotników i mega social monkeys człek to zazwyczaj istota stadna potrzebuje odpowiedniej ilości interakcji i praca we wspólnym openie zapewnia dosyć sporo tego. Do tego poza pracą też mamy swoje grono znajomych i ludzi z którymi przebywamy. Przy długiej pracy zdalnej nie brakuje tego? W tym sensie, interakcje poza pracowe są dla was wystarczające? Przez pewien czas pracowałem zdalnie i imho wymagało to dużo dyscypliny, żeby zrobić to co trzeba ale nie za mało i nie za dużo. To co natomiast mnie dotykało to to, że wychodząc na “zewnątrz” czułem się trochę jak dzik wychodzący z jaskini. Jak to u was wygląda?

  19. @rek
    Ja pracuję w rozproszonym zespole ( 4 miasta w Polsce). Dość często pracowałem z domu (jako jeden z dwóch developerów z Wrocławia) i po maks 2 tygodniach musiałem wrócić do biura. Brak znajomych by wyskoczyć na obiad, brak kumpli by pogadać przy kawie i problemy ze skupieniem się w domu. Możliwość pracy zdalnej jest fajna i ceniona, ale atmosfera biura też się przydaje. Poza tym miałem problem by iść na basen czy siłownie, bo gdy kończyłem pracę o 17 lub 18 po prostu nie miałem ochoty opuszczać domowych pieleszy, a tak prosto z pracy zasuwam ;)

  20. Dla mnie praca zdalna to praktycznie same zalety, ale muszę przyznać, że samotność czasem doskwiera. Wydaje mi się, że ważne jest to, żeby zorganizować sobie odpowiednio “życie społeczne” po pracy. Niestety mi wychodzi to dość słabo i syndrom wilka wychodzącego z jaskini się pojawia ;)

  21. Maciek dzięki za kolejny odcinek. Bardzo fajny. Fajnie, że pojawiło się w nim tyle różnorodnych narzędzi, które inni wykorzystują do pracy. Z większością z nich kiedyś się spotkałem ale zawsze traktowałem je jako ciekawostkę którą kiedyś chciałbym wypróbować. A mam wrażenie, że „mój światek” .net’a jest jakoś zamknięty na zewnętrzne rozwiązania aczkolwiek zmienia się to :)

    Szkoda, że nie powiedzieliście więcej o kwestiach samodyscypliny przy pracy zdalnej. Jak wiele osób zauważyło czasem ciężko jest się powstrzymać od sprawdzenia internetów twittera/fb/wykopu na co czasem za dużo czasu ucieka. Ze swojej strony zaobserwowałem, że jeśli człowiek od razu siądzie do robienia zadań, a nie przeglądania sieci to jego wydajność przez cały dzień jest dużo większa, a to dlatego, że nie ma później poczucia winy przez cały dzień, że na starcie prawie godzinę zmarnował. A gdy się już rozkręci i ma dobry flow przez większość dnia to łatwiej mu się potem powstrzymać przed oglądaniem dupereli (coś al.’a: „od rana idzie mi zajebiście więc trzeba dalej napierdzielać ;))
    Wydaje mi się, że można by to podpiąć pod to o czym pisał kiedyś Scott: http://www.hanselman.com/blog/DontCheckYourEmailInTheMorning.aspx
    Jako osoba która od około 7 miesięcy pracuje zdalnie a wcześniej przez 3 lata była w centrum uwagi mogę powiedzieć, że brakuje mi czasem tego biura:
    – mam poczucie, że nie jestem na bieżąco z tym co się dzieje w relacjach my – klient (ale to może dlatego, że wcześniej stacjonarnie cały czas pracowaliśmy tylko dla jednego klienta więc wtedy czułem każde jego pierdnięcie… blee) -> w związku z czym łatwiej się jest rozproszyć.
    – czasami mam wrażenie, że nie mam realnego wpływu na to co się dzieje w firmie :) ale to może wynika akurat z naszej organizacji. (doszedłem w środku projektu i do końca nie wiem jaki jest jego harmonogram)
    Dlatego obecnie czasami sobie myślę, że chciałbym raz na tydzień albo na dwa odwiedzić biuro, pogadać i zaplanować najbliższą przyszłość. Ale, że biuro 300km dalej to siedzę w domu :D
    Pozdrawiam!

