Freelancing

12

Jeszcze na studiach wiedziałem, że KIEDYŚ to nastąpi, ale wierzyłem że nie tak szybko. Myślałem o tym z obawą, podjęciu decyzji towarzyszył lęk i niepewność. Ale im bylo bliżej – tym bardziej nie mogłem się doczekać. Po długich poszukiwaniach, po kilkukrotnych zmianach, po weryfikowaniu życiowych załozeń, marzeń i planów, po kilkunastu miesiącach prób poradzenia sobie inaczej… założyłem firmę i stałem się freelancerem!
[autoreklama]
Jeżeli Drogi Czytelnik… powinienem teraz traktowac cały swiat jako potencjalnego klienta i odnosic sie do Drogiego Czytelnika per ‘Drogi Czytelniku’?… AJGŁESNOT!, więc <stop>. Jeżeli jesteś zainteresowany tym, co mam do zaoferowania, zapraszam na specjalną podstronę Freelancing.
[/autoreklama]


Ale do rzeczy. Dlaczego i po co to wszystko? Na co się nastawiam, czego oczekuję?

Pierwszym i najważniejszym powodem jest możliwość czerpania pełnej satysfakcji z wykonywanej pracy. Nigdy więcej nudy. Nigdy więcej stagnacji, zastałości i zniechęcenia. Od teraz JA decyduję CO robię i JAK to robię. Nawet jeśli przyjdzie grzebać się w czymś nieprzyjemnym, tylko ode mnie zależy w jaki sposób to rozegram. Wszędzie można znaleźć źródło nowej wiedzy, jeśli tylko nikt nie sapie nad karkiem mówiąc literka po literce jak ma wyglądać kod – nawet nieświadomie. Nareszcie mogę podejmować wszystkie decyzje i jestem w pełni odpowiedzialny za to co robię. Nawet jeśli któraś ścieżka zakończy się porażką, wyciągnę z tego wniosek i więcej nie popełnię tego samego błędu. Wreszcie będzie mi naprawdę ZALEŻAŁO na dobrze wykonanej pracy.

Kolejna sprawa – środowisko pracy. Jeden monitor to za mało? Kupuję drugi. Dwa – za mało? Keine pHoblem, i na to jest sposób. A może bardziej podoba mi się alternatywne do “jedynego słusznego” oprogramowanie? Proszę bardzo. Albo warto moim zdaniem poświęcić kilka godzin/dni na naukę obsługi dodatku do VS, który znacząco zwiększy moją produktywność w przyszłości? Niewygodne krzesło, za małe biurko, złe oświetlenie, za długie/za krótkie przerwy w pracy…? Takie pierdoły nie będą już mnie dotyczyć, bo sam wiem co jest dla mnie najlepsze i mogę wszystko w łatwy sposób dostosowywać do własnych potrzeb. Jea!

A co z rozwojem, o którym tylekroć pisałem? Lista technologii, które znam tylko z nazwy stała się zdecydowanie zbyt długa. Tak naprawdę nie ma w tym nic bardzo złego, w końcu nie da się dobrze poznać wszystkiego. Ale… tak czy siak nowy tryb pracy pozwoli mi czytać więcej blogów/artykułów/książek. Dzięki niemu będę sam miał większy wpływ na to z czego aktualnie korzystam, w jakim kierunku się rozwijam. Ciągłe poszerzanie horyzontów powinno być CODZIENNYM OBOWIĄZKIEM ZAWODOWYM! W końcu w ten sposób stajemy się coraz lepsi. Poświęcanie na to większości wolnego czasu po powrocie z pracy do domu nie jest ani tak efektywne, ani tak satysfakcjonujące, ani tak przydatne jak być powinno. Co z tego że w domu nauczę się tego, śmego i tamtego, skoro wiem, że w pracy i tak mi się to nie przyda? Ko-niec z pustą nauką.