  22. Miałem napisać, że nie wierzę w pracę zdalną, ale przypomniało mi się, że pracowałem tak ok 3 miesiące po wypadku na rowerze. I dało się. Ale były tutaj pewne specyficzne warunki, które moim zdaniem muszą być spełnione. Po pierwsze znałem całe rozwiązanie od A-Z, bo je tworzyłem. Każdy z nas miał niezależne zadania. Mogłem pracować nie konsultując się z nikim.

    Natomiast aktualnie jestem najnowszy w projekcie i nie wyobrażam sobie pracy, gdyby wszyscy pracowali zdalnie. W tej chwili jak nie potrafię czegoś znaleźć to proszę kolegę siedzącego metr ode mnie, aby mi pomógł. On pracuje w tym 4 lata więc od razu podaje nazwę klasy lub metody. Ctrl+T i już jestem tam gdzie powinienem. Bez tego siedziałbym pewnie nawet i godzinami i szukał i tracił czas i pieniądze firmy. Gdybyśmy akurat pracowali w innych godzinach to mógłbym mu tylko wysłać maila z zapytaniem i czekać. A co robić w tym czasie? Kolejny bug, feature z naszego Redmine’a? A tam znowu pytanie, znowu mail…

    Zastanawiam się jak to wygląda u Andrzeja jak przychodzi nowy pracownik i dołącza do rozwijanego od miesięcy/lat projektu. Jeżeli robimy projekt w miesiąc to rozumiem, że nie ma problemów. Trochę mało było na temat tego jakie są to produkty. Zwłaszcza jak duże.

    Jeszcze taki fajny filmik kumpel mi pokazał. Myślę, że często może to tak wyglądać w rzeczywistości z pracą zdalną – https://www.youtube.com/watch?v=DYu_bGbZiiQ

  23. Jeszcze zapomniałem dodać. Idealnie moim zdaniem, jeżeli raz na jakiś czas można popracować zdalnie. Np. w piątek ma do napisania coś co mogę napisać bez żadnych konsultacji (może już je zrobiłem) pomocy itd. To po co jechać do roboty? Zrobię to w domu i o 16 jestem po pracy.

    BTW: Coś się mocno popsuło z tymi komentarzami. Wszystko skleja w jedno zdaniem.

  24. Andrzej Krzywda on

    “Zastanawiam się jak to wygląda u Andrzeja jak przychodzi nowy pracownik i dołącza do rozwijanego od miesięcy/lat projektu. ”

    Wiekszosc projektow u nas ma juz za soba pewna historie.
    Ambitny cel jest taki, zeby ta osoba juz pierwszego dnia commitowala/deployowala cos wartosciowego na produkcje.

    Bierze pierwszy ticket z gory, ktory zwykle jest w okolicach rozmiaru 1 (cokolwiek to znaczy – mniej niz dzien pracy).
    Ticket jest maly, wiec stosunkowo niewiele kodu musi poznac. Ale oczywiscie, ktos z ta osoba wskakuje na mumble, zeby szybko rozjasnic sytuacje – jak testujemy, gdzie ta zmiana musi byc wprowadzona itp.
    Jesli sa juz istniejace hackpady lub screencasty dotykajace tego modulu, to szybko je linkujemy.
    Jak wszystko idzie dobrze, to pierwszego dnia jest commit, ktory triggeruje CI, ktory triggeruje deploy na produkcje. Ktos przejrzy commity po fakcie. Robimy code review, ale w stylu async – nie musisz czekac na przejrzenie kodu przed deployem.

    Nastepnego dnia ta osoba bierze kolejny ticket, zawsze pierwszy z gory. Duza szansa, ze dotyka to juz innego modulu, wiec historia sie powtarza. Ktos pomaga, linkujemy dokumentacje itp.

    Po kilku takich dniach/tygodniach ma sie juz spore rozeznanie we wszystkim.

    Na poczatku taka osoba oczywiscie nie bedzie tak wydajna jak pozostale osoby, ale wrzucenie od razu na glebsza wode daje nam dobre efekty.

    Oczywiscie caly czas ta osoba jest zachecacana do zadawania wielu pytan na Slacku, hackpadzie czy tez nawet poprzez nagranie krotkiego video.

  25. Andrzej Krzywda on

    @uszek

    Samodyscyplina w pracy zdalnej to wazny temat.

    To jest kwestia pewnych umiejetnosci, a nie czegos z czym sie czlowiek rodzi. TDD bardzo pomaga, bo zawsze wiesz jaki moze byc nastepny krok. Pomaga robienie checklisty dla kazdego zadania. Pomaga czeste pushowanie commitow, zeby Twoja praca byla przezroczysta i regularnie widoczna dla innych. Pomaga tworzenie malych zadan – my je nazywamy 1-point stories. Czasem duze zadanie moze przerazac i czlowiek sie obija, zeby tylko nie zaczac.

    Pomaga praca w zgranym zespole – wtedy widzisz dookola efektywnie pracujacych ludzi i Cie to motywuje. Wbrew pozorom, to nie rozni sie az tak bardzo w pracy zdalnej. Jak to fajnie ujal Pawel Wrzeszcz (polecam go sledzic, bo tez ma duzo do powiedzenia w pracy zdalnej) – praca zdalna nie tworzy nowych problemow, ale praca zdalna moze uwidocznic istniejace problemy. Jesli zespol sie obija w biurze, to tym bardziej bedzie sie obijal zdalnie.

    Istotna rola odgrywaja tutaj nawyki. Odbiegamy juz tutaj od tematu samej zdalnosci. Obserwuj swoje nawyki codzienne, zapisuj. Eksperymentuj z nowymi nawykami – bardzo polecam Tiny Habits – http://tinyhabits.com

    Wreszcie, istotne jest to, jak uporzadkowany jest projekt w sensie kodu. Jesli jest balagan i nie umiesz latwo wysledzic jak przebiega dany ficzer w kodzie, to faktycznie bedziesz musial siegac do pomocy kolegow czesto po tzw. Wiedze Plemienna.
    Root problem wtedy to nie jest praca zdalna, tylko skopany kod, ktory Was wszystkich spowalnia.

  26. Andrzej Krzywda on

    Kwestia spoleczna

    Pod tym pojeciem pewnie rozumiemy wiele roznych rzeczy. Sprobuje poruszyc tylko kilka watkow. Podczas swojej przygody z praca zdalna, ostatnie 7-8 lat mialem rozne sytuacje – pracowalem z sredniego miasta, duzego miasta, a teraz mieszkam na malej wsi. Przez te lata przechodzilem fazy intensywnego podrozowania oraz siedzenia w domu. Przechodzilem fazy imprezowania i spokojnego zycia. Przez caly czas rozwijam swoje hobby, jak np. gra w szachy (wbrew pozorom calkiem interaktywne zajecie ;) ). Bylem singlem, a teraz mam zone i dwojke dzieci.

    To czego praca zdalna Cie nauczy to umiejetnosci rozdzielania zagadnien – jak w kodzie. Bedziesz bardziej swiadomy tego co daje Ci monolit o nazwie “praca w biurze”, a jak te zagadnienia sa zdecouplowana w pracy zdalnej. Wymaga to bardziej swiadomego podejscia do tych spraw. Czasem coupling jest ok, ale tylko wtedy jak to jest swiadome dzialanie, IMO. Jesli masz fajna paczke kumpli z ktorymi chodzisz na piwo, to nie zniknie to z powodu zdalnej pracy. Jesli Twoja pasja jest sport, to nawet bedziesz mial wiecej okazji, zeby z tego korzystac. Jesli jednak, cale Twoje zycie spoleczne ogranicza sie teraz do rozmow w pracy i o pracy, to warto sie zastanowic czy to na pewno jest to co chcesz robic ze swoim zyciem :) Wg mnie jest to problem ortogonalny do kwestii pracy zdalnej. Praca zdalna spowoduje tylko, ze bedzie to bardziej widoczne.