A skoro o czasie mowa… Być może fakt, że zarabiam tylko na siebie, a nie dodatkowo na swojego przełożonego, jego przełożonego, wczasy prezesa, śniadanie dla dzieci pani z HR i reklamę firmy pozwoli mi na zmniejszenie czasu koniecznego na zarobienie odpowiedniej ilości pieniędzy? Mamona nie jest głównym powodem mojego kroku, ale koniec końców liczba na koncie pod koniec miesiąca powinna być dodatnia:).
Może freelancing dający większą swobodę == częstsze aktualizowanie bloga? udział w projektach “niepłatnych”? łatwiejsza i częstsza obecność na konferencjach? od czasu do czasu jakiś poważniejszy artykuł?

———–

Wszystko powyżej to moje wyobrażenia, nadzieje. Jak widać – oczekuję wiele. Może tak będzie, może tak nie będzie. Niechaj spełni się połowa to będę szczęśliwy. Ten post jest jednak początkiem kilkuodcinkowego cyklu będącego kontynuacją rozważań o zawodzie programisty. W następnych notkach opiszę swoje refleksje na temat szukania pracy jako programista, różnych “typów” pracy, znajdzie się też miejsce dla kilku porad na co zwracać uwagę szukając wymarzonego pracodawcy. To wszystko już z kolei poparte własnymi doświadczeniami. Niedługo koniec roku akademickiego, co dla wielu osób oznacza odebranie świstka z literkami “Mogę Gówno Robić I Nieźle Żyć.” i rozpoczęcie “dorosłego życia”. Skończy się studencka taryfa ulgowa, dzięki której pracodawca nie musiał dawać jednej pensji nam, a drugiej fiskusowi. Może moje doświadczenia, wzloty upadki sukcesy i porażki pomogą komuś podjąć właściwą decyzję? Zobaczymy.

Nie to żebym we swoich przeszłych “pracach” był krzyżowany na dzień dobry czy smagany witką moczoną w occie. Może to nie jest coś “nie tak” z firmami, tylko ze mną? Z tego co wiem – wszyscy inni byli/są z owych prac zadowoleni… Tak czy siak na razie poradzić mogę jedno: jeśli myślisz o przejściu na własną działalność, zastanów się naprawdę bardzo głęboko. Jeżeli decyzja wydaje się prosta – zastanów się jeszcze głębiej, bo coś tu nie gra:).

Do następnego zatem razu. A póki co idę napawać się… aktualnym stanem rzeczy.

Share.

About Author

Programista, trener, prelegent, pasjonat, blogger. Autor podcasta programistycznego: DevTalk.pl. Jeden z liderów Białostockiej Grupy .NET i współorganizator konferencji Programistok. Od 2008 Microsoft MVP w kategorii .NET. Więcej informacji znajdziesz na stronie O autorze. Napisz do mnie ze strony Kontakt. Dodatkowo: Twitter, Facebook, YouTube.

12 Comments

  1. gót lak! trzymam kciuki. I jak będziesz już milionerem to pamiętaj, że mi pierwszemu kupujesz furę :)

  2. Cóż, też pozostaje mi trzymać kciuki i życzyć powodzenia. Co do twojej podstrony o freelancingu to jest całkiem niezła, ąz się zacząłem zastanawiać jakiego softu potrzebuję :)

  3. A potem zyl dlugo i szczesliwie :)
    Rozumiem, ze teraz masz ‘wiecej’ czasu na wszystko :)
    Powodzenia!!!

  4. Także życzę powodzenia. Fajnie, że zdecydowałeś się na ten krok. Niestety nie myśl sobie, że będzie tak łatwo i aż tak dużo wolnego czasu będziesz miał ;) Owszem jest luźniej, ale ważne jest to, aby nie stracić rachuby czasu i nie zatracić się w wielogodzinną pracę, ani też zbytnio nie leserować :) (wiem już coś o tym :))))
    Trzymam kciuki za pomyślne rozwinięcie działalności :)

  5. Kostrzak on

    nie wiem czemu ,ale jakos ucieszyl mnie ten wpis :D Moze dlatego ,że :
    “Może freelancing dający większą swobodę == częstsze aktualizowanie bloga?” albo “W następnych notkach opiszę swoje refleksje na temat szukania pracy jako programista…”
    Również życze powodzenia ,chociaz na pewno czeka cie wiele dylematów przez najblizsze miesiace i ta przygoda moze sie skonczyc szybciej niz myslisz …