  27. Słuchajcie, u mnie osobiście “kwestia społeczna” to nie problem, ale już w podstawówce wychowawczyni mówiła mi że jestem aspołeczny :). Bardzo lubię siedzieć sam, nastawić sobie głośno muzykę i po prostu robić co mam do zrobienia. W biurze często “kawa z ziomkami” powodowała u mnie stres, bo była to często strata czasu – w sensie “biznesowym”. Jeśli gadaliśmy o projektach to spoko, ale jeśli o pierdołach to czułem się w obowiązku zostać trochę dłużej w pracy. A zostawania dłużej w pracy nienawidzę. I tak się koło zamykalo…

    A jeszcze odnośnie systemu komentarzy:
    Dzisiaj zobaczyłem, że problem faktycznie występuje, ale tylko w komentarzach które są NOWE. Nowy komentarz jest wysyłany ajaxem na serwer i od razu doklejany (jako czysty tekst) client-side za pomocą jquery. Dlatego też autorowi komentarza może się wydawać, że komentarz wygląda źle, podczas gdy po odświeżeniu strony jest już OK (teraz powinno być jeszcze lepiej – pogrzebałem w CSSach żeby komentarze i linki były bardziej czytelne). Napisałem też dziś do autora szablonu żeby coś z tym zrobił.

  28. Ja pracuję zdalnie już 1,5 roku i też od czasu do czasu też doskwiera mi brak “kawki z ziomami”. Dodatkowo zauważyłem, że długofalowa praca zdalna odbija się niekorzystnie na kondycji fizycznej. Co mam na myśli? Otóż, jeżeli codziennie wychodzimy z domu do pracy, pochodzimy trochę po schodach, po biurze, czasem w drodze powrotnej wejdziemy do sklepu itp. to mamy większą aktywność niż krążąc po mieszkaniu (chyba, że ktoś ma 200m i duży ogród ;)).

    Przykład z życia:
    Ubiegłego lata podczas spaceru moja partnerka zauważyła, że skrócił mi się krok +/- o 1/4- 1/3… Faktycznie, czułem przykurcze w nogach spowodowane tym, że po pierwsze (za) dużo siedzę a po drugie za mało się ruszam. Po tym sygnale wziąłem się w garść i odbudowałem kondycje ale znowu zaczyna się powolna degradacja. Wynika to z tego o czym ktoś wyżej już napisał: ciężko jest mi się pozbierać i wyjść :). Zdecydowanie łatwiej było mi utrzymać “optymalną formę” jak chodziłem do biura :).

  29. Andrzej Krzywda on

    “Dodatkowo zauważyłem, że długofalowa praca zdalna odbija się niekorzystnie na kondycji fizycznej.”

    Bardzo chcialbym, zeby ktos kiedys zrobil badania w tym temacie. Moje obserwacje na bardzo malej probce osob z firmy pokazuja, ze moze byc wrecz odwrotnie. W tym roku wystawilismy swoja druzyne Arkency Running Team w Biegu IT ( http://www.biegit.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=10:lista-startowa&catid=17:lista-startowa&Itemid=117 ). Mamy maratonczyka w zespole i do niedawawna mielismy tez triatlonczyka.

    Ja sam, w tym roku od zera w bieganiu dotarlem do 5km bez zatrzymywania, co dla mnie jest oszalamiajacym sukcesem. Wszystkie przymiarki do biegania za czasow pracy w biurze u mnie byly porazka. Podobnie z dieta, dopiero podczas pracy z domu, moglem sobie pozwolic na kontrolowanie tego co jem i ile jem, dzieki czemu znaczaco spadlem na wadze :)

    Podobne efekty widze u innych osob w zespole. Moze to akurat jakies zaburzenie nasze, ciezko powiedziec.

    Mamy co tydzien “spotkania” na Mumble. Ostatnio eksperymentuje z tym, ze te spotkania prowadze podczas spaceru w lesie. Swietna sprawa, dyskutowac sobie o CQRS w projekcie i oddychac swiezym powietrzem. Jeden kolega raz bral udzial w tym spotkaniu jadac na rowerze :)

    Nie chce twierdzic, ze to zawsze konczy sie super. Duzo faktycznie zalezy od dyscypliny danej osoby. Chce jednak pokazac, ze to wszystko zalezy od Ciebie i Twoich nawykow.

    “Ciezko sie pozbierac i wyjsc” – zamien to sobie na Nawyk – “zawsze po udanym pushu wychodze na 10-minutowy spacer”. Moze takie podejscie zadziala? To taki aspekt w prawdziwym zyciu – cos jest Twoim hook’iem (zielone testy na CI), na ktory bedziesz reagowal.

  30. Fajnie ze poruszyliscie temat pracy zdalnej, ale z jakiegos powodu czuje niedosyt w tym odcinku. Po kilku dniach zastanowienia sie, doszedlem do wniosku ze to wina tego, ze obydwaj pracujecie od lat zdalnie. Nie jestem pewny czy Andrzej nie wspominal ze to prawie od zawsze tak pracuje ale moge sie tutaj mylic a drugi raz sluchac nie mam czasu ;) Tak czy siak, cala dyskusja byla o pracy zdalnej przez dwie osoby ktore od lat nie pracowaly w firmie. Z czego Procent jak pamietam miales fatalne doswiadczenia z praca w biurze ale to bylo dawno temu i juz pewnie nie prawda :) Nie biore tutaj pod uwage pracy w biurze w pewnej firmie z ostatnich 2-3 lat. Bo jak sam zauwazyles, podobalo Ci sie (albo znow zle pamietam rozmowe;))

    A wiec, to sie zmienia i duzo ciekawsza dyskusja byla by gdyby polaczyc te dwa swiaty – praca w biurze i prace zdalna, 3 osobowa dyskusja, albo lepiej 2 osobowa, ale prowadzona przez 3.

    Kilka rzeczy ktore byly poruszane a jednak… mialem wrazenie ze to wlasnie “dzieki pracy zdalnej” moge to miec i gdzie indziej bedzie trudniej.

    1. Uprawianie sportu (to ogolnie jak i do rozmowy)

    Mhhh, to tak jak z czytaniem blogow, chodzeniem na spotkania offline itp. albo sie za to czlowiek wezmie albo nie. Tutaj nie ma znaczenia czy praca zdalna czy praca w biurze. Oczywiscie pewnie sa firmy dev ktore wyraznie mowia, ze nie mozesz wyjsc gdzies itp. i to samo tyczy pracy zdalnej. Jednak jezeli chcesz biegac, plywac, chodzic na silke, to naprawde to czy pracujesz w biurze czy zdalnie nie ma znaczenia. Wszystko zalezy od tego jak zorganizujesz sobie czas.

    Nigdy z tym problemu nie mialem – czy to byla praca w firmie do ktorej mialem dojazd 1.5h busami, czy praca z domu, czy tez praca w biurze do ktorego mam 500m. Wszystko zalezy od organizacji. Do dwoch firm dojezdzalem na rowerze systematycznie, codziennie. W tych samych firmach 1h na lunch przeznaczalem na silke lub dlugi spacer. Tak samo jak z pracy zdalnej. Wszystko zalezy od swojej wlasnej organizacji – i oczywiscie polozenia fizycznego miejsca pracy (czy blisko do silki/basenu/trasy do biegu/rowerowej whatever). Baa w tej firmie co Procent pracowales w biurze w bialym to z tego co wiem ludzie w trakcie popoludniowej przeprwy chodza na baseny czy na scianki wspinaczkowe.

    Wiec nie wiem skad w ogole poglad ze jakakolwiek praca wpodowuje ze nie mamy jak uprawiac sportu.

    A skoro pracuje zdalnei to mam ta 1h wiecej czasu (brak dojazdow), ktora wlasnie moge na luzie wykorzystac na spacer czy cokolwiek innego

    2. Zakupy

    Tego argumentu w ogole nie zrozumialem :) moze dlatego ze od dluzszego czasu wieksze zakupy robimy on-line. Wiec w ogole nie ma problemu z tym by cos kupic, a specjalnei podczas dnia isc na zakupy bo jest mniejsza kolejka… moze jakies w malych miastach, bo akurat w warszawie to jakos nie widze roznicy o jakiej godzinie jestem w oszolomie czy tesco. zawsze jest full :)

    3. email zamiast telefonu

    ok to moze ja, ale email jest najgorsza forma komunikacji bo jest ona wykorzystywana do zbyt wielu rzeczy. Ba, liczba maili jest tak duza, ze nawet tam nie wchodze przez ponad pol dnia jak nie dluzej. Zgadzam sie ze email lub jakas inna forma notatki powinna byc. Ale jak ktos mi mowi ze email to jest to, to jakos tak nogi mi sie robia miekkie. rownie dobrze ta sama osoba moze krzyczec na dworzu – uslusze, ale raczej szybko zapomne.

    i to nie ma znaczenia jak sie zarzadza emailami. W szczegolnosci jak trzeba cos przedyskutowac lub zadac jakies pytanie. email is eveil i tyle. Dziwie sie ze w ogole byl poruszony zamiast kontynuowac zreszta fajnie rozpoczety temat innych aplikacji.

    4. spotkania voip

    ok zgadzam sie, ze wiekszosc spotkan powinna byc bez video bo i po co? Ale rozwalil mnie troche tekst, ze ludzie mimo ze razem pracowali dopiero przez jakis przypadek poznali sie na grupie i poznali sie po glosie. Fajne, jakby firma byla stacja radiowa :) Moim zdaniem video powinno byc stosowane raz na jakis czas – nie mowie caly czas, chociazby wlasnie po to by poznac nowego czlonka zespolu i by on poznal innych. PEwnie sa ludzie dla ktorych w ogole bez kamerki jest super, ale szczerze zastanawiam sie jak wtedy oni moga nawiazac jakakolwiek wiez z firma jak tam wszyscy sa anonimowi bez twarzy. Wiem macie spotaknia itp, ale glownie chodzi mi o rozumowanie uzyte w rozmowie jezeli chodzi o kamerki.

    5. dyskusja dlaczego firmy nie chca pracownikow z praca zdalna

    Chlopaki :) a kiedy wy ostatnio pracowaliscie w firmie w biurze? Oczywiscie kilka waznych punktow bylo wymienionych i fajnie. ale tutaj by sie przydala osoba ktora by wyraznie dala wam kontr przyklad. z miejsta jestem wstanie wymienic pare takich przypadkow.

    Do tego to sie zmienilo. Od 2006 roku nie jest az tak zle jak bylo.

    5. Koniec

    to chyba tyle z tych punktow ktore pamietam, ale mam wrazenie ze mialem wiecej uwag.

    A teraz, by nie bylo ;) to co mi sie podobalo:

    1. Zestaw narzedzi

    super, dzieki Andrzej! o czesci nie slyszalem. Super sprawa.

    2. Praca zdalna

    to oglnie swietny temat i super fajnie Andrzej ze prowadzisz taka firme i to sie udaje – w sensie z tego co mowisz ty jestes zadowolony i reszta tez :) i o to chodzi.

    3. chyba najwazniejsze: komunikacja asynchroniczna

    bardzo mi sie podobalo ze naciskales na to sformulowanie i duzo o tym mowiles. Zgadzam sie ze to jest klucz do udanej pracy nie tylko zdalnej.

    PODSUMOWUJAC

    Z checia posluchalbym odcinka gdzie dwa swiaty sie lacza i prowadza dyskusje na temat pracy zdalnej i w biurze. Moim zdaniem dopiero taka dyskusja da dobry obraz tego co sie dzieje. Ta byla swietna jezeli chodzi o narzedzia i o nacisk na komunikacje asynchroniczna.

    ot tyle :)

    i jak zawsze nikogo nigdzie nie chcialem urazic, jak urazilem to sroki, przepraszam itp itd. wytknijcie mi gdzie urazilem i pewnie jeszcze raz przeprosze bo to nie mialo byc tak ze mialem kogos obrazac :) a napewno tego nie chcialem :)